Gniewkowo - Do Gniewkowa wkroczył Wehrmacht. Happening w centrum miasta. Zobaczcie zdjęcia

red
Żołnierze-rekonstruktorzy w mundurach Wehrmachtu są obecni we wtorek (7 września) w okolicach Rynku i centrum Gniewkowa, a także na całej długości ulicy Dworcowej na skrzyżowaniach z 17 Stycznia oraz Piasta
Żołnierze-rekonstruktorzy w mundurach Wehrmachtu są obecni we wtorek (7 września) w okolicach Rynku i centrum Gniewkowa, a także na całej długości ulicy Dworcowej na skrzyżowaniach z 17 Stycznia oraz Piasta MGOKSiR Gniewkowo
7 września 1939 do Gniewkowa wkroczyły wojska niemieckie i zaczęły okupację Gniewkowa. MGOKSiR Gniewkowo postanowił zorganizować okazjonalny happening. Na ulicach pojawili się rekonstruktorzy w strojach niemieckich żołnierzy z czasów II wojny światowej. W oknie MGOKSiR Gniewkowo zawisła flaga ze swastyką.

Zobacz wideo: Pfizer dla uczniów. Od września szczepienia w szkołach.

Żołnierze-rekonstruktorzy w mundurach Wehrmachtu pojawili się w okolicach Rynku i centrum Gniewkowa, a także na całej długości ulicy Dworcowej na skrzyżowaniach z 17 Stycznia oraz Piasta.

- Sceny zaplanowanego happeningu mogą wywołać różne emocje, w tym negatywne. Niemniej jednak, nie możemy zapomnieć o naszej historii, także tej, która przywołuje strach, smutek, złość, bo jest ona ważnym fragmentem życia Gniewkowa i odcisnęła na nim swoje piętno. "Naród bez historii jest narodem bez przyszłości." To misja Gniewkowa i MGOKSiR zachowanie pamięci, dziedzictwa lokalnego i narodowego - czytamy w komunikacie MGOKSiR Gniewkowo.

Przez cały czas trwania akcji 7 września od godz. 9 do 13 nadawany był z ośrodka kultury przez megafon komunikat o tym, co i dlaczego MGOKSiR upamiętnia.

Po pierwszych publikacjach tego, co dzieje się w Gniewkowie, na Facebooku pojawiło się wiele krytycznych komentarzy.

- Masakra. Po co to zrobili?? Nie mogli w inny sposób upamiętnić ten nieszczęsny dzień dla maszyn mieszkańców jak i całego kraju?? - napisała Pani Natalia.

- Co to za pomysł w ogóle... wstyd, tragedia - dodała Pani Kinga.

Tego typu komentarzy było więcej. Internautów najbardziej zdenerwowała flaga ze swastyką na budynku ośrodka kultury.

Oto komunikat MGOKSiR Gniewkowo w tej sprawie:

"Wczoraj zapowiedzieliśmy, że dzisiaj na ulicach Gniewkowa pojawią się żołnierze Wehrmachtu, rekonstruktorzy, którzy pomogą nam przeprowadzić akcję historyczno-informacyjną związaną z wkroczeniem wojsk niemieckich do naszego miasta i rozpoczęciem prawie sześcioletniej okupacji.

Przygotowania do tego wydarzenia trwały jakiś czas, odbyliśmy spotkanie z Policją, happening został formalnie zgłoszony, a my otrzymaliśmy wsparcie funkcjonariusza.

Dziękujemy za burzę komentarzy – za te wykazujące się zrozumieniem, ale także te krytyczne, a nawet te, które kultura wypowiedzi nakazywałaby usunąć z przestrzeni publicznej. Są one wszystkie dla nas ważne, bo pokazują, że nasze wydarzenie odniosło zamierzony skutek. O II wojnie światowej napisano tysiące stron, co roku gromadzimy się przy obelisku w lasach gniewkowskich, aby upamiętnić ofiary tego konfliktu. Niestety, nigdzie nie jest dane, ani na papierze, ani na szklanym ekranie doświadczyć nam tego, co tak naprawdę wojna oznacza dla zwykłych mieszkańców. Można poczytać o obozach zagłady, ale dopóki nie pojedziesz np. do Auschwitz-Birkenau i naocznie nie zobaczysz bucików dziecięcych, pieców krematoryjnych, komór gazowych itp., to nie przeżyjesz tego osobiście, nie doświadczysz kawałka historii na własnej skórze.

Stąd idea, aby zorganizować – kontrowersyjny, przyznajemy – happening, który miał na celu pokazanie w małym, malutkim fragmencie, co oznaczała okupacja. Flaga III Rzeszy na GOK-u? A wiecie, że w czasie wojny na wszystkich budynkach, gdzie przebywały służby okupanta wisiały i to nie takie małe, tylko na całych ścianach? Razi po oczach? Patrzeliście na zdjęcie, niektórzy na żywo przez kilka chwil, a nasi przodkowie patrzyli na nie przez długie 1967 dni. Co więcej – musieli oddawać jej honory. Bolały Was tabliczki „Nur für Deutsche”? Polacy nie mogli przysiąść na ławeczce, nie mogli chodzić do kina, nie mogli wchodzić do oberży. Polacy, mieszkańcy Gniewkowa byli poniżani na każdym kroku.

Bardzo się cieszymy, że przebudziła się młodzież (uważając się za znawców tematu i historii), niestety nie zgłębiając w ogóle tematu. To kolejny dowód na to, że rekonstrukcje, happeningi — takie, jak ten — są potrzebne. Tak w ogóle to nie są one niczym wyjątkowym. W najbliższą sobotę w Inowrocławiu również przygotowywane są rekonstrukcje i będą tam symbole z czasu niemieckiej okupacji.

Podczas happeningu spotkaliśmy się z wieloma mieszkańcami i chętnie podejmowali rozmowę, przekazując nam bądź własne doświadczenie okupacji (jakież to ważne!), albo opowiadając i pokazując pamiątki po rodzicach.

W trakcie wydarzenia dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 2 uczestniczyły w lekcji historii na żywo, a uczniowie starszych klas wzięli udział w zakończeniu happeningu. Niestety, nie było z nami wszystkich krytykujących, a szkoda, bo była okazja do uroczystego wywieszenia Flagi RP i odśpiewania hymnu.

„Uwaga, Wehrmacht” pokazał nam, że niestety znaczna część naszej społeczności ma wiedzę o wojnie ograniczoną jedynie do dat i informacji z bohaterskich filmów, czasami z książek. Wojna to nie tylko daty, wojna to nie tylko kolejne bitwy, czy opisy strategii i polityki. Wojna to przede wszystkim upodlenie człowieka, to niszczenie człowieczeństwa. Zofia Nałkowska w „Medalionach” trafnie określiła te wydarzenia: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”.

Pokazaliśmy niezwykle ważny fragment historii Gniewkowa, w czasie którego wysiedlono przymusowo 1/5 mieszkańców, a ponad 150 osób poniosło śmierć. Czas, w którym być Polakiem oznaczało przyjmowanie plwocin, obelg i wiele razy uderzeń.

Teraz już wiemy, że warto było uderzyć w stół, warto było rozdawać ulotki, nadawać komunikat z głośników, rozmawiać z mieszkańcami i poznać wiele – niestety – tragicznych, albo co najmniej niemiłych, opowieści z czasów wojny. O tym nie przeczytacie w książkach, ani nie zobaczycie tego w filmie, ani tym bardziej siedząc wygodnie przed smartfonem, albo komputerem, i wypisując kolejne komentarze. My natomiast te opowiadania ubierzemy z pewnością w należny artykuł, aby pamięć o tamtych wydarzeniach nie ustała, a niestety świadków jest coraz mniej.

Pozostaje jeszcze mieć nadzieję, że rekonstrukcje historyczne zamiast wzbudzać kontrowersje, zostaną odebrane jako lekcja życia. Nikt przecież nie uważa za kontrowersyjne rekonstrukcji Bitwy pod Grunwaldem czy rozstrzeliwań Polaków i Żydów (a odbywa się ich w Polsce całkiem sporo). Można oczywiście pozostać w domu przed telewizorem, oglądając wspaniałą „historię” pt. „Czterej pancerni i pies” albo „Stawka większa niż życie”. Można też wyjść ze strefy własnego komfortu oraz krytykanctwa i zobaczyć, że to, co teraz nazywamy historią, kiedyś było życiem konkretnych osób.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim osobom starszym za tak owocne rozmowy i wykazane zrozumienie. „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy!” I niech puentą naszej relacji będzie okrzyk wzniesiony przy wywieszaniu flagi Polski przez osobę, która doświadczyła okupacji na własnej skórze: „Niech żyje Polska! Niech żyje wojsko polskie!” Mielibyście odwagę publicznie wznieść taki okrzyk? Wzruszyłyby Was takie słowa? My je usłyszeliśmy i bardzo nas wzruszyły, a kulminacyjnym momentem było odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego – wspólnie – jak na Polaków przystało!"

Trwa głosowanie...

Czy pijani kierowcy powinni mieć zabierane dożywotnio prawo jazdy?

Stop pijanym kierowcom

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie