Beata Szydło, kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na premiera, przedstawiła program gospodarczy partii, gdyby PiS-owi udało się dojść do władzy po jesiennych wyborach.
Pendolino: nie. Pesa: tak
Wśród propozycji, które mogą szczególnie zainteresować biznes, są m.in.: 1 procent podatku obrotowego od sklepów wielkopowierzchniowych, danina od banków czy powstrzymanie wyjeżdżania pieniędzy do rajów podatkowych. Ponadto PiS proponuje podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł. VAT ma zostać obniżony do 22 proc., CIT - do 15 proc. dla małych firm. Partia Jarosława Kaczyńskiego obiecuje też 100 proc. amortyzacji wydatków inwestycyjnych oraz ogólną zasadę, że, gdy zwykły bank odrzuci biznesplan, zostanie on skierowany do Banku Gospodarstwa Krajowego. Polska wejdzie do strefy euro dopiero, gdy będziemy zarabiać tyle, ile mieszkańcy krajów starej Unii. 40 proc. pieniędzy z zamówień publicznych ma trafiać do małych i średnich firm, które będą w nich szczególnie preferowane.
Beata Szydło powiedziała również, że celem rządu powinno być budowanie polskiej marki, żeby np. zamiast włoskiego pociągu można kupować polską Pesę.
Najpierw inwestycje, bo ulgi mogą poczekać
- Nie będziemy komentować obietnic wyborczych, nawet jeśli pada nazwa naszej firmy - mówi krótko Michał Żurowski,rzecznik Pesy.
- Przedsiębiorcy powinni trzymać się z dala od polityki i robić swoje - propozycji PiS-u nie chce też oceniać Jarosław Szczupak, prokurent firmy Alstal w Jacewie koło Inowrocławia.
- Jako przedsiębiorca życzyłbym sobie, aby wszyscy byli równo traktowani, a wiadomo, że zagraniczne sieci mają u nas lepiej - twierdzi Waldemar Lipiński, właściciel Dor-Medu w Bydgoszczy (producent kabin ciszy do badania słuchu). - Dlatego popieram, by duże sklepy płaciły podatek obrotowy. Wiele firm, w tym najbogatszych, ucieka z zyskami do rajów podatkowych - z tym też trzeba zrobić porządek. Polska zyskałaby wtedy pieniądze choćby na naprawę finansów publicznych, służbę zdrowia, edukację czy kulturę.
- Również jestem za równouprawnieniem podmiotów gospodarczych - podobnie mówi Marek Gotowski,_ prezes firmy budowlanej Gotowski w Bydgoszczy. - _Jako przedstawicielowi biznesu najbardziej zależy mi jednak na działaniach proinwestycyjnych rządu, bo z tym wiążą się nowe miejsca pracy i rozwój kraju. Ulgi mogą poczekać, bo i tak na drodze, by spełnić te obietnice, może stanąć brutalna ekonomia.
Andrzej Maria Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, która zrzesza sieci handlowe, ostrzega przed wprowadzeniem podatku obrotowego dla dużych sklepów: - To pomysł drenażowy. Politycy nie bardzo zdają sobie sprawę, że wielka firma handlowa pracuje na bardzo niskiej marży - aktualna średnia wynosi ok. 0,7 proc. Hipermarkety od kilku lat tracą rynek na rzecz dyskontów czy supermarketów. Pozornie słabsza część rynku (w większości o kapitale krajowym) nie jest zaś w stanie przejąć funkcji i potencjału najnowocześniejszej części handlu o kapitale i krajowym, i zagranicznym.
