Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Matka z córką przez lata remontowały mieszkanie a teraz chcą je opuścić. Dlaczego?

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Matka i jej mała córka (na zdjęciu) po 3 miesiącach od przeprowadzki mają dość. Szukają innego mieszkania
Matka i jej mała córka (na zdjęciu) po 3 miesiącach od przeprowadzki mają dość. Szukają innego mieszkania Nadesłane
Samotna bydgoszczanka z córką dostały mieszkanie od miasta. Po prawie trzech latach remontów wreszcie się wprowadziły, a po trzech miesiącach chcą stamtąd się wyprowadzić.

Natalia ma niecałe 30 lat, a w życiu wiele przeszła. - Z ojcem mojej córki szybko się rozstałam. Gdy mała się urodziła, zamieszkałyśmy u moich rodziców. Jak miała cztery lata, musiałyśmy wyprowadzić się od mamy i taty. Nie miałyśmy gdzie się podziać. Jestem jedynaczką. Nie mam innych krewnych, którzy przyjęliby nas dwie. Trafiłyśmy do domu samotnej matki.
Nie pobyły tam długo. - Przydzielono nas do pokoju, który zajmowały jeszcze dwie matki i troje dzieci - wspomina czytelniczka. - Parę tygodni później jakoś stanęłam na nogi. Wynajęłyśmy pokój, potem kawalerkę. Napisałam do urzędu miasta prośbę o przydział mieszkania z zasobów gminy.

Samotnej mamie było coraz ciężej opłacać wynajem tym bardziej, że nie pracuje zawodowo. - U córki w wieku dwóch lat stwierdzono autyzm - dopowiada mama. - Wymaga stałej opieki. Zaczęła pierwszą klasę w szkole integracyjnej. Wożę ją dwoma autobusami w każdą stronę. Gdybym poszła do pracy, musiałabym i tak znaleźć dla niej opiekunkę. Zarabiałabym na jej wypłatę. Z rodzicami mam słaby kontakt, z ekspartnerem żaden. Nie interesuje się małą. Alimentów też nie przekazuje. Dostaję je z miasta, 350 zł miesięcznie.

Dochodzi świadczenie pielęgnacyjne - 2988 zł, zasiłek pielęgnacyjny (215 zł) i rehabilitacyjny (110 zł) oraz 800 plus na dziewczynkę. - Wystarcza na przeżycie, ale opłaty za mieszkanie były kolosalne. W 2020 roku płaciłyśmy za wynajem około 1400 zł.

Pismo z ratusza

Natalia zdziwiła się, gdy dostała szybką odpowiedź z ratusza. - Jeszcze w 2021 roku przyznano nam mieszkanie komunalne w kamienicy - opowiada. - To było jedno pomieszczenie do kapitalnego remontu. Mogłam zdecydować się albo czekać, nawet latami, na inne. Wybrałam pierwszy wariant. Przez prawie trzy lata je remontowałam. Wydzieliłam pokój, kuchnię i miniłazienkę. Na remont i meble wydałam łącznie około 50 000 zł. Zaciągnęłam kredyt. Latami będę go spłacać.

Latami jednak nie zamierza mieszkać z córką w tym miejscu. - Półtora tygodnia temu doszło do kolejnej, lecz największej, awarii pieca. Dochodziła 3.00 w nocy, jak wybiegłyśmy na podwórze. Woda lała się z pieca tak, jakby ktoś mocno odkręcił kurki w kranie. Zalała częściowo instalację. Strażacy stwierdzili uszkodzenie pieca. Na ponowne podłączenie prądu czekałyśmy prawie dwie doby. Mamy tylko zimną wodę. Piec od ponad tygodnia nie działa. Dogrzewamy przenośmy grzejnikiem.

Administracja Domów Miejskich zna sprawę. - Pani w styczniu 2021 roku złożyła wniosek o ujęcie na listę osób uprawnionych do zawarcia umowy najmu lokalu gminnego z tytułu trudnych warunków materialnych i mieszkaniowych - informuje Magdalena Marszałek, rzecznik ADM. - W lipcu 2021 roku zdecydowała się na 26-metrowy lokal w stanie deweloperskim. Mieszkanie miało wymienione m.in: okna PCV, instalację elektryczną oraz CO, podłogi, grzejniki, piec dwufunkcyjny gazowy. Koszt prac to 36500 zł, które wydała ADM.

Czas nieoznaczony

Dalej: - W ramach porozumienia, pani we własnym zakresie miała wykonać m.in. montaż drzwi, pomalowanie ścian i sufitów, okładziny podłogowe oraz tzw. montaż biały. Koszt prac oszacowano na ok. 16 700 zł. W styczniu 2022 roku prace odebrano i podpisano umowę najmu na czas nieoznaczony.

Pani rzecznik kontynuuje: - 23 grudnia 2023 roku pechowo w lokalu doszło do awarii pieca. Serwisant stwierdził uszkodzenie pompy, którą należało wymienić. Z uwagi na okres świąteczny, nie było możliwości natychmiastowego pozyskania części. Najemczyni doraźnie zaopatrzona została w grzejniki elektryczne. Zaraz po świętach pompa została wymieniona i ogrzewanie uruchomiono.

W styczniu 2024 roku najemczyni ponownie zgłosiła awarię pieca. - Usterka dotyczyła naczynia przeponowego, przez co doszło do zalania. Serwisant pojawił się zaraz po zgłoszeniu i stwierdził konieczność wymiany części. Po sprawdzeniu pieca, wydał opinię o doraźnej możliwości jego włączenia, na co nie zgodziła się najemczyni. Pani ponownie otrzymała elektryczne grzejniki zastępcze.
Awarię pieca usunięto tego dnia, gdy przygotowywaliśmy artykuł. Mama z córką chcą się jednak wyprowadzić. - Ten piec to tykająca bomba - podsumowuje kobieta. - Dach też przecieka, chociaż mieszkanie niby jak prawie nowe. Kredyt nadal będę spłacać, trudno. Wynajmiemy mieszkanie, w którym poczujemy się bezpiecznie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcesz sprzedać mieszkanie ? To musisz wiedzieć!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska