Beata Mikołajczyk przed Zagrzebiem i Londynem

Rozmawiał Kazimierz Fiut
UKS Kopernik
- Nie tak chyba sobie wyobrażałaś ostatni rok przygotowań do najważniejszej imprezy czterolecia, igrzysk olimpijskich w Londynie?

- Los lubi płatać figle. W styczniu zaatakowały mnie zatoki i na 3 tygodnie byłam wyłączona z treningów. Kiedy w maju nadrobiłam zaległości, to kłopoty zdrowotne dotknęły moją partnerkę Anetę Konieczną. Nie czuję się w tej sytuacji komfortowo mając przed sobą start w mistrzostwach Europy, a później igrzyskach olimpijskich.

- W rozpoczynających się w piątek mistrzostwach Europy wystartujesz w dwójce na olimpijskiej "pięćsetce" i na dystansie dwukrotnie dłuższym. Partnerką będzie jednak Karolina Naja.

- Aneta, po zabiegu, powoli wraca do zdrowia (przed kilkoma dniami otrzymała zdolność do uprawiania sportu - red.) i w tej sytuacji, aby nie tracić zaplanowanego cyklu, trener Tomasz Kryk zaproponował start z Karoliną, z którą płynęłam już w PŚ w Duisburgu. Tam, choć byłyśmy tylko po dwóch wspólnych treningach, zajęłyśmy doskonałe 3. miejsce, za Niemkami i Węgierkami.

- W środowisku krążyła opinia, że Mikołajczyk może w dwójce spełniać jedynie rolę szlakowej. W Duisburgu zadałaś temu kłam. Czy w Zagrzebiu będzie podobnie?

- Trzeba łamać stereotypy. Okazuje się, że nieźle sobie również radzę w roli tzw. "dopalacza". Postanowiliśmy kontynuować ten układ i na treningach wygląda to nieźle. Mam nadzieję, że sprawdzi się w Zagrzebiu.

- A po mistrzostwach Europy wrócisz na szlak?

- Na razie o tym nie myślę, skupiam się na tym starcie.

- Ten jednak nie jest najważniejszy. Przed tobą igrzyska. Z Anetą nie ukrywałyście, że celujecie w złoty medal.

- Takie miałyśmy aspiracje i nadal z nich nie rezygnujemy, choć zdaję sobie sprawę, że po tym co się ostatnio wydarzyło mocno je skomplikowało. Nie wiem nawet z kim tam wystartuję, czy w ogóle wystartuję.

- To znaczy?

- Wszystko wskazuje, że do ostatniej chwili będziemy w trójkę rywalizować o dwa miejsca w osadzie. I to w różnych konfiguracjach. Tak potrzebnego spokoju zatem nie będzie, w tej sytuacji boję się o końcowy wynik w Londynie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie