Otwarcie wystawy ściągnęło sporo zainteresowanych, którzy byli zaskoczeni sposobem zaprezentowania portretów. Podczas spotkania wywiązała się rozmowa z autorką nie tylko o sztuce fotograficznej, której kunszt można dostrzec w prezentowanej ekspozycji, ale i na tematy dotyczące czasu, przemijania i nierozerwalnych więzi łączących matki i córki. Z nieukrywaną zazdrością obecni panowie wyrazili nadzieję, że fotografka zdecyduje się też na sportretowanie ojców i synów. Być może będzie to możliwe do zrealizowania, gdyż autorka wystawy jest otwarta na różne projekty.
Miłą niespodziankę bohaterce wernisażu sprawiła Irena Boroch, która podczas oglądania wystawy i dyskusji napisała wiersz.
"Z dedykacją dla Weroniki Kunek, za przepiękną wystawę i pomysł z wyrazami uznania - Irena Boroch:
Jeden pstryk - i czas się zatrzymał
Córka młodziutka i matka dojrzała.
Splotły się w jedno - cóż za podobizna!
Te same geny - trzeba to przyznać!
Te portrety - to prawdziwa sztuka
To artyzm - którego długo trzeba szukać".
Weronika Kunek jest znana z oryginalnych pomysłów, otwartości na oczekiwania swoich klientów w "Studio B5", które otworzyła w Więcborku.
Jedna z portretowanych przez nią osób podkreśliła: - Gdy zgodziłam się na sesję portretową z mamą i moimi córkami, nie myślałam, że to zrobi w takiej formie. Pół twarzy mojej i pół mamy. Byłam zaskoczona taką formą, ale też i podobieństwem do mamy, które w tej formie portretu było szczególnie widoczne. Naprawdę ogromne przeżycie.