W radziejowskiej bibliotece na spotkaniu z pana udziałem mieliśmy okazję poznać historię kujawskich rodów ziemiańskich...
Jestem nauczycielem historii, uczę też innych przedmiotów, ale to właśnie historia, głównie regionu, a dokładniej gminy Radziejów, jest moją wielką pasją. Od czterech lat zbieram materiały na ten temat. Jest wiele monografii dużych, a nawet mniejszych miast, są opracowania dotyczące Radziejowa, czy Piotrkowa Kujawskiego, ale brakuje tych, które opisywałyby wsie. Ich historię, dzieje rodzin, które często były ich właścicielami.
Gmina Radziejów jest wyjątkowo bogata w wydarzenia historyczne. Przywołam przykład wręcz podręcznikowy, czyli bitwę pod Płowcami. A co jest ciekawego dla historyka w innych, małych wioskach gminy?
Zebrałem materiały dotyczące dwudziestu pięciu takich miejscowości, między innymi takich jak Łany Wybranieckie, Plebanka, Tarnówka, czy Rokitki. W każdym przypadku starałem się sięgnąć możliwie najgłębiej w ich historię, zbadać pochodzenie nazw, poszukać dawnych właścicieli. Pojawiają się więc takie nazwiska, jak Zielińscy, Głowaccy, Biesiekierscy, Daszkowscy, Gruetzmacherowie.
Nie było łatwo zebrać takie materiały...
Owszem, to wymagało sporej pracy, poszukiwań, kwerendy w archiwach. Niestety, wiele archiwaliów zaginęło, zwłaszcza jeśli chodzi o ikonografię. Wojna, wysiedlenia rodzin sprawiły, że takie zbiory zaginęły, czy uległy zniszczeniu. Szukałem materiałów w archiwum we Włocławku, Toruniu, archiwum diecezjalnym. Wertowałem starą prasę lokalną, między innymi „Słowo Kujawskie”, czy „Rolnik Nieszawski”, ale i z tego zachowały się nieliczne egzemplarze.
Kiedy ujrzymy pana pracę w postaci wydrukowanej monografii?
Trudno powiedzieć, jeszcze o tym nie myślałem. Jestem na etapie opracowywania zebranych materiałów. Myślę, że w wakacje poświęcę temu więcej czasu i całość skończę.