Juniorzy Polonii Bydgoszcz na cenzurowanym

(maz)
Już czas na męską rozmowę trenera Woźniaka z Karolem Jóźwikiem (z lewej) i Bartoszem Bietrackim.
Już czas na męską rozmowę trenera Woźniaka z Karolem Jóźwikiem (z lewej) i Bartoszem Bietrackim. Fot. Jarosław Pruss
Wypożyczenie Dawida Krzyżanowskiego na mecz z Wandą, to ostatni sygnał ostrzegawczy dla bydgoskich juniorów. Czas wziąć się ostro do pracy.

NO TO PO KOLEJCE

NO TO PO KOLEJCE

- Ta drużyna już nic nie pojedzie - tak swoich zawodników podsumował Witold Skrzydlewski, prezes Orła Łódź na łamach portalu sportowefakty.pl. Jego zespół przegrał w Ostrowie 27:63. - Moi zawodnicy nie są w stanie mnie już niczym zaskoczyć, nawet jak przegrają do 15 - dodał. - Taka jazda nie przystoi. W przyszłym roku nikomu już nie zaufam i zbuduję drużynę sam.

Wszyscy biją mistrza
Swoje cele na ten sezon weryfikują też ekstraligowcy. Sześć meczów i sześć porażek to bilans, który praktycznie eliminuje Stal Gorzów z play off. - Nasza sytuacja pokazuje, że sport uczy pokory. Wszyscy chcą bić mistrza i jak na razie im się to udaje. Przeżywamy ogromne trudności - przyznał prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora dla sportowefakty.pl.

Jedni o złoto, drudzy o utrzymanie
Po derby Pomorza wygranych przez KS Toruń 59:31, "Anioły" wyrosły na głównego konkurenta Unii Leszno do mistrzostwa. Dotkliwa porażka GKM potwierdza - grudziądzanie mogą mieć kłopoty z utrzymaniem się w elicie

Gdy młodzieżowe starty zakończył Szymon Woźniak, Bartosz Bietracki i Karol Jóźwik stali się pewniakami do składu. Bez obaw o konkurencję - pozostali zawodnicy szkolący się pod okiem Jacka Woźniaka do startów w lidze byli jeszcze mniej przygotowani. Wobec wybranej dwójki oczekiwania nie były wygórowane. Większe jednak niż zdobywanie tylko "urzędowego" punktu w wyścigu młodzieżowym.

Żółta kartka już jest

Kilka razy się udało. W Gnieźnie obaj mieli udział w wygranej Polonii (Bietracki - 4, Jóźwik - 4). W meczu z ROW Rybnik punktów zebrali w sumie pięć (odpowiednio: 3 i 2+1). Potem przyszedł fatalny występ w Daugavpils (jeden punkt Bietrackiego) i poprawa w spotkaniu z Orłem - gdy do dorobku Polonii Bietracki dołożył 4+1, a Jóźwik 3+1. Potem nie szło już ani w Bydgoszczy, ani na wyjazdach. W starciu z Ostrovią juniorzy Polonii byli zdecydowanie słabsi od gości. Jóźwik nie zdobył nawet punktu, Bietracki dwa w wymłodzieżowym. I na tym koniec. Porównując ich dorobek z rywalami (wspólnie wywalczyli w Bydgoszczy 9 punktów) i styl jazdy, powodów do optymizmu nie było. - Widać, że z lepszym przeciwnikiem zupełnie sobie nie radzą - komentował trener Polonii.

Więcej wiadomości z Bydgoszczy na www.pomorska.pl/bydgoszcz.

Po spotkaniu w Krakowie, postawy Jóźwika komentować już nie chciał. Bo i nie było czego - trzy starty, dwa defekty (?) i zerwana taśma. Do tego styl jazdy, dyskwalifikujący dla zawodnika, który w tym roku kończy wiek juniora.

Ostrzeżeniem dla Jóźwika był start w tym meczu Dawida Krzyżanowskiego z Torunia. Trener Woźniak zakontraktował go na to spotkanie, bo nie miał kim uzupełnić składu. Bietracki mocno poobijał się wcześniej w zawodach Pomorskiej Ligi Juniorów. Pozostali z młodych polonistów albo też borykali się z urazami, albo brakowało im doświadczenia. Padło na Krzyżanowskiego. Torunianin nie należy do żużlowych tuzów, ale kilka punktów (3+1) wywalczył i przynajmniej jechał w kontakcie z rywalami. Nie można wykluczyć, że przy słabej postawie bydgoskich juniorów, w składzie Polonii będzie gościł częściej.

Czas na wnioski i pracę

Brak solidnej młodzieży to problem całej drużyny. Ogranicza pole manewru w trudnych momentach meczu. A gdy dochodzą słabsze występy seniorów - efekty są takie, jak w meczach z Ostrovią czy Wandą.

Mecz w Krakowie dla kilku zawodników mógł być ostatnim ostrzeżeniem. Jeśli Polonia chce znaleźć się w górnej czwórce po części zasadniczej sezonu, nie może przegrywać, ani na swoim torze z faworytami rozgrywek, ani z outsiderami na wyjazdach.

Czasu na pracę i przemyślenia jest dużo. W najbliższej kolejce ligowej (w czwartek), kończącej pierwszą część rundy zasadniczej, Polonia będzie pauzowała. 14 czerwca rozpocznie się runda rewanżowa, a bydgoszczanie pojadą na mecz do Łodzi.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Loramski

Temat juniorów Polonii jest obecnie głównym problemem personalnym zespołu. Chcąc na chłodno i bez emocji ocenić ich postawę, należy krótko stwierdzić, że po prostu są oni absolutnie źle szkoleni. Ewentualnie można brać jeszcze pod uwagę fakt, że większość tych młodych jeźdźców po prostu się nie nadaje do tego sportu. Ale od tego powinien być szkoleniowiec, który ma tzw. nosa czy chłopak, który chce zostać żużlowcem do tego się nadaje. Przypomnijmy sobie śp. Mietka Połukarda, za jego szkolenia był wysyp talentów, którzy natychmiast zasilali zespół. Jak to jest, że aby daleko nie szukać, trener Ząbik w Toruniu potrafi wychować takie perełki jak choćby Paweł Przedpełski, nie wspominając o Lesznie, gdzie co roku wyskakuje albo Smektała albo Kubera - 16 letni chłopcy, którzy już w ekstralidze wygrywają biegi. A propos nosa, to trener Jacek Woźniak zdaje się mieć wiecznie katar i niestety nie ma szczęśliwej ręki do swoich wychowanków. Chwalenie się iż niedawno licencję zdali 18 i 19 zawodnik, jest w zasadzie kompromitacją trenera. Co z tej ilości dla Polonii wynika, otóż z tej 19 ponad 3/4 żużlowców zakończyło kariery na skutek albo kontuzji, albo faktu że nie nadawali się nawet do 2 ligi. Przypadki kilku ostatnich młodych chłopaków, którzy praktycznie co zawody, to łapią poważne kontuzje, świadczy, że również oni nie są przyszłością Polonii. Doceniając wierność Polonii, zaangażowanie i na pewno dobre chęci, niestety trzeba stwierdzić, że trener Jacek Woźniak nie jest w stanie zapewnić Polonii prawidłowego szkolenia. Mało tego ilość obowiązków, zaczynając od mini speedwaya, poprzez szkolenie potem do licencji żużlowej, następnie szkolenie już juniorów i prowadzenie zespołu seniorów, tego nie jest w stanie dobrze wykonać, żaden trener w Polsce. 

Dodaj ogłoszenie