Absolwenci inowrocławskiego "Mechana" powrócili do lat młodości

(SZCZ)
Uczestnicy spotkania absolwentów Technikum Mechanicznego w Inowrocławiu  (matura 1956)
Uczestnicy spotkania absolwentów Technikum Mechanicznego w Inowrocławiu (matura 1956) Fot. JAN SZCZUTKOWSKI
Udostępnij:
60 lat po maturze spotkała się grupa absolwentów Technikum Mechanicznego w Inowrocławiu. Wspominali dawne dzieje i nie tylko...

- Jesteśmy w murach naszej szkoły po 60 latach od matury z wiosny 1956 r. Jakże różne od tamtych czasów są tu dzisiaj warunki nauki i pracy. Obiekt, który powstał ponad pół wieku temu, z inicjatywy niezapomnianego dyrektora Mariana Mrozińskiego, służy wielu pokoleniom młodzieży z Inowrocławia i okolic. Zdobyta tu wiedza pozwoliła nam na dobry start zawodowy i życiowy. W tamtym czasie dyplom technika mechanika to była wartość, nobilitacja - w kraju wyniszczonym wojną i brakiem kadry technicznej - mówił Tadeusz Bogusz, inicjator spotkania.

Przybyli:Henryk Chmielewski, Stanisław Damazyn, Henryk Domagała, Jan Konieczny, Jan Marek, Zygmunt Lewandowski, Kazimierz Papierski, Franciszek Raźny, Tadeusz Roloff, Andrzej Wrzesiński i Andrzej Zieliński.
Zdecydowana większość absolwentów „Mechana”, a było ich w dwóch klasach około 60, otrzymała skierownie do pracy. Głównie do przedsiębiorstw, związanych z przemysłem stoczniowym. M.in. Andrzej Wrzesiński został szefem produkcji w zakładzie w Gniewie. Inni eż zajmowali eksponowane stanowiska. Np. Jan Konieczny był dyrektorem Technikum Mechaniczo-Elektrycznego we Włocławku, Tadeusz Bogusz dyrektorem „Ceramy” w Gniewkowie, a Zygmunt Lewandowski szefem służby pracowniczej w „Inofamie”.

Gościem honorowym kameralnego spotkania była Hanna Saja, zastępca dyrektora ZSP nr 3 („Mechan”). Odżyły wspomnienia z lat nauki. Ubolewano, że zlikwidowano warsztaty szkoleniowe, wyrażano żal, że ogromna część młodzieży chybiła życiowo, wybierając ogólniaki i często niewiele warte studia. Tymczasem od kilku lat na rynku pracy brakuje przede wszystkim specjalistów z wykształceniem zawodowym lub technicznym. Dlatego „Inofama” już zatrudnia spawaczy i ślusarzy z Ukrainy. Są wyjątki. Franciszek Raźny, długoletni główny mechanik w zakładach chemicznych, pochwalił się, że jeden z jego wnuków - Dawid Raźny - ukończył wydziały elektryczny i energoelektryczny Politechniki Gdańskiej. Zaś inny wnuk - Filip Micek - jest studentem IV roku Wojskowej Akademii Technicznej.

Uczestnicy spotkania złożyli kwiaty na grobach Mariana Mrozińskiego i nauczycielki Jadwigi Giełwanowskiej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie