Bohdan Poręba - reżyser filmu, teatru, telewizji wspomina I Państwowe Gimnazjum i Liceum Męskie im. Waryńskiego

(maw)
Harcerze z 5 BDH z drużynowym Szczepanem  Wierzbickim
Harcerze z 5 BDH z drużynowym Szczepanem Wierzbickim ze zbiorów Bohdana Poręby
W szkole miał dwie pasje: teatr i harcerstwo. One wywarły wpływ na całe jego dorosłe życie.
Bohdan ze swoją pierwszą miłością Inką i Olafem Jankowskim
Bohdan ze swoją pierwszą miłością Inką i Olafem Jankowskim ze zbiorów Bohdana Poręby

Bohdan ze swoją pierwszą miłością Inką i Olafem Jankowskim
(fot. ze zbiorów Bohdana Poręby)

Bohdan Poręba urodził się 5 kwietnia 1934 roku w Wilnie. Jego ojciec był oficerem wojska, mama nauczycielką. Z rodzinnego domu wyniósł przekonanie, że dla Polaka największym dobrem jest niepodległa państwowość.

Gdy miał 5 lat, wybuchła wojna. - Wilno było miastem frontowym, bazą Armii Krajowej. Tam słuchałem partyzanckich pieśni, poznałem legendarne postaci. Pamiętam wyzwolenie miasta przez żołnierzy AK. W maju 1945 roku z rodziną zostaliśmy repatriowani do Polski. Przez okna bydlęcego wagonu, który nas wywoził z ukochanego Wilna, widziałem moment zakończenia wojny - opowiada pan Bohdan.

Zobacz także: Szukamy bydgoskich harcerzy z kroniki filmowej z roku 1945 [zdjęcia]

Porębowie osiedlili się w Bydgoszczy. Ojciec, który nie chciał się ujawniać, został urzędnikiem "Społem" i pozostał nim do emerytury. Bohdan uczył się w I Państwowym Gimnazjum i Liceum typu humanistycznego.

Byli głodni polskiej książki

Bohdan z mamą, która była nauczycielką i kolegą Zychem
Bohdan z mamą, która była nauczycielką i kolegą Zychem ze zbiorów Bohdana Poręby

Bohdan z mamą, która była nauczycielką i kolegą Zychem
(fot. ze zbiorów Bohdana Poręby)

Bohdan Poręba z sentymentem wspomina szkolne lata. Przyznaje, że ton szkole nadawał zawsze nienagannie (mimo ówczesnej biedy) ubrany dyrektor Czesław Zgodziński. Miał hiszpańską bródkę i był jakby wyciętym z żurnala modelem przedwojennego intelektualisty.

Z kolei prof. Zofia Żyromska, polonistka, umiała rozniecać w młodych umysłach miłość do literatury, teatru. - Szczególnie potrafiła rozkochiwać w polskim romantyzmie. Nie znaliśmy uczucia wstrętu do lektur. Zresztą ogólny był głód polskiej książki, polskiego filmu, polskich symboli narodowych. Myślę, że Pani Żyromska jest w jakimś sensie współautorką filmów Jurka Hoffmana, który mimo ukończenia radzieckiej uczelni (zresztą świetnej), ogromny kawał życia oddał Sienkiewiczowi czy niemal wszystkich moich filmów poświęconych zapełnianiu "białych plam" w historii Polski. Po niej uczyły w naszej klasie jeszcze Panie Różewicz i Gałecka - mówi pan Bohdan.

Wspomina również prof. Salomeę Staruszkiewiczową, która nie tylko uczyła łaciny, ale również przekazywała uczniom podstawy kultury antycznej i jej filozofii oraz prof. Edmunda Kaczanowskiego, który nie wymagał głównie wkuwania dat, ale uczył pojmowania sensu historii.

Z kolei ksiądz jezuita Kazimierz Więckowski, oprócz wykładania religii, był zarazem opiekunem Piątej Bydgoskiej Drużyny Harcerzy. Miał ogromny wpływ na uczniów. Wyraziło się to w stosunkowo dużej liczbie powołań. - Z naszej szkoły wyszedł arcybiskup Warmii i Mazur Edmund Piszcz. Pamiętam go jako przybocznego naszej drużyny. Kapłanem został też mój kolega klasowy Stanisław Wenerski, obecnie biskup w Wiedniu. Ważna dla kształtowania naszego ducha była praca nauczyciela śpiewu - pana profesora Mikołaja Karaśkiewicza, zwanego "Karasiem". Uczył śpiewu popularyzując pieśni, przede wszystkim narodowe: "Wzleciał orzeł na swobodę", "Młodością silni, zbrojni w miecz". Do dzisiaj pamiętam wszystkie zwrotki. Był pierwszym, który mnie zaraził śpiewem, bowiem w moim życiu zapisałem też trzy lata nauki śpiewu operowego. Miało się to stać moim alternatywnym zawodem - przyznaje pan Bohdan.

Czytaj też: 95. urodziny bydgoskich harcerzy [zdjęcia]

Jak dodaje, nie do przecenienia był też wpływ profesora Ciecińskiego, który był wychowawcą klasy. Uczył biologii. Ten ciepły, cichy człowiek był uosobieniem dobroci, ale także stanowczości. Często zapraszał uczniów do domu, gdzie królowała jego małżonka - Jugosłowianka.

Angielskiego uczył prof. Paweł Aleksandrowicz, zwany "pikczurem". Była to niezwykle barwna postać. Szokował wówczas bardzo konserwatywną Bydgoszcz paradując po ulicach w krótkich spodniach i hełmie tropikalnym. - Ongiś był konsulem w Chinach i Wietnamie. Zawsze mówił uczniom, że te narody kiedyś wiele osiągną przez swój patriotyzm i pracowitość. Zostawił po sobie wiele książek poświęconych dalekowschodniej kulturze. Gdy byliśmy nieprzygotowani do lekcji, naciągaliśmy go na opowiadania o polowaniach na lwy - słyszymy.

Ostatni drużynowy 5 BDH

Pamiątkowa fotografia z wyjazdu na Jasną Górę
Pamiątkowa fotografia z wyjazdu na Jasną Górę ze zbiorów Bohdana Poręby

Pamiątkowa fotografia z wyjazdu na Jasną Górę
(fot. ze zbiorów Bohdana Poręby)

Już w szkole Bohdan Poręba zapał miłością do teatru. Prowadził kółko teatralne. Związał się z Teatrem Ziemi Pomorskiej, gdzie został dopuszczony do uczestnictwa w próbach. - Stąd wywodzi się moja dozgonna przyjaźń ze świętej pamięci Leonem Niemczykiem - słyszymy.

Drugą pasją pana Bohdana było harcerstwo. Do 1949 roku był ostatnim drużynowym 5 Bydgoskiej Drużyny Harcerzy. Była ona szczepem liczącym 150 chłopców.

Miała swój hymn:
"Tam gdzie Brdy błękitna wstęga,
na niej barek długi rząd,
tam spichrz stary wiekiem sięga,
Kazimierza w Polsce rząd"

z refrenem:
"Rej tu wiodą białe chusty,
z zielonymi równy krok,
wysławiają swoje miasto,
okrąglutki cały rok..."

Białe i zielone chusty były przyznaniem się do pierwszych miłości. Białe chusty nosiliśmy my,
zielone drużyna z żeńskiego Gimnazjum z ulicy Grodzkiej... Śpiewaliśmy im: "szara harcerko, dziwne twe oczy..."

- Służbę zakończyłem jako ostatni drużynowy 5 BDH. Był rok 1949, gdy rozwiązano Związek Harcerstwa Polskiego. Na ostatnim obozie spaliliśmy totem naszego patrona - świętego Jerzego. Ostatnim naszym wyczynem był tajny pochód 3 maja. Organizator, komendant hufca, harcmistrz Zagłoba poszedł do aresztu - podsumowuje Bohdan Poręba.

Obecnie jest członkiem Starszoharcerskiego Kręgu Instruktorów.

Harcerze z 5 BDH z drużynowym Szczepanem  Wierzbickim
Harcerze z 5 BDH z drużynowym Szczepanem Wierzbickim ze zbiorów Bohdana Poręby

Harcerze z 5 BDH z drużynowym Szczepanem Wierzbickim
(fot. ze zbiorów Bohdana Poręby)

Wspomnienia pana Bohdana dotyczące jego kolegów z klasy opublikujemy w jednym z najbliższych "Albumów bydgoskich".

Uczyliście się Państwo w I Państwowym Gimnazjum i Liceum Męskim? Jak zapamiętaliście swoich nauczycieli? Czekamy na listy i zdjęcia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie