Ile osób w naszym regionie szuka pracy? Sprawdź!

Katarzyna Piojda, [email protected]
Jest łatwiej znaleźć teraz pracę, czy przed laty było prościej?
Jest łatwiej znaleźć teraz pracę, czy przed laty było prościej? digitouch, info (JCHG)
O jedno miejsce pracy ubiega się aż 1338 osób. To rekord Polski, ten niechlubny, dotyczący liczby bezrobotnych, przypadających na jedną ofertę.

Został właśnie pobity na Podkarpaciu. W tamtejszym Powiatowym Urzędzie Pracy w Lesku. Jest w nim zarejestrowanych ponad 2,5 tysiąca osób, a oferty były tylko 2.

 

W naszym regionie pod tym względem jest lepiej. Sprawdziliśmy, o ile lepiej.

- W naszym przypadku na każdą ofertę, jaka pojawiła się w urzędzie, przypadało w styczniu 11 osób - informuje Tomasz Zawiszewski, dyrektor PUP w Bydgoszczy. - Początek roku jest jednak zazwyczaj gorszy. Przeciętnie w roku jest natomiast osiem osób, na które przypada jedna propozycja zatrudnienia.

W Toruniu jest trochę gorzej. - O każde miejsce pracy ubiegają się statystycznie 22 osoby - mówi Adam Horbulewicz, dyrektor PUP dla miasta Torunia.

Radziejów zanotował wynik: 23 osoby na jeden etat. Włocławek ma już gorzej. Każda oferta pracy to 42 osoby do niej "przypisane". - Wynik zły, ale nie najgorszy - podkreśla Małgorzata Izdebska, dyrektor włocławskiego urzędu pracy. - Jeszcze trzy lub cztery lata temu było nawet 100 osób.

Niektóre pośredniaki mają tak teraz. Przykładowo ten w Tucholi - jedynie 36 ofert. 93 osoby były statystycznie przypisane do każdej z nich. To jeden z najsłabszych wyników w regionie.
Sytuacja na rynku pracy jednak się poprawia. Bo liczba ofert pracy wzrasta, a tym samym maleje grono bezrobotnych. - W całym zeszłym roku pracodawcy zostawili ich u nas o prawie 25 procent więcej niż w 2013 roku - zauważa Zawiszewski.

Horbulewicz: - Nie jest źle, chociaż zawsze można powiedzieć "mogłoby być lepiej". Gdyby jednak było tyle ofert pracy, ile osób bezrobotnych, nie musielibyśmy istnieć.
Jakich ofert pojawia się najwięcej? - Na naszym terenie tych w budownictwie - podkreśla Izdebska. - Obecnie 177 pracodawców za naszym pośrednictwem poszukuje osób. W samej branży budowlanej chcą zatrudnić około 150 ludzi.

Zdarza się, że niektóre oferty miesiącami wiszą na tablicy w pośredniaku. Choćby te dotyczące akwizycji, sprzedaży bezpośredniej kosmetyków albo ofert pochodzących z biur ubezpieczeniowych, które poszukują osób do pozyskiwania klientów. - Są też i takie oferty, które rozchodzą się w godzinę od momentu ich przyjęcia - przyznaje Izdebska. - To na przykład oferty pracy biurowej, głównie w administracji.
Czasem zamówienia na obsadę, składane przez przedsiębiorców, są niemal hurtowe.

Radziejowscy bezrobotni akurat dzisiaj przyjdą na rozmowę kwalifikacyjną. - Otwiera się market Dino w Dobrem. Szukamy do niego załogi. Wytypowaliśmy 50 bezrobotnych - wyjaśnia Paweł Dąbrowski, dyrektor PUP w Radziejowie.

Czasem jednak to, co przedstawia oferta, nijak ma się do rzeczywistości.- Pracodawca szukał kelnerek - wspomina pośrednik, chcący zachować anonimowość.- Zainteresowanie było spore, bo szef miał płacić wysokie stawki. Już pierwszego dnia skierowałem do niego kilka bezrobotnych pań. Nazajutrz trzy do mnie wróciły. Wszystkie z pretensjami. Okazało się, że to była nie kawiarnia, tylko agencja towarzyska.

Pracownicy „Biedronki” nie chcą pracować w niedziele

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
janusz9200
Nie spodziewałem się aż tak dużej liczby bezrobotnych...
j
jancio
to powinni dostać na biurko wszyscy politycy w naszym regionie,
po pierwsze gospodarka
L
Luukka
Brakuje też liczby osób, które wemigrowały z naszego regionu.
Dodaj ogłoszenie