Na formularzu każdy z mieszkańców deklaruje ilość odpadów, które produkuje. Jeśli taka deklaracja nie zostanie wypełniona, to urzędnicy sami będą musieli ją określić dla danego gospodarstwa domowego.
- Zrobimy to w oparciu o inne podobne deklaracje - wyjaśnia Bożena Małecka z urzędu.
Termin składania deklaracji w Golubiu-Dobrzyniu upłynął 31 marca, ale codziennie napływają kolejne druki.
- Do 9 kwietnia naliczyłyśmy ich około 3,5 tys., a powinno być ponad 4,5 tys. - zaznacza Małecka.
Za śmieci selektywne mieszkańcy miasta od 1 lipca mają płacić 8 zł od osoby, za zmieszane - 10 zł. Zatem czteroosobowa rodzina, która nie zamierza segregować odpadów co miesiąc wyda na nie 40 zł.
Takie stawki uchwalili golubsko-dobrzyńscy radni, ale czy rzeczywiście takie opłaty się utrzymają, okaże się jednak po przetargu, czyli już na początku czerwca. Konkurs na wywóz odpadów komunalnych miasto ogłosiło w czwartek. Firmy muszą spełnić wiele warunków, np. wyposażyć każdą ze śmieciarek w GPS. Po co? - Dzięki temu sprawdzimy, czy faktycznie dotarła ona danego dnia do klientów i czy odebrała śmieci - wyjaśnia Małecka.
Odpowiedzialni za gospodarkę komunalną pracownicy w magistracie na bieżąco będą mogli obserwować trasę takiego samochodu. Chcą w ten sposób uniknąć sytuacji spornych, kiedy słowo jest przeciwko słowu. Jeżeli mieszkaniec stwierdzi, że śmieciarka danego dnia nie odebrała od niego odpadów, to szybko da się zweryfikować, czy rzeczywiście tak się zdarzyło.
Urząd miasta skontroluje w ten sposób również ilość śmieci wywożonych ze swojego terenu.
Bożena Małecka tłumaczy "Pomorskiej": - Śmieciarka będzie ważona dwa razy, wyjeżdżając z bazy, a następnie po powrocie na składowisko odpadów.