Mężczyzna zginął na miejscu w minioną sobotę, w trakcie prac na wysokości prowadzonych na terenie jednego z zakładów w Gorczenicy.
Mężczyzna, zatrudniony w czerwcu br. w firmie Auto-Szulc w Gorczenicy z pomocą młodszego kolegi mocowali przewody elektryczne i wąż gumowy w zakładowej myjni.
Brodnica. Zapadł wyrok na właściciela "Vobro"
- Prace prowadzone były na wysokości ok. 5 metrów nad ziemią - mówi Leszek Rupiński, zastępca prokuratora rejonowego w Brodnicy. - Mężczyźni siedzieli w koszu zamontowanym na wózku widłowym, podniesionym na wspomnianą wysokość. W trakcie prowadzonych prac obaj wypadli z kosza. Nie mieli żadnych zabezpieczeń - kasków ani pasów. 64-letni mężczyzna zginął na miejscu, młodszy trafił do szpitala. Jest pod opieką lekarzy, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Prokuratura prowadzi śledztwo, na miejscu byli już przedstawiciele inspekcji pracy. Odbyła się już sekcja zwłok, przesłuchiwani są świadkowie. Więcej szczegółów będzie znanych za kilka dni.