Matka skatowanego na śmierć Tomusia z Grudziądza, Angelika L. wyszła na wolność

Aleksandra Pasis
Aleksandra Pasis
Sąd odczytywał podczas wydawania wyroku: "Będąc matką nad którą ciąży obowiązek opieki nad małoletnim dopuściła się przez zaniechanie umyślnego narażenia na uszczerbek na zdrowiu dziecka".
Sąd odczytywał podczas wydawania wyroku: "Będąc matką nad którą ciąży obowiązek opieki nad małoletnim dopuściła się przez zaniechanie umyślnego narażenia na uszczerbek na zdrowiu dziecka". archiwum GP/policja
Angelika L. w środę została skazana na 5 lat więzienia i zaraz po tym... wyszła zza krat. O jej zwolnienie z aresztu wnioskował adwokat. Sąd do tego postulatu się przychylił. Prokuratura nie ma zastrzeżeń.

Wideo. Marsz przeciw przemocy wobec dzieci po tragicznej śmierci trzyletniego Tomka w listopadzie 2017 roku

O wyroku, który zapadł w Sądzie Okręgowym w Toruniu, w głośnej sprawie śmierci 3-letniego Tomka z Grudziądza, informowaliśmy we wczorajszej „Pomorskiej”. Przypomnijmy, że winnym zabójstwa chłopczyka został uznany Radosław M., konkubent matki. Usłyszał on wyrok 25 lat więzienia. Za winną zaniechań rodzicielskich uznano jednak także matkę chłopca.

Adwokat: - Moja klientka czuje się niewinna

Angelika L. została skazana za szereg rodzicielskich zaniechań i zaniedbań. Najważniejsze z nich to zaniechanie sprowadzenia pomocy medycznej dla trzyletniego synka, który z powodu działań jej konkubenta miał m.in. połamane rączki, kilkadziesiąt blizn w okolicy głowy i jamy brzusznej. Chłopiec był też niedożywiony. Cierpiał na niedokrwistość. Sąd uznał, że Angelika L. przez zaniechania rodzicielskie doprowadziła umyślnie do chorób realnie zagrażających życiu Tomka i wymierzył jej karę pięciu lat więzienia.

Adwokat Angeliki L., Łukasz Kurek podkreśla, że zamierza składać apelację od wyroku.

- Wnosiliśmy o uniewinnienie, a zatem wyrok nie jest zbieżny z naszym stanowiskiem. Angelika L. czuje się niewinna. Duża część materiału dowodowego, w tym zeznania świadków wskazują, że była dobrą matką co nie jest łatwe przy siódemce dzieci - mówi adwokat Łukasz Kurek.

Adwokat matki Tomusia, złożył także wniosek o uchylenie aresztu tymczasowego wobec skazanej. - Materiał dowodowy został zebrany. Wyrok zapadł. Nie ma obawy o mataczenie -argumentuje adwokat Łukasz Kurek. I kontynuuje:- Wniosek był tym bardziej zasadny, że Angelika L. w tymczasowym areszcie przebywa już 3,5 roku czyli ponad połowę zasądzonej kary.
Sąd przychylił się do wniosku adwokata.

Angelika L., podobnie jak jej konkubent, nie była na ogłoszeniu wyroku. Ale gdy tylko zapadł, już w środę opuściła mury więzienia. Zostały wobec niej zastosowane tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze: zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny. Oznacza, to że do czasu otrzymania wezwania do odbycia pozostałej części kary - czyli 1,5 roku więzienia oraz rozpatrzenia apelacji przez sąd wyższej instancji, a co za tym idzie uprawomocnienia się wyroku - będzie przebywała na wolności.

Z akt sprawy: "Angelika L. dostrzegając złe samopoczucie syna oraz wiedząc że doznał złamania obu kończyn nie zapewniła mu pomocy medycznej, a nadto przez zaniechanie sprowadzenia pomocy medycznej dla synka u którego obserwowała liczne zasinienia na ciele oraz w okolicy głowy, dostrzegając jego złe samopoczucie, bark przyjmowania pokarmów, umyślnie doprowadziła do uszczerbku na zdrowiu w postaci chorób realnie zagrażających życiu :niedożywienia, niedokrwistości, zakażenia dróg oddechowych".

Ze stanowiskiem obrońcy Angeliki L., zgadza się prokurator Magdalena Chodyna która prowadziła tę sprawę. - Dalsze utrzymywanie aresztu byłoby niezasadne - mówi prokurator Chodyna. - Stosowanie środka zapobiegawczego, a tymczasowy areszt jest najsurowszym, zasadne jest do prawidłowego zabezpieczenia postępowania dowodowego, a w tym przypadku zostało ono już zakończone. Wyrok zapadł.

Prokurator: - To słuszny wyrok

Jak wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu dla zbrodniarzy: Radosława M.: 25 lat więzienia i Angeliki L.: 5 lat pozbawienia wolności ocenia prokuratura?

- Orzeczone kary nieznacznie odbiegają od wnioskowanych przez prokuraturę. W stosunku do Radosława M. wymiar kary jest identyczny, natomiast w stosunku do Angeliki L., nieznacznie niższy. Wstępnie oceniamy wyrok jako słuszny - mówi prokurator Magdalena Chodyna.

Czy będzie apelacja ze strony obrońcy Radosława M., który wnosił o uniewinnienie swojego klienta? W środę i czwartek próbowaliśmy skontaktować się z jego adwokatem, ale niestety nie odbierał telefonu.

Górna granica kary dla Radosław M., za zabójstwo dziecka to dożywocie. Angelice L. za zarzucaną zbrodnię groziło maksymalnie 15 lat za kratami. Wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu, który zapadł w środę, 5 maja nie jest prawomocny.

"Śmierć za śmierć"! Skandowano w Grudziądzu podczas marszu "...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek59

Wypłacie jej jeszcze wysokie odszkodowanie za 3,5 roku w więzieniu, bo przecież była dobrą matką i czuję się niewinna.

Brak słów, aby komentować takie decyzje sądów.

Dodaj ogłoszenie