Ćpają, jadą i jest problem, by ich „namierzyć”

Marek Weckwerth
Policja kontroluje kierowców, ale nie zawsze jest w stanie stwierdzić, czy ktoś prowadzi np. pod wpływem narkotyków.
Policja kontroluje kierowców, ale nie zawsze jest w stanie stwierdzić, czy ktoś prowadzi np. pod wpływem narkotyków. Paweł Lacheta
Policja zatrzymuje niewielu kierowców pod wpływem środków narkotycznych. Większość ćpających umyka sprawiedliwości.

W tym roku na drogach województwa kujawsko- pomorskiego zatrzymano 2909 kierowców pod wpływem alkoholu (powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi) i 2702 po użyciu alkoholu (od o,2 do 0,5 promila). Ale już podejrzanych o jazdę pod wpływem środków działających podobnie jak alkohol policja zatrzymała tylko 129. I tylko w 22 przypadkach podejrzenia potwierdziły się - podaje Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Przeczytaj także: Wódka? Narkotyki? Kierowcy nie odmówili

Teraz biorą dopalacze

O ile łatwo jest stwierdzić czy kierowca jest pod wpływem alkoholu, o tyle znacznie trudniej rozpoznaje się takiego, który zażył inną substancję odurzającą, zwłaszcza dopalacze.

- To jest ogromny problem na polskich drogach - stwierdza Barbara Domagała, dyrektor Bydgoskiego Ośrodka Rehabilitacji, Terapii Uzależnień i Profilaktyki „BORPA”. - Uzależnieni przyznają niekiedy wprost, że nie piją, bo łatwo wpaść podczas kontroli drogowej i dlatego zażywają coś innego. Z tym zjawiskiem walczy cały cywilizowany świat i jak dotąd można mówić tylko o połowicznym sukcesie. Sukcesem jest to, że są już programy profilaktyczne, a kiedyś ich nie było, nie mówiło się o tym.

Naćpany kierowca prowadzi zwykle niepewnie, od krawężnika do linii środkowej jezdni. Jest nieprzewidywalny. Czasem zatrzymuje się, bo ma napady lękowe. Rzadziej wpada w euforię i jedzie brawurowo.

- Dla tych kierowców już od trzech lat mamy programy profilaktyczne pomagające wyjść z uzależnienia - przekonuje Barbara Domagała. - Zajęcia trwają miesiąc i sprowadzają się do czterech spotkań z terapeutami. Zajęcia są bezpłatne i może w nich uczestniczyć każdy, anonimowo. Może przyjść prosto z ulicy i nikt nie zapyta go o nazwisko.

Uczestnik otrzymuje zaświadczenie o ukończeniu kursu, na podstawie którego może się ubiegać o zwrot zatrzymanego prawa jazdy.

Trzeba udowodnić

Trudności z ujawnieniem i określeniem stanu kierowcy po zażyciu środków odurzających mają policja, prokuratura i sąd.

- Tę kwestię rozstrzygnął Sąd Najwyższy, rozpatrując kasację od wyroku skazującego pewnego kierowcę - informuje prokurator Jan Bednarek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. - Wynika z niej, że sąd, badając każdorazowo sprawę oskarżonego o spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym pod wpływem substancji działającej podobnie jak alkohol, musi stwierdzić czy jej zażycie wpłynęło na jego zachowanie w sposób analogiczny, jak w przypadku alkoholu.

Wyroki skazujące tego kierowcę przez sąd rejonowy, a potem okręgowy, oparte były na badaniu narkotesterem Rapid Stat przez policję. Wynik był pozytywny i kierowca przyznał się, że kilka godzin przed zatrzymaniem palił marihuanę.

Ale SN w wyroku z 3 grudnia 2014 wykazał, że w aktach sprawy brak było jakiegokolwiek dowodu uzasadniającego ustalenie czy oskarżony rzeczywiście znajdował się pod wypływem środka odurzającego. Zatem nie dowiedziono, że substancja odurzająca miała wpływ na jego zachowanie w sposób analogiczny do alkoholu.

Sąd Najwyższy uznał, że w takich przypadkach należy dowieść, że środek ten miał realny wpływ na sprawność psychomotoryczną kierującego. Zebrane dowody uprawniały co najwyżej do przyjęcia, że oskarżony znajdował się w stanie po użyciu takiego środka, co uzasadniało odpowiedzialność za wykroczenie, a nie za przestępstwo.

- Dlatego nasi prokuratorzy w takich sprawach najpierw zasięgają opinii biegłych z zakresu środków odurzających. Muszą przecież wiedzieć czy było to przestępstwo czy tylko wykroczenie, a może kierowcy niczego nie można zarzucić - komentuje prokurator Jan Bednarek.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bob Marley

kiedyś z kumplami zostałem zatrzymany na 24h , bo w aucie znalezli 0,2 g trawki. Cała ekipa trafiła na dołek,bo nikt nie chciał się przyznac.... zatrzymali nas w sobote wieczorem,wtedy jakoś popołudniu paliliśmy marihuane. W poniedziałek na komendzie zrobili mi narkotest, wykazal marihuane,gdybym kierował autem to pewnie zabrali by mi prawko. Gdzie tu logika???? Te narkotesty są niewiarygodne, substancje dlugo utrzymują się w organizmie i jest to stan po zażyciu, nie pod wpływem. Gdzie tu logika???

 

B
BoB Marley

kiedyś z kumplami zostałem zatrzymany na 24h , bo w aucie znalezli 0,2 g trawki. Cała ekipa trafiła na dołek,bo nikt nie chciał się przyznac.... zatrzymali nas w sobote wieczorem,wtedy jakoś popołudniu paliliśmy marihuane. W poniedziałek na komendzie zrobili mi narkotest, wykazal marihuane,gdybym kierował autem to pewnie zabrali by mi prawko. Gdzie tu logika???? Te narkotesty są niewiarygodne, substancje dlugo utrzymują się w organizmie i jest to stan po zażyciu, nie pod wpływem. Gdzie tu logika???

Dodaj ogłoszenie