Biegli ocenili: grudziądzkie "Wodociągi" słono przepłaciły za kanalizację deszczową, którą kupiły od miasta. Prokuratura: - Winnych nie ma

Daniel Dreyer
Daniel Dreyer
Za kanalizację deszczową grudziądzkie "Wodociągi" zapłaciły o około 10 milionów złotych za dużo
Za kanalizację deszczową grudziądzkie "Wodociągi" zapłaciły o około 10 milionów złotych za dużo Fot. Piotr Bilski/Archiwum
Grudziądzkie „Wodociągi” zapłaciły miastu za kanalizację deszczową o ok. 10 mln zł więcej niż była warta. Szereg błędów popełniła rzeczoznawczyni wyceniająca sieć na zlecenie miasta. Ale prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie, wobec braku znamion popełnienia przestępstwa.

Zobacz wideo: Polska oszalała na punkcie morsowania!

Ponad rok w prokuraturze w Grudziądzu trwało śledztwo wszczęte po zawiadomieniu Andrzeja Wiśniewskiego, radnego PiS. Ostatecznie śledczy sprawę umorzyli. Mimo że potwierdzili główną tezę zawiadomienia: „Wodociągi” za infrastrukturę odbierającą deszczówkę i wody opadowe zapłaciły miastu za dużo. I to dużo za dużo.

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie sprzedaży kanalizacji deszczowej w Grudziądzu

Urząd Miejski w Grudziądzu przed kilkoma dniami triumfalnie obwieścił w komunikacie: „Prokuratura Rejonowa w Grudziądzu umorzyła śledztwo prowadzone w skutek zawiadomienia złożonego przez radnego Andrzeja Wiśniewskiego. Prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa tam gdzie dostrzegał je radny Prawa i Sprawiedliwości.”

Umorzenie śledztwa wcale nie oznacza jednak, że w tej sprawie nie doszło do błędów. Bo tych było wiele.

Przypomnijmy. Pod koniec 2019 r. miasto do zamknięcia swojego budżetu potrzebowało ok. 60 mln zł. I za taką właśnie kwotę miasto sprzedało Miejskim Wodociągom i Oczyszczalni sieć kanalizacji deszczowej. Zgodę na to, w formie przegłosowanej uchwały, wydała większość radnych. Projekt ten do programu obrad samorządu dołączono w ostatniej chwili. Radni nie otrzymali do niego dodatkowych opinii, wycen itp., których domagali się przed podjęciem tak ważnej decyzji.

Transakcję kupna-sprzedaży przeprowadzono błyskawicznie. Na jej sfinansowanie „Wodociągi” musiały się zapożyczyć emitując obligacje na kwotę ok. 60 mln zł.

Radny Andrzej Wiśniewski stawiał poważne "zarzuty" władzom miasta oraz Miejskich Wodociągów i Oczyszczalni w Grudziądzu

Tuż po sesji, podczas której „klepnięto” tę transakcję, Andrzej Wiśniewski, radny PiS i szef komisji rewizyjnej rady miasta, złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury. Podejrzewał, że „Wodociągi” słono przepłaciły za kupowaną od miasta infrastrukturę.
Radny „zarzucał”:

  • prezydentowi Maciejowi Glamowskiemu, Joannie John-Błażyńskiej, wówczas p.o. prezesa MWiO, Marcinowi Kuskowskiemu szefowi rady nadzorczej oraz członkom rady nadzorczej tej spółki podejmowanie działań na szkodę MWiO. Działania te miały polegać na zakupie kanalizacji deszczowej po zawyżonej cenie i na podstawie nierzetelnych wycen.
  • Natomiast radzie miejskiej Wiśniewski zarzucił, że zgodziła się na tę transakcję bez należytej analizy ekonomicznej, m.in. wycen, co jest działaniem na szkodę MWiO.

Biegli ocenili wycenę przygotowaną przed sprzedażą: "Wycena została zawyżona". Błędy popełniła rzeczoznawczyni

Grudziądzka prokuratura w toku śledztwa zleciła ocenę materiałów, na podstawie których wartość kanalizacji deszczowej określono na 60 mln zł.

Ocenę wyceny przeprowadziła Polska Federacja Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych w Warszawie. Najważniejszy wniosek jaki z niej płynie: biegli wskazali, że wartość infrastruktury kanalizacji deszczowej bez wątpienia została zawyżona.

W ocenie biegłych, wynika to z tego, że wykonująca szacunki rzeczoznawczyni popełniła szereg błędów oraz uchybień. Biegli podkreślają jednak, że rzeczoznawczyni mogła sobie swoich błędów nie uświadamiać ponieważ brakowało jej kompetencji do przeprowadzenia wyceny takiej infrastruktury.

W ocenie biegłych Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych, sieć kupiona przez „Wodociągi” była warta ok. 50 mln zł, czyli o około 10 mln zł mniej niż spółka zapłaciła za nią miastu Grudziądz.

Biegli PFSRM zastrzegają jednak, że ich szacunki są przybliżone, ponieważ oceny dokonali bazując wyłącznie na dostępnych im materiałach, bez np. koniecznej wyprawy „w teren”.

Grudziądzkie „Wodociągi” zapłaciły za kanalizacyjną sieć o 10 mln zł za dużo, ale... straty nie ma

Rzeczoznawczyni, która przygotowywała oceniany przez biegłych operat szacunkowy kanalizacji deszczowej w Grudziądzu, pracowała jako podwykonawca firmy, którą do tego wynajął Zarząd Dróg Miejskich.

Do pierwotnej wersji operatu przygotowanego przez rzeczoznawczynię zarówno Zarząd Dróg Miejskich jak i Miejskie Wodociągi i Oczyszczalnia zgłaszały zastrzeżenia. Śledczy nie stwierdzili jednak, aby zastrzeżenia te miały formę nacisków na rzeczoznawcę.

Czy - jak podejrzewa radny Wiśniewski - doszło więc do nadużycia uprawnień przez osoby decyzyjne? Czy spowodowało to działania na szkodę „Wodociągów”?

W ocenie prokuratury nie, ponieważ „Wodociągi” kupiły infrastrukturę, która - tak jak planowano - zaczęła przynosić zyski z wpłat od jej użytkowników (opłaty takie wprowadzono w 2020 roku). Z tego powodu prokuratura potraktowała ten zakup jako inwestycję, a nie stratę MWiO.

Czy prezydent miasta i rada miejska nie dopełnili swoich obowiązków wyrażając zgodę na tę transakcję bez należytej wyceny i analizy ekonomicznej?

W ocenie prokuratury nie, bo taka analiza i operat szacunkowy zostały przygotowane przez rzeczoznawcę majątkowego (teoretycznie posiadającego do tego kwalifikacje) i - w ocenie prokuratury - mogły być one podstawą do podejmowania takich decyzji.

- Nie ujawniono, aby ktokolwiek miał przekroczyć swoje uprawnienia. Prokurator nie doszukał się też działań na szkodę MWiO - mówi Magdalena Chodyna, zastępca prokuratora rejonowego w Grudziądzu.

Winna jest osoba, która przygotowała wycenę dla miasta?

Prokurator rozpatrywał także czy rzeczoznawczyni dopuściła się poświadczenia nieprawdy. Zdaniem prokuratury również nie, ponieważ - jak stwierdzili biegli z PFSRM- wykonująca te dokumenty osoba nie miała nie miała świadomości popełnionych błędów.

- Jeśli można tutaj mówić o jakiejkolwiek odpowiedzialności, to tylko zawodowej, a nie karnej rzeczoznawcy - mówi prokurator Chodyna.

Radny Andrzej Wiśniewski decyzję prokuratury w Grudziądzu komentuje krótko: - Będę, oczywiście, wnosił zażalenie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie