Jak sklepy kuszą fikcyjnymi rabatami? Sprawdź!

(ML)
Każdego roku przed świętami na Rynku Staromiejskim gości Jarmark Bożonarodzeniowy. Często można kupić tu regionalne wyroby w promocyjnych cenach. Można się też targować
Każdego roku przed świętami na Rynku Staromiejskim gości Jarmark Bożonarodzeniowy. Często można kupić tu regionalne wyroby w promocyjnych cenach. Można się też targować Fot. grzegorz olkowski
W czasie przedświątecznej gorączki zakupów, warto dokładnie porównywać cenę na paragonie z widniejącą na sklepowej półce.

Już w listopadzie zacznie się szał zakupowy związany ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia. Wśród osób, które lubią robić zakupy z wyprzedzeniem, są osoby starsze.

- Jestem seniorem. Dość często kupuję w sklepach sieciowych. Niektóre z nich wprowadzają starsze osoby w błąd oferując fikcyjne promocje - twierdzi pan Czesław z Torunia. - Chciałbym ludzi przestrzec przed tym, bo nie wszyscy są przecież „bystrzakami”.

Mężczyzna podaje konkretny przykład. Paczka kawy w jednym sklepie w poniedziałek kosztowała 11 zł. We wtorek, gdy seniorzy mogą zapłacić o 10 proc. taniej kupując za minimum 50 zł, takie samo opakowanie kawy kosztowało już 13,50 zł. Klient, jeśli chciałby skorzystać ze zniżki, musiałby kupić cztery opakowania kawy. - Jaka to promocja? To po prostu fikcja - uważa pan Czesław. - Osoby starsze często nie zdają sobie sprawy, że są wprowadzane w błąd. Bo jeśli jest przecena, to niech będzie zarówno w poniedziałek, jak i we wtorek.

Dają 500 plus. Dlatego kobiety nie chcą za 1300 zł pracować za ladą?

Jak dodaje torunianin, dziwne praktyki, które dotykają szczególnie starszych klientów, obserwuje w różnych sklepach. W jednym np. po uzbieraniu pięciu paragonów po 10 złotych klientowi przysługuje częściowy zwrot pieniędzy. Ludzie są w ten sposób zachęceni do zakupów, ale rzadko kto zbiera kupony i korzysta. Dla wielu zasady działania takich promocji są po prostu skomplikowane.

Czy takie manipulacje handlowców są zgodne z prawem? Gdzie można złożyć skargę, zapytać, czy nie zostaliśmy wprowadzeni w błąd?

- To może być nie tyle celowe wprowadzanie w błąd, co działanie nie fair. Za każdym razem powinna być czytelna informacja dla klienta - zaznacza Wiesława Szatkowska, dyrektor toruńskiej delegatury Inspekcji Handlowej. - Są różne drogi przekazywania informacji. Mogą to być zarówno widoczne napisy przy kasach w sklepie, jak i w gazetkach. Jeśli chodzi o zbieranie paragonów, to jest to na pewno uciążliwe. Chyba że ktoś jest bardzo skrupulatny i robi zakupy w jednym miejscu.

Dyrektor Wiesława Szatkowska dodaje, że teraz, gdy zaczyna się wzmożony ruch w sklepach przed świętami, może częściej dochodzić do nieprawidłowości, np. nie zgadzają się towary w koszu zakupów z wymienionymi na paragonie, inna jest cena towaru w kasie, inna na półce.

Warto pamiętać, że klienta obowiązuje cena na półce. Jeśli przy kasie jest drożej, trzeba iść do kierownika sklepu lub biura obsługi klienta i domagać się zwrotu nadpłaconej różnicy.

- Znam sytuację, gdy kobieta po zrobieniu zakupów zauważyła, że na paragonie ma więcej towarów niż w rzeczywistości kupiła - podkreśla Szatkowska. - Zorientowała się dopiero w domu. Wróciła do sklepu. Na szczęście był tam monitoring. Okazało się, że klientka do półki z produktami, które widniały na paragonie, a ona ich nie miała w koszu, w ogóle nawet się nie zbliżyła. Zwrócono jej pieniądze. Warto też sprawdzać paragony. Najlepiej robić to od razu przy kasie. Jeśli jesteśmy pewni, że policzono nam za dużo, możemy nawet żądać przeliczenia kasy.

Co ważne, robiąc większe zakupy, seniorzy powinni pamiętać o zabraniu ze sobą okularów. To może pomóc w odczytaniu informacji na towarach. A mały druk przy opisie towaru, trudne do zrozumienia umowy, nagabywanie przez akwizytora, oferowaniem starszym osobom usług, z których nie będą korzystać, to główne problemy zgłaszane przez seniorów do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Na co zwracać uwagę kupując produkty w sklepie? 9x-news/TVN):

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krystynka
W dniu 09.11.2016 o 11:32, blebleblenarzekanie napisał:

Ty zgorzkniała kobieta jesteś ! Skoro nic Cię nie cieszy, to albo starość, albo depresja, albo jedno i drugie.

Absolutnie ani zgorzkniala,ani stara,ani depresji w zyciu nie miałam.
A jak wam potrzebne kolejne krawaty ,skarpety to się z tego cieszcie.
Kiedyś w PRL u czekałam z utęsknieniem na święta ,dziś mamy w sklepach wszystko cały rok.od połowy listopada już gwiazdory i choinki.
Dziś pracuje za granicą,moge jeździć na wakacje gdzie chce. Kupować co chce.ale nie ma to już takiego znaczenia jak kiedyś.i tyle.
K
Krystynka
W dniu 09.11.2016 o 10:06, Doradca napisał:

Kupić sobie słownik ortograficzny.


Kupić sobie słownik ortograficzny.

Danke schon.ich habe Wörterbuch.Sie sind nett.
Dodaj ogłoszenie