MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kuracjuszka z Wrocławia zrobiła inowrocławianom test na życzliwość

Dariusz Nawrocki
fot. Dariusz Nawrocki
Mamy smutną wiadomość. Wypadliśmy fatalnie. Czy nie lubimy gości?

Nasza kuracjuszka dużo podróżuje po Polsce. Wszędzie testuje mieszkańców. Ma sprawdzony sposób. Podchodzi do przechodniów lub do ekspedientek w sklepach i próbuje rozmienić 5 złotych na drobne. Im prędzej uda się jej zrealizować swoją misję, tym lepsze jest jej zdanie o mieszkańcach.

Inowrocławianie wypadli mizernie.

- Jeszcze nigdy nie było aż tak źle. Pieniądze udało mi się rozmienić dopiero za dziesiątym podejściem. Ludzie na moją prośbę odpowiadali oschle: "nie mam" bez zaglądania do kasy lub portfela. We Wrocławiu jesteśmy bardziej otwarci i bardziej życzliwi dla obcych. Inne miasta, które testowałam, również wypadły korzystniej od Inowrocławia - wyznaje.

Rozczarowanie

Nasza kuracjuszka stwierdziła, że rozczarowała się Inowrocławiem. - Jest podzielone na dwa księstwa. Pierwsze to Solanki bogate w ładne miejsca, a drugie - to miasto: brzydkie i brudne. Jedna z inowrocławianek przyznała mi rację. Gdy zapytałam, dlaczego z tym nic nie robi i nie interweniuje przez swojego radnego, dowiedziałam się, że go w ogóle nie zna. To straszne - mówi nasza rozmówczyni.

Chciała skorzystać z internetu. - Odsyłali mnie do kawiarenki internetowej, a jednocześnie nie potrafili mi dokładnie wskazać, gdzie się ona znajduje. Chciałam tylko sprawdzić pocztę. Przecież dziś człowiek bez dostępu do internetu czuje się tak, jakby zgubił portfel - opowiada.

Narzekała również na to, że inowrocławianie nie potrafią wykorzystać faktu, że mają uzdrowisko. Spodziewała się setek osób próbujących zarabiać na turystach. Spotkała zaledwie kilku.

- Nie ma ulicznych grajków, śpiewaków, hafciarek demonstrujących haft kujawski, ludzi sprzedających swoje wiersze czy rzeźby - zauważa.

Poprosiliśmy ją, by wskazała nam jakieś plusy Inowrocławia. Jest pod urokiem pań dbających o rabatki w Solankach. - Macie zadbany park i ładne ławki. W sklepie kupiłam również pyszne wędliny i bardzo smaczne bułeczki makowe - podkreśla.

Ludzie i ludziska

Od Autora

Postanowiłem osobiście przeprowadzić test na życzliwość. Wziąłem 5 złotych i udałem się do miasta. Pieniądze rozmieniła mi pierwsza napotkana osoba. Była miła, uśmiechnięta i - co bardzo ważne - życzliwa. Na tym test zakończyłem, gdyż zabrakło mi pięciozłotowych monet.

Postanowiliśmy sprawdzić, jakie zdanie o inowrocławianach i Inowrocławiu mają inni kuracjusze.

- Jestem tu już drugi raz. Za pierwszym razem mi się tu bardzo spodobało, więc znów tu jestem - wyznaje Stanisław Brożek z odległego Tarnowa. O inowrocławianach ma jak najlepsze zdanie. - Gdy wyszedłem na ulice i potrzebowałem zaczerpnąć jakiś informacji, udzielali mi ich bez żadnych problemów - zapewnia.

Barbarze Majcher z Łabiszyna bardzo podobają się Solanki. Do starego miasta nie miałaby zastrzeżeń, gdyby nie fetor, jaki tam ostatnio czuła. O inowrocławianach złego zdania jednak nie da powiedzieć. Oboje są przekonani, że nasza kuracjuszka miała pecha, gdyż trafiła akurat na tych nieżyczliwych mieszkańców. - Wszędzie są ludzie i ludziska - słyszymy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska