500+ nie pomogło! W Toruniu ubywa mieszkańców! Jakie są tego przyczyny? [wywiad]

Sara Watrak
Sara Watrak
Prof. Daniela Szymańska
Prof. Daniela Szymańska Sławomir Kowalski
Toruń się wyludnia. Jakie są tego przyczyny? Jak miasto wypada na tle innych miast regionu? O najnowszych danych demograficznych, 500+ i fenomenie gniazdowników rozmawiamy z prof. Danielą Szymańską, z Katedry Studiów Miejskich i Rozwoju Regionalnego UMK.

Zobacz wideo. Wyjątkowe nazwy ulic w Toruniu

Urząd Miasta Torunia opublikował najnowsze dane demograficzne.

  • Wynika z nich, że Toruń liczy 178 391 stałych mieszkańców, a liczba osób zameldowanych na pobyt czasowy wynosi 6059.
  • Wśród mieszkańców Torunia 54 procent stanowią kobiety, 46 procent to mężczyźni.
  • Prawie 30 procent torunian w wieku 25-29 lat legitymuje się wyższym wykształceniem.

O komentarz w sprawie aktualnej sytuacji demograficznej w Toruniu poprosiliśmy prof. dr hab. Danielę Szymańską.

Czy coś Panią zaskoczyło w tych najnowszych danych?

Nie mogę powiedzieć, że coś mnie zaskoczyło. Z analizowanych dotychczas trendów za ostatnie lata nie wynikało, by sytuacja demograficzna naszego miasta mogła być inna, i że Toruń stałby się ośrodkiem miejskim, w którym nagle odnotujemy „wyż demograficzny” bądź napływ ludności. W wielu polskich miastach od kilkunastu lat obserwuje się spadki liczby mieszkańców. Podobna sytuacja ma miejsce w innych rozwiniętych krajach. Należy jednak odnotować, że w Toruniu ten spadek jest znacznie wolniejszy niż w pozostałych miastach, również tych z naszego województwa. W 2015 roku w Bydgoszczy odnotowano przyrost naturalny na poziomie -1,2 promila, saldo migracji też było ujemne i wynosiło -3,1 promila, roczny przyrost również ujemny, na poziomie -0,5 promila. Z kolei w Grudziądzu odpowiednie wielkości wynosiły: –1,1 promila, –3,4 promila, –0,5 promila. W Toruniu natomiast w 2015 roku wszystkie wskaźniki były znacznie bardziej optymistyczne: przyrost naturalny zerowy, wskaźnik salda migracji na poziomie -2,1 promila, a roczny przyrost na poziomie –0,1 promila.

W ostatnich latach sytuacja wyglądała podobnie?

Tak, przez kolejne lata sytuacja demograficzna w Toruniu, na tle pozostałych dużych miast województwa kształtowała się nadal na „lepszym” poziomie. W 2019 roku w Bydgoszczy przyrost naturalny wyniósł –2,8, saldo migracji -2,8, a roczny przyrost –5,7. W Grudziądzu wskaźniki te wynosiły odpowiednio: –3,0; –3,2; –7,1. Najwyższe wartości odnotowano w Toruniu. Przyrost naturalny w 2019 roku wynosił –0,9; saldo migracji –1,8, a roczny przyrost –3,1. Nie jest to jednak zbyt pocieszające, bo zawsze mogłoby być lepiej. Ale takie są tendencje demograficzne.

Program 500+ nie pomógł?

500+ poprawiło sytuację materialną i podniosło komfort życia rodzinom z dziećmi, ale generalnie nie wpłynęło na poziom rodności. Spodziewaliśmy się, że bardziej przełoży się to na prokreację i zakładanie rodzin.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę, patrząc na najnowsze dane dotyczące Torunia? Są jakieś niepokojące trendy?

