MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Na wsi bez porównania łatwiej palić śmieciami. Trzeba uważać na kontrolę

(wixad)
Mieszkańcy wsi będą grupą szczególnie dotkniętą smogiem, bo nie dość, że trudniej im wymóc stosowanie odpowiednich przepisów, to jeszcze mają trudniejszy dostęp do opieki medycznej niż w mieście.
Mieszkańcy wsi będą grupą szczególnie dotkniętą smogiem, bo nie dość, że trudniej im wymóc stosowanie odpowiednich przepisów, to jeszcze mają trudniejszy dostęp do opieki medycznej niż w mieście. Adam Wojnar
Wyprowadziłeś się na wieś, bo tam czyściej i zdrowiej? Obyś tego nie żałował. Na wsi bez porównania łatwiej palić śmieciami.

- Z naszego opracowania wynika, że w kwestii monitorowania powietrza, praktycznie robią to jedynie miasta i to przede wszystkim większe aglomeracje – mówi Krzysztof Podhajski, prezes Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej. - Na wsi czasem używane są jedynie przenośne urządzenia. Znacznie gorzej jest też montażem nowoczesnych urządzeń grzewczych, bo wielu mieszkańców nie ma szansy na podłączenie do sieci gazowniczej. A pompy ciepła? Po pierwsze większości nie będzie na nie stać, a poza tym jakość energii elektrycznej na wsi jest najgorsza. W niektórych regionach wręcz najgorsza w Europie – wszystko ze względu na stan sieci przesyłowych. Niestety, za długo trwały w Polsce dyskusje o biogazowniach, które dziś mogłyby być znakomitym rozwiązaniem.

Pompy ciepła? Najpierw stabilna sieć!
Krzysztof Podhajski nie kryje pesymizmu przed zimą: – Będzie ogromny problem z zanieczyszczeniem powietrza. Mieszkańcy wsi będą grupą szczególnie dotkniętą smogiem, bo nie dość, że trudniej im wymóc stosowanie odpowiednich przepisów, to jeszcze mają trudniejszy dostęp do opieki medycznej niż w mieście. Jeśli coś może przynieść zmianę, to edukacja – dzieci powinny tę wiedzę przynosić do domu, bo rodzice palący śmieciami muszą wiedzieć, że działają przeciwko ich przyszłości.
Osielsko jest dumne z programu dofinansowania wymiany pieców, na które można tu dostać nawet 8 tys. zł. Od początku roku wpłynęło 120 wniosków. A co z kontrolami kopciuchów? W Osielsku od początku roku przeprowadzono zaledwie 7 kontroli. Podczas żadnej nie stwierdzono nieprawidłowości – gdy urzędnik zapukał do domu, przy żadnych śmieci nie było. Badania popiołu urząd nie prowadzi. Sprawdza się tylko, czy właściciel złożył deklarację odnośnie odpadów.

Spokojnie trucicielu, urzędnik cię pouczy

- Nie mamy wypisywania mandatów w kompetencjach - twierdzi Marzena Alińska, kierowniczka referatu ochrony środowiska w Urzędzie Gminy w Osielsku. - To robi policja albo straż, ale u nas straży nie ma. Jako urzędnicy nie posiadamy bloczków z mandatami. Ale oczywiście można zgłaszać takie przypadki telefonicznie, a najlepiej pisemnie.

W żadnej gminie wiejskiej, do której dzwoniliśmy, urzędnicze wizyty nie skończy się karą. Dlaczego? Można się domyślać, że urzędnicy wola poprzestać na pouczeniu, ponieważ mandatu nie wolno im wypisać. Zamiast tego mogą sporządzić wniosek u ukaranie do sądu. To oznacza sporo papierkowej roboty i konieczność występowania w sądzie w charakterze świadka.

Podtoruńska Gmina Lubicz chwali się nagrodą za rekordowe wyniki w wymianie kopciuchów. Otrzymała za to nawet ogólnopolską nagrodę. Wspólnie z Obrowem i Czernikowem Lubicz ufundował policji drona, który miał być wykorzystywany zarówno przez drogówkę, jak i do monitoringu kominowych spalin.

Kamila Mróz, rzeczniczka gminy, przyznaje jednak, że samorządy nie mają odpowiednich narzędzi do walki z właścicielami domów, którzy łamią prawo: - Nawet gdybyśmy mieli do dyspozycji straż gminną, nie załatwiłoby to sprawy. Strażnicy pracują do 15.00, a niedozwolone materiały są często spalane w porze nocnej. Kupiliśmy dron policjantom, bo koszt obsługi takiego urządzenia przez samorząd był bardzo wysoki.
Zapytaliśmy o dron w toruńskiej komendzie. W ostatnich miesiącach dron służył wyłącznie wyłapywaniu niebezpiecznych kierowców.

W piecach nie znaleźli tylko opon

Trzy lata temu Nakło było jedną z gmin kontrolowanych przez Najwyższą Izbę Kontroli pod kątem zanieczyszczenia powietrza. Wypadło wówczas fatalnie:
- U nas, w Straży, również odbywała się ta kontrola – mówi komendant miejscowej Straży Miejskiej Roman Frąckowiak. - Złe wyniki badań powietrza nie do końca są naszą winą – Nakło nie wyróżnia się pod tym względem od innych gmin, ale położone jest w pradolinie, więc gdy następuje przyducha, ten smog się gromadzi nad miastem. Podczas kontroli zapytałem panią z NIK jak radzą sobie inne gminy, które nie mają swojej Straży. Powiedziała, że po prostu sobie nie radzą.

Strażnikom z Nakła trzeba przyznać, że nie próżnują. W ubiegłym roku przeprowadzili aż 846 kontroli w mieście i w okolicznych wsiach. - Nie znaleźliśmy opon, ale oprócz nich prawie wszystko – mówi komendant. - Były oczywiście meble i stare ramy okienne, stare plastiki, kable...

Co jakiś czas do strażników z Nakła dzwonią mieszkańcy pobliskich gmin z prośba o interwencję.
- Niestety, działamy tylko na terenie naszej, ale współczuje tym, którzy nie mają swojej straży.

Strażników nie ma na przykład gmina Osie. Co robią urzędnicy, gdy dostają zgłoszenie o cuchnącym dymie?
- My wcale nie prowadzimy tego typu kontroli – przyznaje wójt Michał Grabski.
- A co, jeśli dostajecie zawiadomienie od mieszkańców?
- Wówczas przekazujemy to policji. Ale takich przypadków jest naprawdę bardzo mało.
Wójt zapewnia, że w okolicy, w której mieszka nikt nie pali niedozwolonymi paliwami.
Wierzymy na słowo

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Polacy ocenili rząd Tuska. Zaskakujące wyniki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska