Kto ustali datę wyborów parlamentarnych? Andrzej Duda czy Bronisław Komorowski?

Jolanta Zielazna
Andrzej Duda i Bronisław Komorowski.
Andrzej Duda i Bronisław Komorowski. Polska Pres
Który prezydent: obecny (Bronisław Komorowski) czy przyszły (Andrzej Duda) zarządzi jesienne wybory do Sejmu i Senatu?

Ostateczna data zarządzenia wyborów, co oznacza wyznaczenie ich terminu, wypada na pograniczu kadencji obecnego prezydenta i objęcia władzy przez elekta.

Wybory parlamentarne muszą się odbyć w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji. Obecna kadencja zaczęła się 8 listopada 2011 r. - w dzień pierwszego posiedzenie Sejmu. Głosowanie zarządzone musi być najpóźniej 90 dni przed upływem kadencji parlamentu. Termin wypada więc akurat na pogranicze kadencji prezydenckiej, a to właśnie prezydent zarządza wybory.

Czy powinien to zrobić obecnie urzędujący prezydent Bronisław Komorowski, czy zostawić tę decyzję elektowi - Andrzejowi Dudzie? A może Komorowski w porozumieniu z Dudą?

Jak na tę sprawę patrzy konstytucjonalista? Prof. dr hab. Marek Chmaj, prawnik z Uniwersytetu SWPS w Warszawie uważa, że możliwe jest i jedno i drugie rozwiązanie, czyli, że wybory może zarządzić zarówno obecny prezydent Komorowski, jak i - po zaprzysiężeniu - prezydent Duda. Choć ten akurat miałby na to bardzo mało czasu.

- Kadencja parlamentu rozpoczęła się 8 listopada 2011 roku - mówi prof. Chmaj. - 5 sierpnia kończy kadencję prezydent Bronisław Komorowski, następnego dnia zaprzysiężony zostanie Andrzej Duda. Pozostawienie nowemu prezydentowi dwóch - trzech dni na zarządzenie wyborów to bardzo mało czasu. Bezpieczniej będzie, jeśli zarządzi je dotychczasowy prezydent.

Zobacz także: Kazimierz Marcinkiewicz: Jeśli Kaczyński nie zostanie premierem, to po co taki Kaczyński PiS-owi?

Zarządzając wybory prezydent ogłasza jednocześnie kalendarz wyborczy.

Politolog, dr Sławomir Sadowski z UKW uważa, że nowym, dobrym obyczajem politycznym byłoby, gdyby obaj panowie: obecny prezydent i prezydent-elekt porozumieli się w tej sprawie. - Najbardziej przyzwoitym i eleganckim rozwiązaniem byłoby, gdyby wybory zarządził obecny prezydent w porozumieniu z prezydentem-elektem - uważa dr Sadowski. - Ale czy są w stanie się porozumieć? Nie wiem. Myślę, że wybory zarządzi obecny prezydent, wybierając termin najbardziej dogodny dla PO. Z drugiej strony trudno od niego wymagać, by po przegranych wyborach zrezygnował z aktywności. Zarządzenie wyborów to jeden z elementów normalnego administrowania państwem.

Nie jest jednak powiedziane, że prezydent z zarządzeniem wyborów musi czekać do ostatniego z możliwych terminów. W ciągu 30 dni, kiedy powinny odbyć się wybory, przypadają niedziele 11, 18 i 25 października oraz 1 listopada. Ostatni termin ze zrozumiałych względów odpada. Do wyboru zostają więc trzy październikowe niedziele.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie