Firma się broni. Fiskus kładzie rękę na jej majątku

Waldemar LewandowskiZaktualizowano 
Kontrola skarbowa nie zarzuciła wyłudzeń VAT samej spółce. Uznała jednak za podejrzane faktury, wystawiane przez jej dalszych dostawców
Kontrola skarbowa nie zarzuciła wyłudzeń VAT samej spółce. Uznała jednak za podejrzane faktury, wystawiane przez jej dalszych dostawców sxc.hu
Bydgoscy kontrolerzy skarbowi składali przed prokuratorem zeznania w sprawie swoich działań a zarazem nadal kontrolowali spółkę, która na nich do prokuratury doniosła. Wyjaśnianie ich motywów jeszcze potrwa, zaś spółka ledwo ciągnie.

Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników fiskusa, złożyła warszawska spółka giełdowa Drop SA. Prokratura zajęła się nim blisko rok temu i śledztwo nadal jest w toku: - Zostało przedłużone do 30 marca - relacjonuje prok. Grażyna Wawryniuk, rzecznik gdańskiej prokuratury okręgowej. - Prowadzone jest „w sprawie”, nikomu nie postawiono zarzutów - zastrzega.

Prokuratorzy przeprowadzili dotychczas przesłuchania szeregu urzędników: - Z urzędów kontroli skarbowej w Bydgoszczy i w Warszawie, oraz z ministerstwa finansów - wylicza rzecznik prokuratury. - Teraz trwa analiza postępowań kontrolnych prowadzonych przez oba UKS. To obszerna dokumentacja i właśnie praca nad nią wymagała przedłużenia terminu - wyjaśnia.
 

Nieuchwytne łańcuszki złomowych firemek
 

Spółka Drop nadała w ubiegłym roku wielki rozgłos swojemu zderzeniu z praktycznym działaniem organów skarbowych. W mediach dużym echem odbiły się wielkopowierzchniowe ogłoszenia, wykupione w czerwcu przez firmę, w formie listu otwartego do Jacka Rostowskiego - ówczesnego ministra finansów. Był to apel, żeby kontrole w spółce powierzyć dowolnemu Urzędowi Kontroli Skarbowej, byle nie bydgoskiemu. Żeby zrozumieć tego powody, trzeba cofnąć się w czasie o kilka miesięcy.

Spółka Drop (od 2007 notowana na warszawskiej giełdzie) kontrolowana przez fiskus jest praktycznie stale od 2008 roku. Zajmuje się gospodarką odpadami i surowcami wtórnymi a to bardzo kontrowersyjny rynek. Nieprecyzyjne prawo oraz trudności z pełnieniem nadzoru, sprawiają, że głośno mówi się o „mafiach złomowych”. To całe łańcuszki firm i firemek, stworzonych za pomocą „słupów” po to, by tworzyć fikcyjny obrót prowadzący do wyłudzenia od państwa zwrotu podatku VAT.

Nie - spółce Drop kontrolerzy nie zarzucają wprost wyłudzenia VAT-u. Skupując metale od mniejszych podmiotów, Drop je z całą pewnością sprzedawał dalej (tego nie zakwestionowano). Ale kontrolerzy z bydgoskiego Urzędu Kontroli Skarbowej, sprawdzający dokumenty spółki za lata 2009-2010, obciążyli ją odpowiedzialnością za to, że przyjmowała złom od firm, które są dla fiskusa podejrzane. Czyli za „niedochowanie należytej staranności” w transakcjach. Spośród tysiąca dostawców, uznali za podejrzane faktury od 122 firm (m.in. z takich, nagle powstałych, skupisk firm złomowych jak w okolicach Inowrocławia). Możliwą stratę skarbu państwa z tytułu wyłudzonego VAT wyliczył na prawie 91 mln zł i zalecił „zabezpieczenie” tej sumy z majątku Dropa.

Spółka zaczęła walczyć...

- Dowiedzieliśmy się, że już w 2009 roku UKS w Bydgoszczy złożył przełożonym z ministerstwa finansów propozycję koordynowanej kontroli całej branży  wspomina Marek Suchowolec, szef rady nadzorczej Drop SA. Wnikając w szczegóły tego programu władze spółki doszły do wniosku, że to zakamuflowany pomysł, by wyszukiwać uchybienia w firmach z dużym kapitałem. I z nich ściągać podatki, skoro małe firmy wyłudzające zwrot VAT są tak trudne do namierzenia. Pogląd ten poparły dwie opinie z niezależnych kancelarii prawnych. Z takimi argumentami władze Drop SA skierowały do prokuratury doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników UKS. Polegać miało na prowadzeniu kontroli nie na podstawie norm prawa a na podstawie wewnętrznego dokumentu, z góry zawierającego niekorzystny dla podatnika wynik.
To właśnie bada do dzisiaj gdańska prokuratura. A apele Dropa do ministra finansów dotyczyły tego, że po złożeniu na nich doniesienia, kontrolerzy z Bydgoszczy stali się „sędziami we własnej sprawie”.

Czy „program kontroli koordynowanej” przedsiębiorców zajmujących się obrotem złomem nadal jest realizowany przez UKS? – Takie programy są tylko zbiorem informacji o negatywnych zjawiskach i dopuszczonych przez prawo działaniach – odpowiada oględnie Bartosz Stróżyński, rzecznik prasowy bydgoskiego UKS. – Nie można w takiej sytuacji mówić o jakimkolwiek realizowaniu „programu” – tłumaczy.

...ale jak walczyć, bez mozliwości obrony?

W grudniu spółka Drop odebrała od bydgoskiego UKS „Analizę zgromadzonego materiału dowodowego”. Inaczej niż w podpisanych latem protokołach z kontroli, UKS tym razem zakwestionował odliczenia podatku VAT z dostaw od 31 kontrahentów a nie od 122. To przekłada się także na wysokość tzw. „zabezpieczenia na majątku” spółki. Latem mowa była o przejęciu przez organy skarbowe kontroli nad 91 mln złotych majątku firmy Drop; w świetle grudniowego dokumentu, sporna suma zmalała o dwie trzecie.

Nie dowiemy się od kontrolerów co wpłynęło na zmienioną ocenę kontrolowanych transakcji: - Nas nic nie zwalnia od zachowania tajemnicy skarbowej - mówi Bartosz Stróżyński, rzecznik Urzędu Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy. - Niezależnie od tego jakie informacje ujawnia zainteresowana firma, UKS nie może komentować szczegółów konkretnych spraw. Te informacje chroni ustawa - tłumaczy.

Czy kontrolowana spółka odczuła owo zmniejszenie sum, które fiskus uważa za bezprawnie zwrócone? - Wcale ich nie zmniejszono! - rozkłada ręce Marek Suchowolec, szef rady nadzorczej Dropa. - 7 stycznia, czyli od razu w pierwszy roboczy dzień roku, dyrektor mazowieckiego urzędu skarbowego, mając w ręku nową decyzję UKS, podtrzymał jednak starą: zabezpieczył 91 milionów z naszego majątku! - mówi Suchowolec. I skarży się na coś, co uważa za szykanę: - Odtąd wszystkie faktury za usługi niezbędne do funkcjonowania spółki, przechodzą przez Izbę Skarbową i tam zapada decyzja o ich opłacaniu. Tak jest np. z prądem, wodą - wylicza Suchowolec. - Ale fakturę za naszą obsługę prawną odrzucono. Gorzej: kancelaria naszego prawnika została wytypowana do kontroli skarbowej. Zupełnie jakby ktoś chciał nas pozbawić prawa do obrony - mówi bezradnie.

polecane: 60 Sekund Biznesu: W internecie jest wygodniej i większy wybór.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

d
dibis

Bandyci, niespodziewanie napadający i grabiący majątek, nie zawsze są zamaskowani. Czasem są to "białe kołnierzyki"...

b
banas

Jeśli w lombardzie skupują radia by je odsprzedać zdalej,,,czy wszystkie radia zmieniły właściciela zgodnie z prawem???? Podejrzewam że 30% jest od złodzieji!!! Czy na to jest też przyzwolenie?? Jak may spokojnie spać bez urzędów skarbowych??? 

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3