Dzisiaj w czasie konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak zwrócił się do marszałka województwa pomorskiego, Mieczysława Struka, by jego służby uprzątnęły wszystkie drogi wojewódzkie z zalegających drzew i konarów.
- Panie marszałku, do pracy! Skoro się pan obudził pięć dni po nawałnicy, skoro już jest pan przytomny, do pracy - powiedział Błaszczak, przypominając, że to w gestii marszałka jest posprzątanie dróg wojewódzkich.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Mieczysław Struk w rozmowie z nami stwierdził, że minister Błaszczak "opowiada bzdury".
- Jeżeli chodzi o drogi wojewódzkie, wszystkie są przejezdne, panie ministrze Błaszczak. Ministerstwo chce ukryć swoją nieudolność wskazując samorządy jako winne wielu niedociągnięć podczas akcji ratowniczej. Tak czy inaczej, czy to się ministrowi podoba czy nie, ja i podlegli mi pracownicy urzędu marszałkowskiego pracujemy od samego początku nad tym, aby jak najszybciej usunąć skutki tragedii. Minister opowiada bzdury - powiedział "Pomorskiej" Mieczysław Struk.
Premier Beata Szydło i minister Mariusz Błaszczak w Chojnicach