Kacperek z Bydgoszczy mógł umrzeć po narodzinach. Stał się podwójny cud

  • Gazeta Pomorska

Katarzyna Piojda

Gdy Kacperek jeszcze był w brzuchu mamy, lekarze zdiagnozowali chorobę. Mógł umrzeć zaraz po narodzinach. Potrzeba było ponad 300 tysięcy zł. Stał się podwójny cud. Pieniądze zebrano. Chłopca uratowano w tym tygodniu.
Kacperek urodził się 7 stycznia. Już przeszedł tyle, co niejeden dorosły. Silny z niego chłopczyk. Daje radę.
 udostępnione przez siepomaga.pl

Rodzina mieszka w Bydgoszczy. Rok temu byli we troje: mama, tata i 3-letnia Zuzia. Wiosną dowiedzieli się, że przybędzie nowy ktoś. Młoda bydgoszczanka, pani Dajana, była w drugiej ciąży.

Pojawiła się radość, ale z nią strach. Okazało się, że dziecko urodzi się chore. Lekarze postawili diagnozę: HLHS (z angielskiego: hypoplastic left heart syndrome) - zespół niedorozwoju lewego serca. Tę wadę wykrywa się u 1 procenta pacjentów z wrodzonymi wadami serca.

Może być zwężona lub zarośnięta zastawka serca, niewykształcona komora serca. A może w ogóle nie być lewej komory.

W przypadku nienarodzonego Kacperka scenariusz był najgorszy. W klinice rodzice usłyszeli, że chłopczyk nie ma połowy serduszka.

Robota dla serca

Serce to pompa tłocząca krew do całego organizmu, wszystkich komórek. Jego prawa strona jest odpowiedzialna za natlenianie krwi i dostarczanie substancji odżywczych do płuc (mały obieg). Lewa strona odpowiada za to samo, ale u pozostałych narządów, tkanek i organów (duży obieg). Bywa, właściwie nie wiadomo dlaczego, że jedna część serca, najczęściej lewa, nie rozwija się prawidłowo. To skutkuje szeregiem powikłań.

W życiu prenatalnym choroba nie dokucza. Dziecko w łonie matki jest bezpieczne. Gdy się rodzi, też czasem dostaje 10 punktów (tyle może być maksymalnie) w skali Apgar. To skala używana w medycynie w celu określenia stanu noworodka bezpośrednio po porodzie.

Na ratunek trzeba pospieszyć krótko po urodzeniu. Jeśli medycyna nie pomoże, to śmierć pacjenta nadejdzie szybko.

Mama i tata jesienią dowiedzieli się, że ich dziecko jest śmiertelnie chore. - Myśleliśmy, że w takiej sytuacji czeka nas wiele badań. I to natychmiast - mówi pani Dajana.

Tymczasem młoda bydgoszczanka na następnej wizycie miała stawić się dopiero w grudniu, czyli w 8. miesiącu ciąży. Wtedy specjaliści mieli zastanowić się, co dalej. Ani ci z Bydgoszczy, ani z Warszawy nie umieli wcześniej odpowiedzieć na pytanie: co stanie się z chłopcem?

W Polsce bez szans

Rodzice nie mogli tyle czekać. Gdyby lekarze powiedzieli, że nie ma szans i nie przeprowadzą operacji, na jakikolwiek ratunek dla chłopczyka byłoby za późno. - Polscy specjaliści nie potrafią podjąć się tego rodzaju operacji - dodaje pani Dajana.

I dalej: - U nas synek mógłby pewnie dostać opiekę w hospicjum. Jako rodzice nie mogliśmy się zgodzić na bezczynność.

Dzięki innym rodzinom, których dzieci miały podobną wadę serca, młodzi bydgoszczanie nawiązali kontakt z niemiecką Kliniką Kardiochirurgii Dziecięcej, Chirurgii Wad Wrodzonych Serca Universitätsklinikum Münster. Tam jednym z najwybitniejszych na świecie kardiochirurgów jest Polak, prof. Edward Malec.

Dobra nowina

W październiku, przed którymś weekendem, rodzice wysłali prośbę do kliniki w Niemczech. Do maila dołączyli skan z badań Kacperka. Zaraz po weekendzie przyszła odpowiedź: „Profesor będzie operował”.

Podobne przypadki w Polsce się zdarzają. Antek w kwietniu skończy 3 latka. Operacje ma za sobą 5-miesięczna Marianna jest w trakcie leczenia. Przeszła dwie operacje. Szykuje się do ostatniej.

Się pomaga

Gdy pani Dajana i jej partner dostali wiadomość z Münster, radość była ogromna, a zaraz potem ogromne zmartwienie. Bo trzeba uzbierać, w przeliczeniu na nasze, ponad 300 tysięcy złotych i zapłacić za leczenie. Fundacja „Siepomaga.pl” zorganizowała zbiórkę.

Był miesiąc na zebranie całej kwoty. Graniczyło to z cudem, ale ten cud się wydarzył. Na koncie fundacji pojawiła się wymagana kwota.

Polska to jednak kraj ludzi dobrych.

Tuż przed gwiazdką pani Dajana z narzeczonym pojechali do Münster. Podróż z Bydgoszczy trwała 14 godzin. Kobiecie w zaawansowanej ciąży łatwo nie było tyle znieść, ale wiedziała, że to wszystko dla dobra małego.

- Musiałam stawić się szybciej, bo termin porodu miałam wyznaczony na 10 stycznia, ale maluchowi mogło pospieszyć się na świat.

- Do kliniki zjeżdżają rodziny z całego świata, m.in. z Anglii, Francji, Rosji - wymienia pani Dajana. - Każda w tym samym celu: żeby ratować dziecko. Albo noworodka, albo takie, które za chwilę się urodzi. Jest m.in. Agatka, miesiąc starsza od Kacperka, też już po operacji. I kilkoro innych dzieci z Polski.

Ekipa z kliniki

20 grudnia Kacperek, jeszcze w brzuchu mamy, dołączył do ekipy pacjentów w niemieckiej klinice. Ważył 2,5 kilograma, a każdy dzień był na plus, bo maluch przybierał na wadze i przybywało mu sił.

Nie tak miała wyglądać gwiazdka. Rodzice byli w Niemczech, a Zuzia czekała na brata w Bydgoszczy. Mama zaraz po Nowym Roku poczuła bóle porodowe. - Rodziłam przez 5 dni - opowiada pani Dajana.

Wreszcie mały raczył pokazać się na świecie. Na kartce w kalendarzu był akurat 7 stycznia. Łzy szczęścia poleciały po policzkach, gdy mama zobaczyła synka.

Operować!

Specjaliści, pod przewodnictwem prof. Malca, zdecydowali, że niemowlę musi być operowane w pierwszym tygodniu. - Godziny, w których czekaliśmy na synka, podczas gdy nim zajmowali się najlepsi kardiochirurdzy, bardziej nam się dłużyły niż wywoływanie ciąży i czekanie na małego - wspomina mama.

Wtorek, 15 stycznia, to data, której rodzina chłopca nigdy nie zapomni. „Dziś pierwsza operacja Kacperkowego serduszka. Bądźmy dziś z nim myślami i modlitwą” - napisała pani Dajana na Facebooku.

Pół Bydgoszczy żyje sprawą Kacpra. Komentarze ukazały się więc niemal automatycznie. Choćby ten Jowity: „Uda się! A my będziemy tu wszyscy trzymać kciuki i modlić się tak, jak kto potrafi”.

Nowe życie od wtorku

We wtorek, około godz. 7 Kacper wjechał na salę operacyjną, a o 13 z niej wyjechał. Rodzice nie musieli zadawać pytań lekarzom. Po minach fachowców operujących było widać, że wszystko poszło tak, jak zaplanowali.

- Operacja się powiodła - mówi z ulgą mama. - Teraz nasz syn potrzebuje dużo siły. To najważniejsze, żeby jak najszybciej doszedł do siebie, a my do normalnego życia.

