Dzięki nim chore dzieci z gminy Świecie mają nowe pokoje​

Andrzej Bartniak
Andrzej Bartniak
W poniedziałęk w siedzibie świeckiego Ośrodka Pomocy Społecznej podsumowano projekt "Społeczność dzieciom".

Jego pomysłodawczyniami były Magdalena Witek i Anita Zaremba-Szydeł. Wprawdzie obie są pracownikami socjalnymi ośrodka, jednak to, co udało im się zrobić, znacząco wykracza poza zakres ich obowiązków. Ale to nie im gratulowano podczas wczorajszego spotkania, lecz to one składały podziękowania tym wszystkim, którzy wsparli je w nietypowej akcji. Jej celem było wyremontowanie pokoi w mieszkaniach dwóch rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi. W obu przypadkach chodziło o rodziny korzystające z pomocy ośrodka. Niezwykłość działań polegała na tym, że pieniądze na remont i zakupy pozyskano ze zbiórki i aukcji charytatywnej. Natomiast większość robót wykonali nieodpłatnie bezrobotni i pensjonariusze schroniska dla bezdomnych.

Zgłoś swoją kandydatkę do tytułu "Kobiety Przedsiębiorczej 2014"! Czekamy tylko do poniedziałku!

Spośród kilkudziesięciu rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi, znajdujących się w rejestrze OPS, wybrano dwie, których sytuacja wydała się pracownikom socjalnym najtrudniejsza. Następnie skonstruowano plan koniecznych remontów. - W obu przypadkach chodziło przede wszystkim o to, by poprawić byt dzieci, które zmagają się z różnego rodzaju schorzeniami - podkreśla Witek. - W każdej z rodzinie było dwoje takich dzieci.

Dobroczynny bal, zorganizowany na początku marca, przyniósł 4,4 tys. zł. Postanowiono, że pieniądze będą podzielone po połowie. Większość z nich pochłonęły zakupy: łóżek, biurek, krzeseł, lamp, zasłon, pościeli.
Remontem pokoi zajęli się podopieczni OPS. - W sumie przez trzy tygodnie intensywnie prowadzonych robót przewinęło się 11 osób - wylicza Zaremba-Szydeł. - Jedni pracowali dzień, dwa inni nawet trzy tygodnie. Za darmo. Po prostu chcieli pokazać, że nie są obojętni na los ludzi, którym żyje się jeszcze trudniej niż im, a po drugie mogli w ten sposób udowodnić, że są wartościowymi ludźmi, którzy coś potrafią i gdyby tylko dano im szansę, to podjęliby pracę.

Jednym z tych, który odpowiedział na apel o bezinteresowną pomoc był Dariusz Zawadziński. - Robiłem to, co umiałem - mówi. - Układałem panele i malowałem. Jak znowu mnie poproszą żeby pomóc przy innym remoncie, to na pewno się zgodzę - deklaruje.

Tym razem z niestandardowego wsparcia skorzystały dwie rodziny, jedna dziewięcioosobowa, druga czteroosobowa. - Inne, mające podobną sytuację, już się dopytywały czy i one mogą liczyć w przyszłości na taki remont - mówi Magdalena Witek. - Wszystko zależy od tego, kiedy uda nam się pozyskać pieniądze. Bo o nie łatwiej niż o materiały budowlane. Przepisy podatkowe niestety nie zachęcają do dobroczynności.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rafi

Brawo dla Pana Darka. Wspaniały gość i prawdziwa złota rączka !

Dodaj ogłoszenie