- Ogień rozprzestrzenił się najprawdopodobniej od pieca kaflowego, który znajdował się w tym mieszkaniu. Całe zostało praktycznie zniszczone. Nadpaliły się również drzwi w sąsiednim lokalu - mówi bryg. Ireneusz Wiśniewski, zastępca komendanta PSP w Wąbrzeźnie.
Kobieta rano wyczyściła piec. W międzyczasie poszła zaprowadzić syna do babci. - Kiedy wróciłam do domu paliła się już szafa. Próbowałam ją gasić ze znajomym, ale mi się nie udało. Wszędzie było pełno dymu. Na pomoc wezwałam strażaków - mówi Joanna Wojtas, która straciła mieszkanie we wczorajszym pożarze.
Kobieta uratowała rodzinę: To był czad. Rodzina z Wąbrzeźna żyje dzięki opiekunce
Rodzina: rodzice i dwójka chłopców w wieku 8 - 5 lat otrzymała na razie doraźną pomoc z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. - Najbliższy tydzień spędzą w hotelu, który znajduje się na stadionie. Oczywiście w razie potrzeby przedłużymy pobyt rodziny w tym miejscu. Jest to na razie pomoc doraźna. Będziemy cały czas monitorować sytuację - mówiła wczoraj Aleksandra Bykowska, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wąbrzeźnie.
To co się nie spaliło zniszczył dym
Państwo Wojtas będą potrzebowali całego wyposażenia mieszkania. To czego nie zniszczył ogień, z powodu dużej ilości dymu nie będzie nadawało się już do użytku.
Osoby, które chciałby pomóc pogorzelcom mogą kontaktować się z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Wąbrzeźnie pod nr tel. 56/ 689 04 00 lub na adres emil: [email protected].
Teraz prenumerata cyfrowa tańsza o połowę!
INFO Z POLSKI odc.22 - przegląd najciekawszych informacji ostatnich dni w kraju.