Makabryczne zbrodnie w powiecie aleksandrowskim. Te historie mrożą krew w żyłach

Krzysztof Górski
Krzysztof Górski
Sławomir K. z gminy Waganiec był uzależniony od hazardu. U znajomego zapożyczył się na 55 tys. zł, ale nie miał jak ich oddać. Wpadł więc na pomysł napadu. 22 czerwca 2006 roku krótko po godzinie 10.00 wszedł do kantoru przy ul. Dworcowej 39. Od razu zaatakował pracującą tam Annę B. Uderzył kobietę obuchem siekiery w głowę, a kiedy leżała, zadał jej jeszcze pięć ciosów w skroń. Oprócz tego zranił ją w ręce i ugodził nożem w brzuch. Życie Annie B. uratowała kobieta, która słysząc krzyk weszła do kantoru i spłoszyła napastnika. Sławomir K. zabrał pieniądze - 41 tys. zł i 8950 euro i zaczął uciekać w kierunku starego miasta. W pościg ruszył młody mężczyzna, który zawołał do strażnika miejskiego, że goni rabusia. Ale municypalny zlekceważył sygnał. Chłopak zdążył jednak zapisać numer taksówki, do której wsiadł bandyta. Od tego momentu pętla wokół Sławomira K., zaczęła się zaciskać. Tydzień po napadzie sprawca został zatrzymany, ale i tak zdążył jeszcze przegrać 6000 zł na grach hazardowych. Wczoraj w bydgoskim Sądzie Okręgowym usłyszał wyrok - 25 lat pobawienia wolności. Ma także zapłacić pokrzywdzonej, właścicielowi kantoru i skarbowi państwa łącznie około 200 tys. zł. Mężczyzna przyjął werdykt z opuszczoną głową.
Sławomir K. z gminy Waganiec był uzależniony od hazardu. U znajomego zapożyczył się na 55 tys. zł, ale nie miał jak ich oddać. Wpadł więc na pomysł napadu. 22 czerwca 2006 roku krótko po godzinie 10.00 wszedł do kantoru przy ul. Dworcowej 39. Od razu zaatakował pracującą tam Annę B. Uderzył kobietę obuchem siekiery w głowę, a kiedy leżała, zadał jej jeszcze pięć ciosów w skroń. Oprócz tego zranił ją w ręce i ugodził nożem w brzuch. Życie Annie B. uratowała kobieta, która słysząc krzyk weszła do kantoru i spłoszyła napastnika. Sławomir K. zabrał pieniądze - 41 tys. zł i 8950 euro i zaczął uciekać w kierunku starego miasta. W pościg ruszył młody mężczyzna, który zawołał do strażnika miejskiego, że goni rabusia. Ale municypalny zlekceważył sygnał. Chłopak zdążył jednak zapisać numer taksówki, do której wsiadł bandyta. Od tego momentu pętla wokół Sławomira K., zaczęła się zaciskać. Tydzień po napadzie sprawca został zatrzymany, ale i tak zdążył jeszcze przegrać 6000 zł na grach hazardowych. Wczoraj w bydgoskim Sądzie Okręgowym usłyszał wyrok - 25 lat pobawienia wolności. Ma także zapłacić pokrzywdzonej, właścicielowi kantoru i skarbowi państwa łącznie około 200 tys. zł. Mężczyzna przyjął werdykt z opuszczoną głową. pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Zbrodnie w powiecie aleksandrowskim wywołują ciarki na całym ciele. Nasz region ma swoje ciemne i wstrząsające historie. Poznajcie jedne z najbardziej brutalnych przestępstw, które miały miejsce w Aleksandrowie Kujawskim, Ciechocinku i okolicach. Zapraszamy do galerii.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie