Haracz. Słony rachunek zapłacimy za... deszcz!

Dariusz Knapik [email protected] tel. 052 32 63 141
Udostępnij:
Wodociągowe lobby chce nas obciążyć kolejną opłatą. Za korzystanie z deszczowej kanalizacji. Już ponad 70 miast w Polsce wprowadziło taryfy za wody opadowe. Płacą m.in. właściciele dróg, hal przemysłowych, supermarketów, parkingów, także domków i kamienic.

Ceny są różne: od 3,56 zł za metr kw. rocznie w Bielsku-Białej do 72 groszy w Pile.

Tzw. deszczówka stanowi jedną czwartą ścieków w miejskich kanalizacjach. W Pile, która jako jedno z pierwszych miast już 6 lat temu wprowadziła te opłaty, w ubiegłym roku przyniosły one 1,5 mln zł, ok. 6 proc. przychodów miejscowych "Wodociągów". Pokrywają ponoszone przez spółkę koszty, ale idą też na inwestycje w kanalizacji deszczowej. Prezes "Wodociągów" Mariusz Bednarczyk twierdzi, że miasta, które zwlekają z decyzją, będą musiały stosować wyższe opłaty. Po to, by odrobić rosnące zaległości inwestycyjne.

Prezes podkreśla, że opłaty ciążą tylko na nieruchomościach, z których wody deszczowe spływają do kolektorów. Z dachów, podjazdów i innych utwardzonych powierzchni.

Prezes atakuje burmistrza

(fot. Fot. MIchał Leśniewski, info (JG))

- Pan żartuje, to jakiś absurd! Samorząd ma rozwiązywać problemy, a nie drenować kieszenie - mówi burmistrz Wąbrzeźna Bogdan Koszuta.

- Nasi radni nigdy tego nie przegłosują - twierdzi szef rypińskiej rady Piotr Gałkowski. Podobnie sądzi przewodniczący grudziądzkiej rady Arkadiusz Goszka. Zdaniem wójta Konecka Ryszarda Borowskiego, byłoby to nieuczciwe. Najpierw trzeba bowiem usprawnić i rozbudować kanalizacje deszczowe, jaki jest ich stan wykazały najlepiej ostatnie ulewy. Opłat nie planuje też Włocławek, Inowrocław, Ciechocinek, Białe Błota.

Burmistrz Ciechocinka Leszek Dzierżewicz nie kryje, że prezes "Wodociągów" atakuje go, by wprowadzić opłaty. Problem kanalizacji deszczowej wciąż bowiem narasta. Na razie miasto chce go rozwiązać włączając do systemu tzw. rowy szczegółowe, odprowadzające wodę z pól.

- W Polsce to nowość, ale w krajach unijnych te opłaty dawno już stały się standardem. "Wodociągi" ponoszą bowiem duże koszty odprowadzania deszczówki, a płacą za nie wszyscy użytkownicy kanalizacji - mówi prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza.

- Ten pomysł nie jest rozsądny, mnożenie jakichś kuriozalnych opłat niczemu nie służy - uważa Marcin Peterlik, ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. - Mamy już dość wszelkiego rodzaju obciążeń podatkowych. Gdybyśmy wprowadzali opłaty na każdy kolejny cel publiczny, zabrnęlibyśmy w ślepą uliczkę.

Kiedy projekt ustawy

Tymczasem Izba Gospodarcza "Wodociągi Polskie" chce uchwalenia specjalnej ustawy, dotyczącej m.in. opłat za wody opadowe. Od kilku miesięcy prowadzi w tej sprawie rozmowy z Ministerstwem Infrastruktury. Prezes IGWP i szef bydgoskich "Wodociągów" Stanisław Drzewiecki wierzy, że projekt będzie gotowy już po wakacjach. Ale nie jest to pewne.

Jak informuje nas Teresa Jakutowicz, zastępca dyrektora Biura Informacji Ministerstwa Infrastruktury, w maju odbyło się w resorcie spotkanie z szefami IGWP. Ponieważ sprawa dotyczy nie tylko wodociągowo-kanalizacyjnych spółek, ale i retencji wód opadowych, IGWP proponuje, by zamiast nowelizować ustawę o zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków, stworzyć osobny akt prawny. Ustalono, że zorganizuje ona seminarium, na którym będą m.in. analizowane polskie i europejskie przepisy o odprowadzaniu wód deszczowych i roztopowych, a także koncepcja rozwiązań legislacyjnych.

Pokolenie Z Dobry, ale szybki klient

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

v
vandalia
Ten tzw. podatek od deszczu to jest w rzeczywistości opłata za wprowadzenie do środowiska (wód i ziemi) ZANIECZYSZCZEŃ, jakie spłukuje deszcz z powierzchni utwardzonych i szczelnych i ZANIECZYSZCZONYCH - zapłaci ją np. właściciel betonowego, zaolejonego parkingu. Ten cały brud, jak spływa z deszczem do studzienki, to znika nam z oczu, ale nie w ogóle, prawda? Leci rurami docelowo do rzeki, albo do jakiegoś rowu... Utrzymanie kanalizacji deszczowej zresztą tez kosztuje, i to jest drugi składnik opłaty, tylko ze teraz ta kompensata kosztów jest wliczona do cen za wode i ścieki, i iak ja płacimy, wszyscy!
Chcemy mieć czyste środowisko, to się nie buntujmy i nie wydziwiajmy, niech zapłaci tylko TEN, KTO ZANIECZYSZCZA. Ale jeśli założy sobie urządzenie podczyszczające tę brudną deszczówkę to już zapłaci dużo mniej. Logiczne?
I nie wymyślają sobie tej opłaty Prezydenci i Burmistrzowie miast, ale to nasza najwyższa władza ustawodawcza, czyli Sejm, nałożyła taki ustawowy obowiązek już w 2001 roku!
o
obserwator
Poniekad maja racje - oplata za deszczowke - moze znajdzie sie inne rozwiazanie chociazby takie, aby deszczowke zbierac i wykorzystac do podlewania w ogrodzie, lub uzywac do prania i toalety. Bardzo czesto stosowany system w Niemczech. Mysle ze czas zmienic myslenie, ze tak jak dawniej wszystko bylo zadarmo, minely bez powrotnie.
p
przypadkowy gość
Urzędasy po pieniążki niech zwrócą się do urzędników PANA BOZI,wszak to ON "zaopatruje" nas w Ciepełko,wodę śnieżek.Jak Pan Bozia się gniewa to wznoszą błagalne modły do NIEGO - właśnie - prośby o deszcz.....Gdyby kiedykolwiek urzędasy przysłali by mi rachunek - prześlę go do księdza proboszcza. Ciekawe, jak urzędasy poradzą sobie z proboszczem.CZARNO TO WIDZĘ.
Dodaj ogłoszenie