Miasto w koronie

Redakcja
36 kilometrów długości, prawie trzykrotnie dłuższa linia brzegowa, wokół lasy, a na szerokiej wodzie białe żagle. Takie - wyliczając w skrócie - są atuty Zalewu Koronowskiego. Gdy dodamy do tego zabytki Koronowa, nasz urlop, choćby spóźniony, będzie wspaniały.

     Zalew Koronowski (1660 ha) jest perłą ukrytą pośród południowych połaci Borów Tucholskich. Podziwiają ją zwłaszcza bydgoscy żeglarze, ale i wczasowicze w ośrodkach zlokalizowanych na brzegach rozległego akwenu. Prawdziwą frajdę po długim wiosłowaniu na Brdzie mają kajakarze wypływający dla odmiany na szeroką wodę. Gdzieniegdzie można jeszcze wypatrzyć pod wodą pnie zatopionych drzew. To świadectwo przeszłości tych terenów. Wszak sztuczne jezioro zalało w latach 1956 - 62 pradolinię Brdy od Piły Młyn do Pieczysk oraz niecki tworzące dziś południową rynnę Zalewu Koronowskiego po Samociążek.
     Ożywić turystykę
     
Redaktor Marek Halter z ogólnopolskiego miesięcznika "Żagle", z którym spotkaliśmy się w Koronowie, nie ma wątpliwości, że zalew może stać się mekką polskiego żeglarstwa. Trzeba tylko go zareklamować, odkryć dla turystyki, przedstawiając wszystkie jego atuty, w tym fakt, że jest tu spokój, którego próżno szukać na Mazurach, nad Zalewem Zegrzyńskim czy Solińskim. Władze Koronowa wespół z Bydgoskim Okręgowym Związkiem Żeglarskim mogłyby przecież starać się o zorganizowanie w Pieczyskach jednego z etapów prestiżowego Pucharu Polski Jachtów Kabinowych. Taka impreza z pewnością przyczyni się do popularyzacji jeziora i samej miejscowości. Pomysł popierają Grzegorz Myk, przewodniczący Rady Miasta w Koronowie i kierownik Informacji Turystycznej oraz Michał Tazbir, współwłaściciel urokliwej i nowoczesnej mariny "Tazbirowo" w Romanowie, który zaprosił redaktora Haltera na rekonesans zalewu. Stosowny artykuł w "Żaglach" ukaże się jeszcze jesienią lub na początku zimy.
     Marek Halter podsunął także pomysł ułatwienia ruchu żaglówek na szlaku Brdy, tak by połączyć go z Kanałem Bydgoskim, Notecią i Wartą. Ale aby tak się stało, konieczny jest remont zaniedbanych i zarośniętych pochylni szynowych na zaporach, które w założeniu miały służyć do przewożenia tratw.
     Szczęśliwa Dolina
     
Podczas pobytu z redaktorem Halterem w Koronowie nie mogliśmy sobie odmówić zwiedzenia miasteczka. Szkoda tylko, że tak mało turystów idzie w nasze ślady. Przecież Koronowo ma się czym pochwalić - zarówno wspaniałą przeszłością, jak i świadczącymi o niej zabytkami. Wystarczy spojrzeć na mapę, by zorientować się, że osada, a później miasto, powstały dzięki Brdzie - w jej zakolu, czerpiąc pełnymi garściami z dobrodziejstw rzeki.
     Pierwotna osada smolarska Smeysche (Smexe) należała do biskupów kujawskich. W roku 1288 nabyli ją cystersi, by dwa lata później przenieść tu siedzibę konwentu z pobliskiego Byszewa. Braciszkowie zmienili nazwę na Felix Vallis, czyli Szczęśliwa Dolina, a już rok później na Clara Vallis, co oznaczało Jasną Dolinę. W roku 1368 Kazimierz Wielki i dwa lata później opat Jan II wydali przywileje lokacyjne. Można się spierać czy Koronowo pochodzi od nazwy tutejszego klasztoru "Corona Mariae", w którym szczególnie gorąco wyznawano kult Najświętszej Marii Panny, czy też upamiętnia legendarny akt przekazania korony Przemysława II Łokietkowi w 1296 r. Faktem jest, że w dokumentach źródłowych "Corunowo" pojawia się w 1399 roku. W historii miasta leżącego w pobliżu granicy odnotowano liczne potyczki z wojskami zakonu krzyżackiego. 10 października 1410 roku pod Koronowem rozegrała się zwycięska dla Polaków bitwa z Krzyżakami.
     Tajemnice kolegiaty
     
Do naszych czasów zachował się zespół pocysterski składający się z gotyckiego kościoła parafialnego Wniebowzięcia NMP (kolegiaty), zabudowań klasztornych z przełomu XVII i XVIII w. oraz pałacu opackiego. W prezbiterium kościoła stanowiącym najstarszą część budowli (lata 1289-1315) podziwiać można dwukondygnacyjny barokowy ołtarz główny (XVII w.), stalle i ambonę - pochodzące z połowy XVIII w. Wspaniały prospekt organowy i drewniany chór zbudowano w drugiej połowie XVIII w.
     Podczas zwiedzania kościoła pokazano nam płytę kryjącą wejście do krypty. Spoczywają w niej zmarli bracia zakonni, ale czy tylko oni? W zarysie historyczno-statystycznym diecezji chełmińskiej z 1928 znalazła się informacja, że w klasztorze koronowskim złożono do grobu księcia Kazimierza, czyli Kaźka, wnuka Kazimierza Wielkiego, który zmarł w 1377 r. Ponoć w XVII w. w fundamentach klasztoru ukryto kilka skrzyń złota.
     Godnym zwiedzenia jest także gotycki kościół św. Andrzeja zbudowany w latach 1382-96, budynek dawnej synagogi i młyn wodny zwany Diabelskim z połowy XIX w. Na prawym brzegu pradoliny Brdy leży park "Grabina" o powierzchni 23,7 ha. W okresie wczesnosłowiańskim istniały tu dwa grodziska.
     MAREK WECKWERTH
     Fot. ADAM LEWANDOWSKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie