Kiedy wiadomo już było, że Miejski Zakład Użyteczności Publicznej przestanie istnieć, Leszek Porazik, 57-letni grudziądzanin był na granicy załamania. - Wiedziałem już, że stracę pracę i wiedziałem, że z moim wiekiem nowej posady najprawdopodobniej nie dostanę - wspomina mężczyzna.
Z niejednego już pieca chleb jadł
A przecież dobry z niego fachowiec. Z zawodu jest murarzem, potrafi także dobrze spawać, był mechanikiem samochodowym, przez 15 lat obsługiwał maszyny rolnicze w PGR-ach, pracował także w firmie porządkowej w Gdańsku jako kierowca, a ostatnio przeszedł kurs i zdał egzamin na operatora koparko-ładowarki.
- Gdzie się dało to podejmowałem pracę i tak naprawdę żadnej roboty się nie boję - śmieje się pan Leszek.
Odprawę przeznaczył na inwestycje
Być może dlatego mężczyzna podjął kolejne wyzwanie w swoim życiu i postanowił założyć własne przedsiębiorstwo - Firmę Handlowo-Usługową "Ewa".
- Zachowałem odprawę z MZUP-u, trzynastą pensję i za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze kupiłem sprzęt i samochód dostawczy - mówi właściciel "Ewy". - Trochę było załatwiania zezwoleń i biegania z papierami, ale jakoś sobie poradziłem.
Leszek Porazik swoje usługi zaproponował miastu. Naprawił ogrodzenie i bramy otaczające wykopaliska na Górze Zamkowej, wyremontował zniszczony murek na ul. Chełmińskiej, a ostatnio wykonał konstrukcję jaja stojącego na Rynku i zajmuje się wywozem śmieci z terenu miasta.
- Grudziądz jest bardzo zanieczyszczony. Pracy jest aż za dużo - mówi pan Leszek. - Czasami nie ma mnie w domu po 12, 14 godzin nawet w soboty i niedziele. Ale cieszę się, że mogę zarabiać pieniądze. Jestem wdzięczny urzędnikom, że dostrzegli mój zapał i pracowitość. Chętnie zlecają mi usługi, bo pracę wykonuję szybko, dokładnie i tanio.
W przyszłości zatrudni pracowników
Za pierwsze zarobione pieniądze i resztki oszczędności pan Leszek dokupił trochę sprzętu i ciągnik z przyczepą po dawnym MZUP-ie. Wyremontował go i odmalował. Jego drzwi zdobi logo "Ewy". Przyjął też pracownika na staż, niedługo przyjmie kolejnego, a za kilka miesięcy zatrudni ich w firmie.
- Zachęcam wszystkich, którzy stracili jakąkolwiek pracę, żeby spróbowali założyć firmę - dodaje na koniec Leszek Porazik. - Skoro mi, facetowi grubo po pięćdziesiątce się udało, to inni też dadzą radę.