Na co dzień Marcin walczy z czasem i rywalami, wbiegając na 15-metrową ściankę wspinaczkową. Przeważnie zajmuje mu to ok. 6-7 sekund. Zawodnik z Tarnowa tym razem miał przed sobą nowe, bardzo trudne zadanie. Aby wygrać z windą, musiał pokonać aż 23 metry (sześć pięter), biegnąc w górę po chwytach zamocowanych na wybudowanej specjalnie do tego projektu przezroczystej, pleksowej ścianie. Przejście w nowy układ rozmieszczenia chwytów od 15 metra, inna konstrukcja, a także dużo bardziej śliska powierzchnia, po której biegł nasz zawodnik, sprawiły, że warunki do rywalizacji były dużo trudniejsze niż te, które można obserwować standardowo w zawodach, które i tak wyróżniają się dużą widowiskowością.
Mimo wielu utrudnień, Marcin wspiął się na wyżyny swoich umiejętności i wygrał z rozpędzoną windą. Dokładny czas jego 23-metrowego biegu wyniósł 12,12 sekundy. Winda dojechała „do mety” około pół sekundy później.
– To była walka z samym sobą, żeby cisnąć do końca, mimo iż nie czułem już pod koniec rąk ze zmęczenia - przyznał Dzieński, który podczas wspinaczki przypominał Spider-Mana, tyle że bez obcisłego stroju superbohatera. - Zazwyczaj na treningach biegam te przepisowe 15 metrów i moje ciało jest przystosowane właśnie do takiego wysiłku, a tutaj miałem jeszcze osiem metrów do pokonania, a to jest przecież dla mnie około 50 procent więcej dystansu niż standardowo.
Wspinaczka sportowa będzie na igrzyskach i najwyższa pora przybliżać ją kibicom, zwłaszcza, że Polacy odnoszą sukcesy w tej dyscyplinie sportu
Pomysł, żeby to zrobić w jego głowie pojawił się rok temu. - Rozmawiałem o tym z kolegą. Wiele razy to sobie wyobrażałem i cieszę się, że udało się to zrealizować w tak wyjątkowym miejscu, jakim jest Centrum Olimpijskie w Warszawie. Wspinaczka sportowa będzie na igrzyskach i najwyższa pora przybliżać ją kibicom, zwłaszcza, że Polacy odnoszą sukcesy w tej dyscyplinie sportu. W ostatnich trzech mistrzostwach świata w „czasówkach” zdobyliśmy aż cztery medale. To naprawdę znakomite wyniki, a konkurencja przecież nie śpi. Poziom sportowy na świecie podnosi się praktycznie z miesiąca na miesiąc, więc trzeba mieć warunki i bardzo ciężko trenować, by się dalej rozwijać i rywalizować o najwyższe cele – podsumował Dzieński, który dodał, że jego celem jest kwalifikacja na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Tokio.
Natomiast jego najbliższymi startami będą mistrzostwa Europy na początku października, w których nasz reprezentant będzie bronił złotego medalu wywalczonego w 2017 roku.
