Michał Kołodziejczak z Agrounii postanowił zaprotestować pod ministerstwem rolnictwa zapalając znicz

Agata Wodzień
Agata Wodzień
pixabay.com/Iwona_Olczyk
Michał Kołodziejczak, który dał się poznać jako lider Agrounii, uważa, że ludzie Prawa i Sprawiedliwości oraz minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zaprzedali polskie rolnictwo korporacjom. - Ludzie mówią o tym, że nie wytrzymają w domu, nie wytrzymają w gospodarstwie i będą wychodzić na ulice - mówi Kołodziejczak w jednym ze swoich nagrań. We wtorek 12 maja w południa zamierza z innymi rolnikami pojawić się w Warszawie przed budynkiem ministerstwa ze zniczami. Kolejna akcja planowana jest na sobotę.

Dlaczego Michał Kołodziejczak i inni rolnicy chcą przyjechać do Warszawy i spotkać się pod ministerstwem rolnictwa ze zniczami? Jak czytamy na profilu organizacji, by "podziękować ministrowi za pogrzebanie polskiego rolnictwa i zaprzedanie go korporacjom".

Chwilę przed godziną 12 Michał Kołodziejczak samotnie, z woreczkiem ziemniaków kupionych w markecie zmierzał w stronę ministerstwa rolnictwa. Pod budynkiem znalazło się jedynie kilku innych rolników, których przedstawiano jako dziennikarzy Agrounii i wykazywano, że nie jest to zgromadzenie. Znicz, a potem kolejne, zapalił jedynie Kołodziejczak. Zapowiedział, że kolejne kroki skieruje do premiera.

Gospodarze skupieni wokół fundacji, jaką od grudnia 2018 jest Agrounia, przygotowali wniosek do premiera o odwołanie ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

Agrounia wskazuje, że sytuacja polskich gospodarstw rodzinnych staje się coraz gorsza. "Tragizm zaczyna dotykać każdą dziedzinę rolnictwa. Dziś widzimy jaki jest efekt kilkuletniego zakłamywania realnej sytuacji na polskiej wsi. Propaganda, propaganda, propaganda. Ale wszystko ma swoje granice wytrzymałości". Dalej rolnicy przekazują, że "producenci drobiu są dobici. Powiedzieli jasno: nie wytrzymamy tego dłużej".

Kolejny raz w Warszawie Agrounia zamierza złożyć wizytę w sobotę o 16:00 i dołączyć do protestu przedsiębiorców.

Protest rolników w Warszawie 12 maja 2020? O godzinie 12:00 ze zniczem pod ministerstwo rolnictwa

Zdaniem Kołodziejczaka obecnie rządzący zrobili grobowiec, skansen z polskiej wsi. Mówi o wpływie koronawirusa i problemie ze zbytem kapusty, która powinna być już sprzedana, ale ok. tysiąca ton wciąż czeka w jego gospodarstwie, bo miejsca sprzedaży zostały zamknięte. - Co my mamy teraz zrobić? Możemy do marketów, które mają pozycję dominującą - tłumaczy. Zwraca też uwagę, że na rynku są zagraniczne młode ziemniaki i klienci kupują je, nie zwracając uwagi na kraj pochodzenia.

Nikt nie wytrzyma tak mocnej dominacji supermarketów, tak mocnego powiązania biznesu z polityka, tak wielkiego importu i zakazów eksportowych oraz częściowego zamknięcia rynku wewnętrznego.



Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Brexit zmieni zasady handlu polską żywnością

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.