Nie da się odbudować połówki serca, ale będzie mógł żyć z jedną komorą. Chłopak z Bydgoszczy pokazał, jaki z niego mocarz. Lekarze są bardzo zadowoleni z jego postępów.

Wtorkowa operacja była najtrudniejsza, bo wyjątkowo skomplikowana. Skoro się powiodła, to następne też takie będą.

Kiedy Kacper będzie miał pół roku, czeka go druga operacja. Potem w wieku około 2,5 roku będzie miał trzecią. Ostatnią już.

Za drugą i trzecią rodzice Kacpra też będą musieli sami zapłacić. Znowu trzeba będzie zorganizować zbiórki. Teraz mamie i tacie Kacpra nie to w głowie, lecz to, żeby mały wrócił do siebie po operacji.

- Jeszcze leżymy na oddziale intensywnej terapii. Potem trafimy na zwykły oddział kardiochirurgii. Jak dobrze pójdzie, pod koniec stycznia wrócimy do domu - cieszy się pani Dajana.

Zuzia przecież jest w Bydgoszczy, czeka na rodziców, a najbardziej na brata.

Bezpieczne dziecko - to musisz wiedzieć!

Wideo

polecane: "Bez ściemy" o prawnikach

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

21.01.2019, 12:24

okropne czarne baby

21.01.2019, 09:43

Może się czepiam, ale wywołuje się poród, a nie ciążę.. Dużo zdrowia dla Kacperka!

21.01.2019, 09:25

Niech żyje Życie. Stop aborcji.

19.01.2019, 11:53

W dniu 18.01.2019 o 08:19, bert napisał: Uratowano życie, a zwolennicy aborcji by już dawno go skazali na karę śmierci i wykonali tę karę w łonie matki.
Nikt nie jest zwolennikiem aborcji, a aborcja to nie kara śmieci, w niektórych przypadkach uzasadniona i potrzebna, dlatego powinno być prawo wyboru. Nikt nie usuwa ciąży dla swojego widzi mi się. Choć i zdarzają się takie przypadki powinna być dostępna tabletka "dzień po"Naród trzymany w ryzach zakazów i nakazów nigdy nie będzie umiał korzystać z wolności.

19.01.2019, 11:24

Fajnie, że zebrano pieniądze na operację, ale czy w artykule trzeba używać tak tak infantylnego i strasznie iryujacego języka? Oraz opisywać tak oczywiste oczywistość, jak na przykład do czego służąy serce?

18.01.2019, 15:27

Na aborcje w tym przypadku było by za późno. Proponuje najpierw zdobyć wiadomości na takie tematy, a później pisać takie bzdury. Poza tym ktoś kto nie przeżył będąc w ciąży choroby nie narodzonego dziecka bądź czeka na diagnozę nie ma prawa pisać czy przerwanie ciąży jest zle czy tez nie!

18.01.2019, 14:51

miał chłopiec szczęście, że trafił na ludzi a nie troglodytki.

18.01.2019, 14:04

Wszystkiego dobrego Kacperku!
 

18.01.2019, 12:03

Wystarczy mieć pieniądze i cuda się zdarzają, Ja płacę ponad 20 lat podwójne zdrowotne i żadnych udogodnień w służbie zdrowia nie mam, po prostu ponad 60 tyś poszło na służbie zdrowia z mojej dodatkowej działalności gospodarczej a ja w kolejkach jak czekałem tak czekam, za takie podwójne płacenie zdrowotnego powinni dawać specjalne karty lub legitymacje ułatwiające szybkie leczenie, to by mobilizowało i było to sprawiedliwe, kto dodatkowo płaci to jest lepiej obsłużony, po prostu system zdrowotny w Polsce jest nie udolny. Płacę podwójnie zdrowotne jestem zmuszony chodzić do lekarza prywatnie żeby nie czekać w kolejkach. A miało być lepiej.

18.01.2019, 09:19

Uratowano życie, a zwolennicy aborcji by już dawno go skazali na karę śmierci i wykonali tę karę w łonie matki.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3