Dziekan wydziału prawa popełnił plagiat? Rektor UMK: -...

    Dziekan wydziału prawa popełnił plagiat? Rektor UMK: - Profesor ściągał!

    (km)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Dziekan wydziału prawa popełnił plagiat? Rektor UMK: - Profesor ściągał!

    Dziekan wydziału prawa popełnił plagiat? Rektor UMK: - Profesor ściągał! ©Google Street View

    Czy dziekan wydziału... prawa mógł popełnić plagiat? - Tak wynika z opinii biegłych - zdradził przed kamerą rektor UMK w Toruniu prof. Andrzej Tretyn.
    Dziekan wydziału prawa popełnił plagiat? Rektor UMK: - Profesor ściągał!

    Dziekan wydziału prawa popełnił plagiat? Rektor UMK: - Profesor ściągał! ©Google Street View

    Rektor toruńskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika poprosił rzecznika dyscyplinarnego o odwieszenie postępowania w sprawie dziekana wydziału prawa. Rzecznik, czyli prof. Bogusław Sygit z Bydgoszczy zawiesił je po tym, jak temat trafił do prokuratury.

    Korzystał zbyt często?

    O tym, że jeden z profesorów prawa jest podejrzewany o popełnienie plagiatu pisaliśmy w lutym. Dr Marek Wroński, który na łamach "Forum Akademickiego" zajmuje się ujawnianiem takich przypadków komentował wówczas: - Uważam, że rzecznik dyscyplinarny nie powinien zawieszać postępowania, a wręcz przeciwnie - najszybciej jak to możliwe sformułować wnioski.

    Przeczytaj również: Profesor z UMK winny plagiatu. Nie będzie wykładał

    Przypomnijmy, w 2012 roku w cenionym "Państwie i Prawie" ukazała się recenzja, której autor ks. Mirosław Kosek skrytykował "książkę profesorską" Tomasza Justyńskiego. Autor artykułu twierdzi, że toruński prawnik za bardzo opiera się na monografii niemieckiej badaczki Nataschy Schulze. Polemista pisze: "Korzysta (profesor - przyp. red.) z niej znacznie częściej niż wynikałoby to z liczby bezpośrednich odwołań". Wspomina też: "O wykorzystaniu twierdzeń jednego autora przez drugiego z nich, przedstawiającego je jako własne".

    Prof. Tomasz Justyński w innym numerze tego samego czasopisma obszernie odniósł się do zarzutów dr. Koska, wyjaśniając swoje metody pracy i odrzucając oskarżenie o niesamodzielność pracy. W rozmowie z "Pomorską" powiedział: - Artykuł dr. Koska jest pomówieniem.

    Udostępnił nam też opinię (zamówioną przez siebie), z której wynika, że jego książka to "wartościowy materiał prawnoporównawczy".

    Od miesięcy jest już też gotowa sporządzona na zlecenie uniwersytetu opinia niezależnych biegłych. Dr Marcin Czyżniewski, rzecznik prasowy UMK, mówił o niej "mocno niejednoznaczna", ale nie chciał jej ujawnić, tłumacząc, że jest ona dowodem w prokuraturze.

    Zobacz też: To precedens! Wykładowca z UMK skazany za plagiat!

    Prokuratura zaprzecza

    Sprawą, po anonimowym zgłoszeniu, od kilku miesięcy zajmuje się prokuratura gdańska. Rzecznik prokuratury Barbara Wawryniuk wyjaśnia: - To jest prywatna opinia, nie pozyskana w trybie procesowym i dlatego, mimo że stanowi dowód w sprawie, może być ujawniona.

    Dr Czyżniewski: - Opinią dysponuje rzecznik dyscyplinarny - prokurator z 30-letnim stażem, który ma inne zdanie na ten temat. Pani rzecznik nie jest w tym momencie dla niego partnerem.

    Podobną sprawę kilka miesięcy temu rozstrzygał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie. Stwierdził, że organy państwowych szkół wyższych wykonują zadania publiczne, zatem ich działalność podlega ustawie o dostępie do informacji publicznej. Taką informacją są zaś również dokumenty, których używają one do wykonania swoich zadań, m.in. opinia biegłej w sprawie obwinionego o naruszenie praw autorskich w rozprawie habilitacyjnej.

    Czytaj: Oskarżony przyznał się do winy. To był przepisany doktorat

    Toruńską historią zajął się też reporter TVN "Uwaga". Rektor UMK, złapany przez niego z zaskoczenia, przed kamerą przyznał - z opinii zamówionej przez uczelnię wynika, że profesor popełnił plagiat.

    Wczoraj nie udało nam się zdobyć komentarza prof. Justyńskiego na temat wypowiedzi rektora.

    Jeżeli Tomasz Justyński zostanie uznany winnym, to może mu grozić m.in. czasowy zakaz wykonywania zawodu lub łagodniejsza nagana z zakazem pełnienia funkcji kierowniczych przez 5 lat. Co ciekawe, startując w wyborach na dziekana profesor był już podejrzewany o plagiat, o czym środowisko wiedziało. I został wybrany.

    Wiadomości z Torunia


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (28)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (28) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze Dobre 2018