Na gazie

Maja ErdmannZaktualizowano 
Wszystko otacza p3ot, jednak widaa zza niego i schrony z  gazem, i dostawcze cysterny.
Wszystko otacza p3ot, jednak widaa zza niego i schrony z gazem, i dostawcze cysterny. Dominik Fijałkowski
- Magazyny gazu tu sobie zrobił. I tyle. Pod nosem wszystkich.

     Mieszkańcy Szarleja nie wiedzą, że kilometr od wsi Krzysztof Niemczyk składuje propan-butan. Natomiast bliscy sąsiedzi firmy Corntrade zdają sobie sprawę, że żyją na bombie. - Kukurydzy zimą się nie suszy, a ciągle tam jeżdżą cysterny z gazem. Specjalnie oznakowane. To do czego mu ten gaz potrzebny? A jak o walnie? - pytają ludzie
     Jak do tego doszło, że w Szarleju wybudowano zbiorniki z gazem, mimo że kilkaset metrów dalej rozciąga się poligon, na którym ćwiczą saperzy, a piloci helikopterów sprawdzają się w strzelaniu do celu?
     Dlaczego żaden z urzędów nie stara się sprawdzić, co naprawdę dzieje się w Corntrade? Wiadomo jedno: cała inwestycja działa nielegalnie. Nielegalne są również zbiorniki z gazem, które znajdują się na terenie zakładu. Ile ich jest naprawdę? Wie tylko prezes Krzysztof Niemczyk.
     Dziwi także to, że Niemczyk przerzucił się ze znanej sobie dziedziny, czyli handlu gazem na rolnictwo. Przecież jego krewny zawiaduje dużą firmą handlującą gazem z Niemiec, a inny ma firmę transportującą gaz. Ale oficjalnie w Szarleju jest suszarnia zboża. Nieoficjalnie są to trzy firmy w jednym. Nawet pracownik Corntrade, czyli zakładu Niemczyka dopytuje się w sprawie jakiej firmy chcemy rozmawiać? Handlującej gazem? Transportującej gaz? Czy suszącej kukurydzę? - Choć to wszystko jedno - mówi.
     Niezdrowa ciekawość
     
Krzysztof Niemczyk jest święcie przekonany, że nasłała nas konkurencja. Nie chce z nami rozmawiać ani o swoim biznesie, ani o inwestycji. - Nie będę odpowiadał na żadne pytania.
     - Czy był pan kiedyś związany z Orlenem?
     - Nie jestem osobą publiczną i nie muszę odpowiadać.
     Sprawdziłyśmy. Pan Krzysztof Niemczyk był prezesem Orlen Gazu (wcześniej Petro Gazu) w latach 2000-2002.
     Podczas rozmowy prezes daje nam jedynie kartkę z wydrukiem komputerowym, który musimy potwierdzić podpisem i formułką "Przyjęłam do wiadomości". Napisał między innymi, że wszystkie swoje interesy prowadzi zgodnie z przepisami obowiązującego w tym zakresie prawa, jak również zgodnie z wszelkimi normami technicznymi.
     Okazuje się, że prezes suszarni kukurydzy doskonale orientuje się w cenach i rynku gazu. - Wahania rynku gazu są znaczne. Na wiosnę tanieje. Trzeba go wtedy kupować. Najlepiej z Niemiec. Potem trzeba go magazynować - mówi. - Nie chcę jednak dawać pewnych informacji ze względu na konkurencję.
     Przez dziurę w murze
     
- Pisaliśmy protesty, ale wszystkie odpowiedzi przyszły odmowne. Od starosty, z Warszawy, z gminy też. Czy oni nie zdają sobie sprawy, że to bomba? - opowiadają sąsiedzi firmy Corntrade. - Zbiorniki sa ogromne. Widać było jak je budowali. Widać teraz przez dziurę w murze. Tyle gazu to mu do suszenia nie trzeba. Ciągle mu tu gaz dowożą.
     Służby opłacone przez Niemczyka sporządziły specjalny raport. Wynika z niego, że gdyby działał tylko jeden ze zbiorników, a doszłoby do wybuchu, zmiotłoby wszystko w promieniu 100 metrów. A co by się stało z okolicznymi gospodarstwami, jeśli tych zbiorników jest kilka? Tego nikt nie brał pod uwagę. Nie uwzględniono również sąsiedztwa poligonu, ćwiczeń saperów i strzelania z helikoptera. Dlaczego? Bo oficjalnie żaden pełen gazu pojemnik nie powinien tam się znajdować. A w jednym takim zbiorniku zmieściłoby się 60 takich ze zwykłej stacji benzynowej!
     Któryś z sąsiadów próbował od Corntrade wyciagnąć rekompensatę za to, że żyje w pobliżu bomby, w ciągłym zagrożeniu. Ale mu się nie udało. - Jak Niemczyk zaczął budowę, chciał nam dać po 200 litrów paliwa. Ale nie dał. Nawet się nie przejęliśmy. Sądziliśmy, że tylko kukurydzę będzie suszyć. Zaniepokoiliśmy się, jak samochody z gazem zaczęły całe dnie tu stać. Ciągle nowe dojeżdżały - sąsiedzi nie kryją wzburzenia. - Niemczyk twierdzi, że cały czas tu kukurydzę suszy i dlatego gazu mu trzeba. Poza sezonem ją suszy? To przecież bzdura - mówią.
     - Dali nam z firmy Niemczyka do podpisania powiadomienie, że będą budowane zbiorniki, tyle tylko, że w tym czasie wszystko już stało i działało - opowiadają rolnicy. - Magazyny gazu tu sobie zrobił. I tyle. Pod nosem wszystkich urzędów.
     Urbanistka urzędu gminy Kruszwica, która wydawała zgodę na budowę w Szarleju, nawet nie wiedziała, że tam odbywają się ćwiczenia saperów. Stwierdziła, że na tym terenie jest... osiedle domków letniskowych.
     Ile ma gazu prezes Niemczyk? Nie wie nikt. Oprócz prezesa Niemczyka.
     Fotoreporter na tropie
     
Cały zakład przypomina twierdzę obudowaną betonowym płotem. Nic nie widać poza wystającymi znad ogrodzenia silosami na zboże.
     Nasz fotoreporter był wytrwały. Siedział na górce niedaleko suszarni i pilnie obserwował okolicę. Opłaciło się. Widział wjeżdżające i wyjeżdżające cysterny z gazem. Widział jak zatrzymują się na terenie suszarni kukurydzy na pewien czas, a potem wyjeżdżają. Sfotografował ogromne bunkry na zbiorniki z gazem.
     - Samochody tam wjeżdżają i wyjeżdżają, bo tam parkują - _wyjaśnia prezes Niemczyk.
     - Ile jest zbiorników i po co?
     
- Nie odpowiem na to pytanie.
     - Suszarnia działa legalnie, na zbiorniki ma pan pozwolenie?
     
- Wszystko jest zgodnie z prawem.
     Tymczasem okazuje się, że nic nie jest zgodnie z prawem.
- Nadzór budowlany nie wydał pozwolenia na użytkowanie zbiorników gazu w Szarleju i jest postępowanie w tej sprawie. W dokumentach nie ma wyjaśnionego charakteru tej inwestycji - mówi Mariusz Linettej, inspektor nadzoru budowlanego w Inowrocławiu.
     Nikt nic nie wie
     
Wiceburmistrz Kruszwicy Dariusz Witczak też nie wie, ile zbiorników gazu jest na terenie zakładu Niemczyka. Oficjalnie nie powinno być ani jednego. Oficjalnie Niemczyk dopiero wystąpił o pozwolenie na budowę dwóch DODATKOWYCH zbiorników. A co z już istniejącymi? Niemczyk nie poprosił o zgodę na ich budowę.
- Przy pierwszej decyzji w jego wniosku wpisane są silosy i zbiorniki propanu do suszarni, ale nie określił jaka pojemność. Nie wiedzieliśmy, na co się mamy zgodzić. Nie było mowy o zbiornikach gazu - twierdzi wiceburmistrz.
     - Czy pan wie, ile tam jest gazu?
     -
Nie, nie wiem
     - Teraz pan wie, że gazu tam dużo jest. Co pan zrobi z tą wiedzą?
     
- Mieszkańcy mogą to oprotestować.
     - A jeśli protestu nie będzie?
     - ...
     Naczelnik wydziału budownictwa i architektury starostwa inowrocławskiego, Zdzisław Bałabański dał pozwolenie na budowę instalacji gazowej dla suszarni, mimo że gmina nic o tym nie wiedziała.
- Technologia przewidywała suszenie kukurydzy przy pomocy gazu. I stąd dwa pojemniki z gazem. Ile tam jest zbiorników, to_ja nie wiem, ja nie chodzę na budowę. W projekcie są dwa o pojemności 6,7 tys. m sześciennych.
     - A widział je pan, może jest ich więcej?
     - Inwestor wie, ile ich ma.
     Legalne - nielegalne
     
Urzędnicy wydający kolejne decyzje... nie czują się winni. Nie widzą niczego złego w tym, że nie wiedzą, na co dają pozwolenia i co się pod ich nosem buduje. Jeden na drugiego spychają też odpowiedzialność. Żaden z nich nie poczuwa się do sprawdzenia, co tak naprawdę dzieje się w firmie byłego prezesa Orlen Gazu.
     - Starosta działa na wniosek inwestora i dokumenty są przedmiotem analizy - twierdzi ze spokojem naczelnik. - Wszystkie wnioski są pozytywnie załatwione. Inwestycja nie powoduje ujemnych skutków zarówno dla ochrony środowiska, jak i dla osób trzecich.
     - Moje funkcje ograniczają się do analizy dokumentów i wydania pozwolenia - mówi naczelnik wydziału budowlanego.
     - Czy ktoś sprawdził, ile tam jest zbiorników gazu?
     - Są tam zbiorniki, ale one nie były użytkowane, gdy byli moi inspektorzy. Ja nie wiem, co się tam dzieje, gdy nas nie ma. Opieramy się na oświadczeniach - mówi inspektor.
     Jak uwodnić, że ktoś użytkuje zbiorniki nielegalnie i bez pozwolenia? Trzeba być obecnym i widzieć, jak ktoś przetacza ten gaz. Mówią o tym sąsiedzi. Codziennie jeżdżą tam cysterny. - Od tego są organa ścigania - mówi naczelnik.
     - Możemy przeprowadzić kontrolę, o której nie będzie wiedział inwestor, ale to nie znaczy, że będziemy wpuszczeni na teren zakładu - mówi inspektor budowlany.
     "Instalacja gazu jest częścią powstającej suszarni i magazynu zboża" - pisze w przekazanym nam do wiadomości piśmie Krzysztof Niemczyk. I kończy: "Wierzę, że inwestycja dobrze służyć będzie naszemu regionowi, że w przyszłości, po jej zakończeniu będę mógł zaoferować nowe obok już powstałych, miejsca pracy, które jak bardzo są potrzebne, wszyscy dobrze wiemy".

polecane: FLESZ: Smartfony zamiast kas fiskalnych.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3