Chcę zwrócić uwagę na pokolenie tzw. gniazdowników. W Polsce od początku lat 90. XX wieku obserwuje się istotne zmiany demograficzne dotyczące zakładania rodziny. Robi się to coraz później, co wpływa na niewielką liczbę urodzeń, która jest mniejsza niż liczba zgonów. Konsekwencją jest zerowy lub nawet niestety ujemny przyrost naturalny, co dodatkowo, przy ujemnym saldzie migracji, wpływa na zmniejszanie się liczby ludności w ogóle. Sytuacja ta występuje także w Toruniu.

Jak wynika z opracowania Głównego Urzędu Statystycznego pt. „Podkolonie gniazdowników”, mediana wieku nowożeńców w okresie 1990-2018 wzrosła o ponad 5 lat: dla kobiet z 22 lat do prawie 28 lat, zaś dla mężczyzn z 25 do 30 lat. Skutkuje to tym, że kobieta rodzi pierwsze dziecko w wieku późniejszym. Spadł też poziom dzietności, z prawie 2 do 1,4 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym. Taką sytuacje demograficzną odnotowujemy także w Toruniu. Odkładanie na później decyzji o założeniu rodziny, o posiadaniu dzieci, czy nawet wybór życia jako singiel jest wynikiem istotnych przeobrażeń zachodzących w postawach ludzi młodych - najpierw rozwój i stabilizacja zawodowa, a dopiero później założenie rodziny i prokreacja. Właśnie takie osoby, w wieku 25-34 lat, które mieszkają z rodzicami, nie posiadają współmałżonka i same nie są rodzicami, nazywamy gniazdownikami.

Wiadomo, jak duża jest skala tego zjawiska? Ilu gniazdowników mamy w Toruniu, a ilu w całej Polsce?

Według danych z badania EU-SILC w Polsce w 2018 roku było ponad 2 mln gniazdowników, co stanowi aż 45,1 procent ogółu osób w wieku 25-34 lat. Poziom tego zjawiska w naszym kraju jest znacznie wyższy od średniej dla Unii Europejskiej (28,6 procent), a w okresie 2005-2018 wzrósł o prawie 9 punktów procentowych. Wśród miast wojewódzkich najwyższy poziom tzw. gniazdownictwa odnotowano w Kielcach i Zielonej Górze (powyżej 36 procent), natomiast najniższy we Wrocławiu i Warszawie (poniżej 25 procent). Toruń lokuje się w grupie gmin, które mają od 30 do 34,9 procent tzw. gniazdowników.

Ale ujemny przyrost naturalny czy tzw. gniazdownictwo to nie jedyne powody, dla których mieszkańców Torunia jest coraz mniej...

Do przyczyn zmniejszania się liczby mieszkańców należy zaliczyć także suburbanizację, czyli odpływ ludności do gmin podmiejskich. Toruń stanowi źródło zasilania demograficznego dla gmin otaczających. Odpływ ludzi, zwłaszcza młodych, obserwujemy od kilkunastu lat. Nietrudno zauważyć, jak bardzo zwiększyła się liczba mieszkańców w takich gminach jak: Wielka Nieszawka, Łysomice, Łubianka, Lubicz i wielu innych. Tymczasem liczba ludności Torunia cały czas się zmniejsza.

Trwa głosowanie...

Czy wciąż przestrzegasz reżimu sanitarnego?

Wideo

Materiał oryginalny: 500+ nie pomogło! W Toruniu ubywa mieszkańców! Jakie są tego przyczyny? [wywiad] - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Słowianin

Za obecny niż demograficzny nie są odpowiedzialni ludzi, za ten niż odpowiedzialny jest kapitalistyczny ustrój polityczny. Przykład od 1945 roku koniec wojny populacja Polski liczyła (2393000) do 1988 roku (3787900) czasy komunizmu, populacja wzrosła o 1394900 za to od 1990 początek okresu kapitalistycznego gdzie mieliśmy 3818300 ludności do dziś gdzie mamy 3766000 to wychodzi na to że nasz naród kurczy się z roku na rok, i dziś jesteśmy 52300 osób mniej.niz wtedy gdy upadł komunizm. A gdyby komunizm trwał do dziś to nasz naród liczyłby mniej.wircek 60 mln ludzi

Dodaj ogłoszenie