O tym, że bezrobocie w naszym mieście jest bardzo wysokie, nie trzeba nikogo przekonywać. Statystyki są przerażające, wykazują, że jego stopa wynosi ponad 21 procent. To najwięcej wśród wszystkich miast na prawach powiatu.
Na szczęście, wiele osób nie czeka z założonymi rękami na oferty z Powiatowego Urzędu Pracy, tylko swój los bierze we własne ręce i korzysta na przykład z dofinansowania na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.
- To nieoceniona pomoc, zwłaszcza na starcie - mówi Michał, który od września prowadzi firmę handlową. - Pieniądze przeznaczyłem na zakup samochodu i laptopa. Jestem bardzo zadowolony, że mogłem skorzystać z tej formy wsparcia. Sam pomysł by nie wystarczył.
Dla niektórych zabrakło pieniędzy
Pisma o dotację, w tym roku złożyło 512 osób. Negatywnie rozpatrzono 73 wnioski.
- Najczęściej wnioskodawcy nie spełniali wymogów formalnych - informuje Ewelina Wójcik z Centrum Aktywizacji Zawodowej działającego przy Powiatowym Urzędzie Pracy. - Byliśmy zmuszeni odmawiać również z powodu braku pieniędzy
Średnia wysokość wsparcia wynosiła ponad 18 tys. zł i przysługiwała między innymi grudziądzanom trwale bezrobotnym (czyli dłużej niż 12 miesięcy) oraz osobom powyżej 45 roku życia.
"Pożyczki" tej nie trzeba zwracać, pod warunkiem, że na rynku nowa firma utrzyma się przez rok.
Szczęśliwa trzynastka załapała się na Firmolandię
Na pomoc "pośredniaka" mogły liczyć także osoby, które zostały zwolnione z powodu likwidacji ich stanowiska pracy lub zamknięcia zakładu.
Miały one możliwość skorzystania z programu "Firmolandia", który daje szansę na dofinansowanie rozpoczęcia własnej działalności gospodarczej w kwocie 35 tys. zł. - Z tego projektu skorzystało trzynastu bezrobotnych - dodaje Ewelina Wójcik.
Pracodawcy wyciągnęli "rękę"
Dotacje to nie jedyna forma aktywizacji zarejestrowanych w grudziądzkim urzędzie pracy.
Bardzo dużym zainteresowaniem wśród pracodawców cieszyły się staże. Wyciągnęli oni "rękę" i przyjęli do pracy w tym roku 1.170 stażystów. Koszty zatrudnienia 770 z nich współfinansował Fundusz Pracy, a 400 - Europejski Fundusz Społeczny.
- Sklepy spożywcze, szkoły, urzędy, restauracje i bary - Ewelina Wójcik wylicza gdzie najczęściej zatrudniano stażystów.
Właściciele firm mieli też możliwość otrzymania pieniędzy na utworzenie nowych stanowisk pracy lub doposażenie istniejących. Dzięki temu zajęcie znalazło 770 bezrobotnych. Głównie w budownictwie, szwalniach, zakładach obuwniczych i produkujących okna.
Co bezrobotnym zaoferuje urząd w 2011 roku?
- Ogłosiliśmy dwa konkursy: jeden dla pracodawców z naszego miasta, a drugi dla firm z powiatu na organizację staży i robót publicznych - zapowiada Wójcik.
W ich ramach, robotę otrzyma 300 osób, głównie długotrwale bezrobotni, po 45 roku życia i niepełnosprawni.
- Uczestnicy projektu zostaną objęci wsparciem doradcy zawodowego oraz pośrednika pracy - mówi Ewelina Wójcik i dodaje. - Mogą też liczyć na zwrot kosztów dojazdu i opieki nad dziećmi.
