Jakub Wójcicki po meczu z Koroną: - To było niezwykle ważne zwycięstwo

(DARK)

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Zawisza pokonał Koronę 3:1 i opuścił ostatnie miejsce w ekstraklasie. O meczu rozmawialiśmy z kapitanem zespołu Jakubem Wójcickim.

- Pokonaliście Koronę i opuściliście ostatnie miejsce w tabeli. Jakie to uczucie?
- To było niezwykle ważne zwycięstwo w kontekście walki o utrzymanie. Wiedzieliśmy, że jak nie wygramy, to nasza sytuacja może nie będzie tragiczna, ale bardzo zła. Zagraliśmy tak jak powinniśmy czyli agresywnie, szczególnie w pierwszej połowie. Byliśmy też skuteczni. Cieszymy się bardzo z trzech punktów.

- Szybko zdobyliście dwa gole. Pewnie nie spodziewaliście się, że tak łatwo uda się wam otworzyć spotkanie?
- Zaczęliśmy bardzo ostro i zmusiliśmy piłkarzy Korony do błędów, które wykorzystaliśmy. Potem rywale nie mieli nic do stracenia i się otworzyli, a my chcieliśmy ich skontrować, co nam się udało i zdobyliśmy gola do szatni. W drugiej połowie trzeba było być skoncentrowanym, żeby ten dobry wynik utrzymać.

- Dlaczego rozegraliście dwie różne połowy? Pierwsza była kapitalna w waszym wykonaniu, a w drugiej to rywale dominowali.
- Być może troszeczkę uśpił nas ten dobry wynik, chociaż mówiliśmy sobie w szatni, że dalej musimy być skoncentrowani i agresywni oraz nie możemy dopuścić do tego, by Korona poczuła, że może coś zdziałać. Cieszymy się, że pomimo zbyt głębokiego cofnięcia się i straty gola, udało się nam utrzymać korzystny wynik.
- Wydaje się, że kluczowe było oddanie piłki rywalowi, który przejął inicjatywę?
- Być może, ale w naszym przypadku najważniejsze są trzy punkty, co będę cały czas podkreślał. One rekompensują wszystkie nasze słabsze momenty po przerwie. Liczyło się tylko zwycięstwo.

- Jak ci się grało przeciwko drugiemu zawodnikowi z numerem 10 na koszulce czyli Luisowi Carlosowi?
- Normalnie i to było najmniej istotne w tym meczu. Zawsze się śmiejemy, że u nas w drużynie dwa najbardziej ofensywne numery mają dwaj boczni obrońcy czyli Sebastian Ziajka, który gra z "11" i ja z "dychą".

- Kto miał przewagę w tych waszych pojedynkach, ty czy Carlos? Trudno się grało przeciwko byłemu koledze z zespołu?
- Jak był w Zawiszy to gdzieś tam rywalizowaliśmy o miejsce na boku boiska. Takie jest życie piłkarza, że gra się w różnych klubach. Luis to bardzo dobry skrzydłowy i momentami były groźnie, ale większej krzywdy nam nie zrobił. Chyba źle się nie spisałem, ale i tak najważniejsze jest dla nas zwycięstwo, a nie indywidualne pojedynki.

- Jak mocno ten sukces poprawił sytuację w kontekście walki o utrzymanie?
- Najważniejsze, że złapaliśmy kontakt z drużynami, które nas wyprzedzały. Teraz musimy tą sytuację poprawić w meczu z Cracovią, bo tak naprawdę wygrana z Koroną może nic nie dać. Zresztą każdy kolejny mecz będzie najważniejszy.

- A jak wielka jest zadra po niedawnej porażce z Cracovią u siebie? Pałacie żądzą rewanżu?
- Dokładnie pamiętamy, że gdyby nie tamta porażka, to nasza sytuacja byłaby całkiem inna. Nikt nie lubi przegrywać, a tym bardziej u siebie i to aż 0:3. Myślę, że jeśli zagramy tak jak z Koroną do przerwy, to przywieziemy z Krakowa korzystny wynik.

Czytaj e-wydanie »

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie