Gen. Waldemar Skrzypczak: - Nie będzie nam Putin dyktować, jak mamy żyć

Roman Laudański
Roman Laudański
Gen. Waldemar Skrzypczak: - Dla mnie to kremlowski blef.
Gen. Waldemar Skrzypczak: - Dla mnie to kremlowski blef. Jarosław Milkowski
Udostępnij:
Rozmowa z gen. broni rez. Waldemarem Skrzypczakiem, byłym wiceministrem Obrony Narodowej, były dowódcą Wojsk Lądowych.

- Czuje pan atmosferę zagrożenia? Ludzie pytają pana o wojnę?
- Ostatnio w pociągu jakiś pan zapytał mnie: czy będzie wojna? Uspokajam, że wojny nie będzie. Trzeba skończyć z retoryką: nie oddamy ani guzika. Trzeba przygotować wojsko. Nie wolno dać się zaskoczyć, a jednocześnie należy wyrażać troskę o jedność NATO, o tworzenie zdolności militarnych NATO i wspierać Ukrainę. Kiedy słyszę, że Marine Le Pen raz mówi o suwerenności państw europejskich, a jednocześnie pozbawia tego prawa Ukrainę mówiąc, że Ukraina jest pod wpływem Rosji i tak zawsze będzie, to przecie niedopuszczalne!

- Dziennik “Bild” ostrzega, że Rosja chce w trzyetapowym ataku zagarnąć dwie trzecie terytorium Ukrainy. Miałoby się to odbyć na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku.
- Dla mnie to kremlowski blef. To raczej nie przypadek, że taki artykuł pojawia się w niemieckim “Bildzie”, bo czyż Niemcy nie są najbliższym przyjacielem Moskwy w tej chwili? Autor artykułu powołuje się na wysokich rangą Rosjan przedstawiających scenariusz najazdu na Ukrainę. Czy pan sobie wyobraża, żeby jakikolwiek wysoki rangą rosyjski dowódca wojskowy, ekspert ujawnił plan Putina zajęcia Ukrainy?! Dlatego uważam takie wiadomości za grę Kremla, chcącego wystraszyć Unię Europejską, NATO oraz Stany Zjednoczone, że Rosja naprawdę chce najechać Ukrainę. Nie mam wątpliwości, że to gra.

- Dziennik “Bild” powołuje się również na amerykański wywiad.
- W 2014 roku Amerykanie nikogo nie uprzedzili, że Rosja chce najechać Krym i Donbas. Powinni uprzedzić wszystkich, a tego nie zrobili. Teraz straszą wszystkich tym, co może się zdarzyć, ale nie chodzi im o straszenie Rosji, co o konsolidację NATO wokół tego tematu. Państwa NATO mają być “silne, zwarte, gotowe” na to, co może się wydarzyć. I nie chodzi tu o Ukrainę, ale o to, by państwa NATO były zdolne do obrony swojej suwerenności w przypadku, gdy Amerykanie nie będą mogli udzielić Europie pomocy, z uwagi na to, że ich żołnierze będą zajęci w Azji przez Chiny.

To, moim zdaniem, daleka myśl strategiczna Amerykanów. Oni mają świadomość, że prędzej czy później dojdzie do konfliktu amerykańsko – chińskiego o Tajwan. Armia amerykańska nie jest aż tak liczna, by wydzielić wojska do walki w rejonie Azji, Pacyfiku i do Europy. W przypadku ewentualnego konfliktu w Azji Europa będzie musiała poradzić sobie sama. Nie zrobi tego, jeśli nie odtworzy swojego potencjału militarnego, nie skonsoliduje szeregów w NATO.

- Po takich sygnałach państwa NATO zaczną się zbroić? Przeznaczą na wojsko więcej pieniędzy?
- Powtórzę, państwa NATO muszą odtworzyć swoje potencjały militarne, zewrzeć szeregi oraz mówić jednym głosem. Nie może być tak, że Niemcy mówią w interesie gazociągu Nord Stream inaczej niż pozostałe państwa Europy. W stosunku do Rosji NATO musi być jednomyślne. Tymczasem publikacja “Bilda” dowodzi trwającej gry, w której Niemcy są wykorzystywani. Powtórzę, żaden wojskowy nie ujawniłby zamiarów Putina.

- Tylko w 2014 roku “zielone ludziki” zajęły Krym, rozpoczęła się wojna w Donbasie. Rosja zdolna jest do takich rzeczy.

- Proszę pamiętać, że Ukraina pod rządami związanego z Moskwą Wiktora Janukowycza grała na rozbrajanie własnej armii. Byłem wtedy w Ukrainie. Jestem przekonany, że taki był rozkaz z Moskwy. Janukowycz robił wtedy kokosowe interesy na sprzedaży broni i amunicji z magazynów armii ukraińskiej. W 2014 ukraińska armia miała nie dość, że za mało sprzętu, żołnierzy, to jeszcze na dodatek nie byli oni właściwie przeszkoleni. Ukraińskie wojsko nie miało czym walczyć. Kiedy zaczął się Donieck i Ługańsk, to trzeba było tworzyć bataliony ochotników!

- Organizowano wtedy zbiórki butów, mundurów, latarek, jedzenia. Takie ogłoszenia pojawiały się już na polsko – ukraińskiej granicy.
- Ponieważ armia ukraińska była w rozsypce. Tego dokonał Janukowycz i jego ministrowie. Kto miał wtedy walczyć o Ukrainę? W ochotniczych batalionach patrioci walczyli w obronie Ukrainy.

- Jak ocenia pan dzisiejszą armię ukraińską?
- Ukraińcy nie zmarnowali czasu. Stany Zjednoczone i Kanada pozwoliły armii ukraińskiej dozbroić się w zachodni i amerykański sprzęt. Ukraiński przemysł zbrojeniowy również jest w dobrej kondycji, otrzymał nowoczesne technologie umożliwiające mocne doposażenie ukraińskiej armii w systemy broni przeciwpancernej i obrony przeciwlotniczej, których boją się Rosjanie. Dziś rosyjskie samoloty nie będą bezkarnie latać nad Ukrainą, jak robiły to w 2014 roku. Rosjanie o tym widzą. Ponadto ukraińska armia jest zmobilizowana, blisko ćwierć miliona żołnierzy jest gotowych do walki o Ukrainę. Armia jest dobrze wyszkolona i dowodzona. Jeśli nie zawiodą politycy, w Kijowie nie powstanie jakieś zamieszanie, to armia ukraińska będzie się świetnie biła. Inwazja na Ukrainę, nawet z wielu kierunków, doprowadziłaby do ogromnych strat po stronie rosyjskiej, a to byłoby bardzo źle odebrane przez zwykłych Rosjan. Po pierwsze, Rosjanie nie widzą w Ukraińcach wroga. Po drugie, naród rosyjski nie jest entuzjastycznie nastawiony do wojny z Ukrainą, ponieważ pamiętają wojnę w Gruzji, czy w Czeczenii, skąd zwłoki rosyjskich żołnierzy wracały do kraju specjalnymi pociągami. Zwykli Rosjanie nie chcą wojny z Ukrainą. Putin nie ma argumentów, które przekonałyby naród rosyjski do wojny przeciw Ukrainie.

- Tylko czy Putin kiedykolwiek liczył się z opinią narodu wdając się w kolejne konflikty?
- Poprzednie konflikty wynikały m.in. z ambicji narodowych. Przejechali się na Gruzji, na Czeczenii, a Ukraina to jest inne państwo. Ukraina zawsze była częścią Rosji, dlatego Rosjanie nie widzą w Ukraińcach wrogów. Gruzini, Czeczeni to nie byli Słowianie, a u Rosjan poczucie więzi słowiańskiej jest bardzo duże. Putin chce skłonić Zachód, by przestał mówić o sankcjach, żeby odstąpił od wspierania Ukrainy. A jeśli chodzi o Ukrainę, to Rosja, za pomocą terroryzmu energetycznego będzie chciała dokonać takich politycznych zmian, żeby w Kijowie był rząd uległy Putinowi.

- Ukraina będzie kiedyś w NATO?
- Odpowiem tak: nie będzie nam Putin mówił, kto może być naszym partnerem, a kto nie. Uważam, że kiedyś NATO powinno uznać, żeby Ukraina stała się częścią światowego ładu. Jestem za tym. Nie dlatego, żeby była straszakiem na Rosję, tylko że jeśli chce być w układzie sojuszniczym, to ma do tego prawo bez względu na to, czy chce, czy nie chce tego Kreml. Nie będzie nam Putin dyktować, jak mamy żyć, z kim chcemy współpracować. Nie będzie terroryzował współczesnego świata. Dobrze się stało, że Stany Zjednoczone są tak bezpośrednie w swoich gestach wobec Putina. Nie powinny od tego odstępować. Po tych rozpaczliwych gestach Putina widać, że on stoi pod ścianą.

- W tej grze jest miejsce dla Łukaszenki?
- Nie rozumiem ekspertów, którzy mówią, że Putin chce zagarnąć Białoruś. Po co mu to, skoro zrobił to już dawno temu? Jak można dziś odróżniać Białoruś od Rosji? Białoruska armia jest częścią armii rosyjskiej. To już dawno stało się faktem. Białoruś jest narzędziem w rękach Moskwy w próbach destrukcji jedności Unii Europejskiej. Konflikt graniczny z czasem wygaśnie i nabierze karykaturalnych rozmiarów. Zostanie przekazany w ręce mafii zajmującej się przerzucaniem ludzi na Zachód, robiącej na tym pieniądze dla Łukaszenki. Putin przymyka na to oko, skupia się na Ukrainie i na rozbici Unii Europejskiej, osłabieniu NATO i zmniejszeniu roli i wpływów Stanów Zjednoczonych w Europie, by Rosja odzyskała swoje wpływy przynajmniej we wschodniej Europie.

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie