Głównym inwestorem jest powiat sępoleński, ale swój udział w inwestycji ma także gmina Więcbork. - Chciałbym podziękować staroście i zarządowi województwa za zaangażowanie w ten projekt składany w ramach schetynówek - mówi burmistrz Więcborka Paweł Toczko. - Inwestycja jest warta ponad 4 mln zł, a my dokładamy do niej jako gmina tylko 700 tys. zł.
Podczas gdy burmistrz Więcborka jest zadowolony, w Zgniłce wcale się nie cieszą. Na piątkowe spotkanie informacyjne w sprawie budowy ronda wybrała się Helena Ostrowska. - Od dziesięciu lat toniemy w błocie - mówi. - Od dziesięciu lat słyszymy też wciąż te same obiecanki, że droga będzie wybudowana.
Zdaniem Ostrowskiej to jednak zwyczajne mydlenie oczu. Dwa lata temu w Zgniłce zakładano wodociąg. - Roboty były wiosną, usłyszeliśmy, że na jesień droga już będzie - mówi Ostrowska. - Też chciałabym, żeby w Więcborku było coraz ładniej i chciałabym się nim szczycić. Nie może być jednak tak, że o małych wsiach się zapomina, a miliony wydaje się na ronda, których budowa nie jest konieczna od razu.
Ostrowska pyta retorycznie, czy "ta Zgniłka to nie jest Polska, czy to jakiś inny kraj?".
Zgniłka to rzeczywiście nieduża osada, a jej mieszkańcy mają kłopot z dostaniem się do Więcborka. Po większych, ale i mniejszych deszczach normą stało się już, że auta musi wyciągać traktor. Koszty są spore - częste wizyty u mechanika, a i żal ściska serce, gdy patrzy się na dzieci jadące na rowerze do szkoły.
Burmistrz Więcborka Paweł Toczko zapewnia, że nikt o Zgniłce nie zapomniał. - Będziemy remontować wspólnie z powiatem drogę z Lubczy do Borzyszkowa - mówi. - Gmina będzie dawać co roku 50 tys. zł, a powiat 110 tys. zł. Być może w Zgniłce prace będą już w tym roku.