Motomikołaje zebrali 44 tys. zł i kupili pompy dla szpitala

(ak)
"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym” - cytują Karla Bartha Motomikołaje i za zebrane pieniądze kupują pompy infuzyjne dla dzieci z nowotworami
"Radość przeżywa się tylko wtedy, gdy sprawia się ją innym” - cytują Karla Bartha Motomikołaje i za zebrane pieniądze kupują pompy infuzyjne dla dzieci z nowotworami Fot. Tomek Czachorowski
- Udało nam się za to kupić 15 pomp infuzyjnych - mówi Marzena Streng, organizatorka akcji "Motomikołaje". Wraz z grupą miłośników jednośladów za darmo przekazała je dzieciom z oddziału onkologicznego w szpitalu Jurasza.

www.pomorska.pl/bydgoszcz

Więcej aktualnych informacji z Bydgoszczy znajdziesz również na stronie www.pomorska.pl/bydgoszcz

Zaczęło się od Bydgoszczy

W ciągu czterech listopadowych weekendów zebrali ponad 44 tys. zł. - Skrzyknęliśmy się trzy lata temu na forum motocyklowym. Najpierw akcja odbywała się tylko w Bydgoszczy. Ostatnio dołączyli do nas ludzie z Torunia i Inowrocławia - podkreśla Marzena Streng.

No i jest efekt. Pieniądze, jakie zebrali, wystarczyły, by kupić 15 pomp infuzyjnych. - Powiem tak, teraz nasz oddział jest zabezpieczony w ten sprzęt na dwa lata - nie ukrywając radości powiedział profesor Mariusz Wysocki, szef kliniki pediatrii, hematologii i onkologii dziecięcej.

Energia z silnika

Sam na motorze jechał tylko raz, ale już wie, że... - W silnikach motorów drzemie wielka energia. Dzisiaj się przekonaliśmy, że ta energia może pomóc dzieciom w walce z chorobą - mówi.

Pompy infuzyjne pozwalają podawać lek nieprzerwanie dokładnie w takiej ilości i natężeniu, jakie są konieczne. - Bywa, że kroplówka musi być podawana non-stop nawet przez kilka dni - mówi prof. Wysocki. - Dzięki tym pompom dzieciaki będą mogły w tym czasie normalnie funkcjonować, rysować, uczyć się, bawić się z innymi.

Albo nawet opuścić szpital. - Niespodzianką są dla nas pompy, które będziemy pożyczać dzieciom do domów. Zamiast leżeć w szpitalu będą mogły część leczenia przechodzić z rodzinami - cieszy się szef dziecięcej onkologii.

Kasia wie

Trudno powiedzieć, czy pompy większą radość sprawiły profesorowi, czy jego młodym pacjentom.

Kasia Haziak wie, co znaczy pompa infuzyjna. Jej diagnoza brzmiała - ostra białaczka szpiku. Teraz dziewczynka jest już trzy miesiące po przeszczepie szpiku.
Różowa chustka na głowie i maseczka. - Czasami kilka dni musiałam mieć podpięta pompę infuzyjną - mówi. - Jak byłam na dziewiątym piętrze, na przeszczepie, to miałam ją cały czas.

Drugi taki w Amsterdamie

Jedna taka pompa to wydatek od 4,5 do 5,5 tys. zł. Dzięki Motomikołajom szpital nie musi się na razie o nie martwić.

- Ale przydałby się tomograf i rezonans. Najpilniejsza jest jednak wymiana systemu klimatyzacji - wymienia prof. Wysocki.

A czym się oddział wyróżnia? - Wykonujemy u nas antybiogram dla komórek rakowych. Upraszczając, wykonujemy takie badanie, które pozwala powiedzieć, na co konkretne komórki rakowe są wrażliwe, a na co odporne. Pomaga to określić najlepszą terapię. Jesteśmy jedyną placówką wykonującą w Polsce te badanie. Następna najbliższa jest w Amsterdamie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie