W roku ubiegłym trochę drgnęło w niektórych wskaźnikach demograficznych w gminie Mogilno. Na świat przyszło trochę więcej maluszków niż rok wcześniej. Natomiast mniej zarejestrowano zgonów. Zatem przyrost naturalny w mogileńskiej gminie okazał się dodatni (+6). Choć niewielki, to jednak cieszy. Niestety, w większości polskich gmin i miast statystycy odnotowują ujemny przyrost, m. in. w Inowrocławiu wyniósł minus 398.
Przypomnijmy: przyrost naturalny oblicza się na podstawie liczby urodzeń oraz zgonów. W Mogilnie odnotowano 253 urodzeń, o 6 więcej w porównaniu z 2018 r. Czyżby to był rezultat programu rządowego 500+? Krajowe dane tego nie potwierdzają. Niedawno Barbara Socha, wiceminister rodziny i polityki społecznej, szczerze przyznała, że liczba dzieci w 2019 r. nie wzrosła i nie wzrośnie, bo coraz mniej kobiet może te dzieci rodzić.
Na lukę pomiędzy urodzeniami a zgonami, wpłynęła również emigracja młodych, która nasiliła się po wejściu Polski do Unii Europejskiej, od 2004 roku. Wówczas młodzi mieszkańcy szukali lepszych warunków życia w innych krajach. Tam też rodzą dzieci. Tylko w ostatnich dwóch latach w Urzędzie Stanu Cywilnego w Mogilnie sporządzono 81 zagranicznych aktów urodzenia.
Może tych dokumentów byłoby więcej, ale nie ma obowiązku rejestracji w Polsce dzieci urodzonych, np. na Wyspach Brytyjskich, Niemczech czy Hiszpanii. Zagraniczny akt urodzenia jest tylko konieczny w przypadku starań o polski paszport, dowód osobisty czy numer PESEL.
Wróćmy na mogileńskie podwórko. Na zeszłoroczny przyrost naturalny wpłynęła również zmniejszająca się liczba zgonów - z 260 do 231. Czy to będzie stały trend ? Raczej nie. Negatywne procesy demograficzne będą zachodzić z powodu niekorzystnej struktury wiekowej. Za mało jest ludzi młodych, m.in. w 2017 r. w powiecie mogileńskim w przedziale wiekowym od 0 do 14 lat, zarejestrowano ich zaledwie 14,9 proc.
