Dzieciaki na Dzikim Zachodzie [wideo]

Katarzyna Piojda
Silverado City Miasteczko Western, Bożejewiczki k/Żnina
Nie będę strażakiem, zostanę kowbojem - mówi 8-letni Kacper. On i prawie 200 innych dzieci gościli wczoraj w miasteczku westernowym

Jak się bawić to się bawić

Broń w ręku dziecka? W miasteczku westernowym w Bożejewiczkach to możliwe! Ale wszystko pod kontrolą. Pokazy kowbojskie i dojenie krowy było w planie
Broń w ręku dziecka? W miasteczku westernowym w Bożejewiczkach to możliwe! Ale wszystko pod kontrolą. Pokazy kowbojskie i dojenie krowy było w planie zabawy.

Broń w ręku dziecka? W miasteczku westernowym w Bożejewiczkach to możliwe! Ale wszystko pod kontrolą. Pokazy kowbojskie i dojenie krowy było w planie zabawy.

Upał nam niestraszny. Podobnie, jak konie, bawoły i krowy - mówiły dzieciaki, które wczoraj opanowały miasteczko westernowe Silverado City w Bożejewiczkach niedaleko Żnina.
"Gazeta Pomorska" wspólnie z Silverado zorganizowała imprezę małolatom z domów dziecka i innych placówek opiekuńczo-wychowawczych.

Najazd dzieci

Popisy kowbojskie, a podczas nich sceny mrożące krew w żyłach.
Popisy kowbojskie, a podczas nich sceny mrożące krew w żyłach.

Popisy kowbojskie, a podczas nich sceny mrożące krew w żyłach.

Prawie 20 placówek z naszego regionu przyjęło od nas zaproszenie. Blisko 200 dzieci z wychowawcami i opiekunami się zjawiło.
Z Centrum Opieki nad Dzieckiem we Włocławku na przykład przyjechała wesoła siódemka. Plus opiekunowie. Im też humory dopisują.
- W te wakacje sporo się dzieje. Spędzamy je z dziećmi w trasie - mówi pani Joanna, wychowawczyni. - Niedawno wróciliśmy ze Świnoujścia. Dzisiaj jesteśmy tutaj, a już szykujemy następny wyjazd.
- Ja dzisiaj jestem kierowcą - zaznacza ks. Piotr Rutkowski. Przywiózł sześcioro dzieci z domu dziecka w Aleksandrowie Kujawskim. Siostry zakonne im towarzyszą.

10-letniego Krzysia też ksiądz przywiózł

- Nie mam na nic czasu w te wakacje, bo ciągle odpoczywam i odpoczywam - dodaje Krzyś. - Tu też przyjechałem odpocząć. I oglądać kowbojów.
A propos kowbojów. Kacper, 8-latek spod Lubienia Kujawskiego, zastanowił się. - Nie zostanę jednak strażakiem, jak dorosnę - przyznaje. - Będę kowbojem.
Akurat zaczyna się pokaz wyścigów kowbojskich. Na arenie pojawia się m.in. Basior i porucznik Borewicz. Żar leje się z nieba, z ziemi lecą tumany kurzu, ale zachwytom dzieci nie ma końca.

Pani od lassa

Każde dziecko otrzymało upominek
Każde dziecko otrzymało upominek

Koleżanki z Family Park malowały dzieciom buzie

Wiktoria kowbojką nie zostanie. Może za to być - jak określa - "panią od lassa".
- Bo mi się pokaz lasso podobał, zwłaszcza moment, jak zakonnica w sznur się zaplątała - tłumaczy dziewczynka.
Dojenie krowy, wybijanie monet i strzelanie z łuku też jest okej. Podobnie, jak malowanie buziek. Ustawiła się kolejka smyków.
Weronice (lat 9) bardziej jednak podoba się na dmuchanym placu zabaw. Jej 4-letniej siostrzyczce też. Obie przyjechały tutaj jeszcze z grupą innych dzieci i dwiema ciociami.
Weronika bawi się, ale cały czas uważa na siostrę. Pomaga jej zdjąć buciki, wdrapać się na zjeżdżalnię, wytrzeć brudne rączki. Jak mama, a nie siostra.
Kuba i Janek są zafascynowani napadem na bank. Napad na niby, a strach - naprawdę. Podjeżdża bryczka. Szeryf stoi na posterunku i pilnuje bezpieczeństwa. Za chwilę robi się niebezpiecznie, bo nadjeżdżają złodzieje na koniach.
Słychać eksplozję, widać dym. - Huk był niesamowicie fajny - uważa Janek.
A Kuba na to: - I niesamowicie głośny. Dobrze, że mam czapkę, bo sobie nią uszy zasłoniłem.

Czapka to podstawa

Każde dziecko otrzymało upominek

To ciocie powiedziały dzieciom, żeby czapki ubrały.
- Nie wiedziałem, którą czapkę wziąć, więc wziąłem dwie. Jedną mam od mamy, tej prawdziwej - chwali się Michaś. - Jak jeździłem rodeo, czyli ujeżdżałem bawoła, czapka mi spadła, ale ja się trzymałem. Taki jestem sobie mocarny.
Karolina i Ewa robią sobie nawzajem zdjęcia aparatami w telefonach.
- Pamiątkowe takie. Na Facebooka wstawimy - mówią. Ich siostry i bracia zobaczą fotki, zalajkują (czyli klikną "Lubię to"). Na razie tylko internetowy kontakt z rodzeństwem mają. O rodzicach nic nie wspominają.
Michalina za to wspomina. - Teraz przyjechałam z ciocią i wujkiem, u których na razie mieszkam. Następnym razem przyjadę z mamą i tatą. Takimi nowymi, fajnymi rodzicami. Już w ośrodku szukają ich dla mnie.

Sponsorom akcji dziękujemy za wsparcie!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ewa

Piękna inicjatywa :) Czy można prosić więcej zdjęć?

G
Gość
No i na forum pojawił się wreszcie jakiś pozytywny wpis. Nie tylko w kółko narzekanie, opluwanie i rzucanie błotem
i
irmina_77

Super pomysł, bardzo fajna akcja, widać że dzieciaczki zadowolone. Wreszcie ktoś pomyślał o domach dziecka w wakacje, a nie tylko w okresie Bożego Narodzenia. Brawo Gazeta Pomorska!

i
irmina_77

Super pomysł, bardzo fajna akcja, widać, że dzieciaczki zadowolone. Wreszcie ktoś pomyślał o domach dziecka w wakacje, a nie tylko w okresie Bożego Narodzenia. Brawo Gazeta Pomorska!

Dodaj ogłoszenie