Najbliżej powietrza

Redakcja
Szacuje się, że w Polsce jest ok. 130 balonów. Na zdjęciu - start w Grudziądzu.
Szacuje się, że w Polsce jest ok. 130 balonów. Na zdjęciu - start w Grudziądzu. Fot. Maryla Rzeszut
Twardo stąpa po ziemi. Lubi siedzieć w ogrodzie i głaskać za uszami koty.

Ale chyba najlepiej czuje się w powietrzu, kiedy balon wznosi się kilka tysięcy metrów nad ziemią, a on może kontemplować przyrodę.

Najbardziej można zazdrościć mu widoków, gdy balon majestatycznie przemieszcza się nad Alpami lub Saharą. Ale i lot nad Wisłą godzien jest zazdrości. Gdy kusi smak i zapach porannego lub wieczornego powietrza.

Wszystko powinno zaczynać się w jakimś punkcie. Ale kiedy i od czego zaczęła się podniebna pasja Piotra Górnego? Od klejenia modeli samolotów? Zdjęć zawieszanych na słomiance?

Sterowce nad Afryką

Piotr Górny kręci głową. - Nic z tych rzeczy. Dużo czytałem, ale niekoniecznie o wojnie - rozkłada ręce. Chociaż pojawia się pewien trop - przeczytał kiedyś książkę o pilotach niemieckich sterowców z czasów I wojny światowej. Z Berlina dolecieli do niemieckiej kolonii w Afryce.

Drugi trop prowadzi do Dęblina. Nie chciał się szkolić na szybkich myśliwcach tylko na powolnych transportowcach lub śmigłowcach. Bo one są bardziej romantyczne: lecą powoli i można popatrzeć przez okno na mijane krajobrazy. Nie udało się.

Skończył szkołę w Oleśnicy. I jako personel naziemny obsługiwał MiG-i 23. i MiG-i 21. bis.

- Praca na lotnisku była już namiastką lotu - wspomina Piotr Górny. - Wtedy piloci i mechanicy byli bardzo zżyci. Dobrze się tam pracowało.

Po 15 latach zdjął mundur. Kolega został dyrektorem Aeroklubu Koszalińskiego. Pojechał do niego.

- Akurat kupili w aeroklubie rosyjski balon o fatalnej konstrukcji - uśmiecha się Piotr Górny. - Śmiało można go nazwać "latającym żelazkiem". Ale właśnie na nim nauczyłem się latać. Wszystkie inne balony po tej konstrukcji to były mercedesy.

Romantyzm lotnictwa

- Latanie balonem to najbliższy kontakt z przyrodą - opowiada. - Przez ponad dwieście lat historii w baloniarstwie zmieniło się niewiele. Kiedyś powietrze ogrzewało się paląc sierść owiec, a powłokę balonu robiono z papieru. Dziś robi się ją z nylonu lub poliestru, a powietrze ogrzewa spalany gaz. Ale romantyzm lotnictwa pozostał. Jak startuję rano, to jest duża wilgotność powietrza i świetnie słychać, o czym mówią ludzie na ziemi. Mogę też zejść na wysokość dwóch metrów i zapytać, nad jaką wsią właśnie przelatuję. Wtedy każdy pyta, skąd i dokąd lecę. W szybowcu, samolocie - nie da się tego osiągnąć.

Największe, dwu- trzydniowe rekordy bije się na balonach wypełnionych wodorem lub helem. W ciągu dnia, gdy słońce ogrzewa gaz, balon się unosi. W nocy, gdy gaz kurczy się z zimna, balon opada, ale po to są balastowe woreczki z piaskiem, by odsypując piasek zmniejszać ciężar balonu. A jak skończy się gaz i piasek, to trzeba już lądować. Balony gazowe startują m.in. w zawodach o puchar Gordon - Bennetta
Są też balony na ogrzewane powietrze. Do lotu niezbędny jest palnik i zbiornik na propan. Spalany gaz ogrzewa powietrze - balon się unosi.

Piotr Górny stara się reaktywować starą, baloniarską tradycję nadawania nowicjuszom ziem, nad którymi lecieli, Wprowadził ją już król Francji dla pierwszych śmiałków. By nie naruszać praw własności - w ramach "chrztu" - nadają terytoria powyżej metra nad ziemią, żartobliwy tytuł szlachecki, a wszystko poświadczają stosownym certyfikatem i szampanem.

Gdy pytam o chwile zachwytu, Piotr Górny opowiada o locie nad Alpami, kiedy startowali z wysokości trzech tysięcy metrów nad poziomem morza, a wzbili się na ponad sześć tysięcy, co i tak nie jest jeszcze jego życiowym rekordem (7.250 metrów n.p.m.). Tam, u góry, temperatura mogła już spaść do minus trzydziestu stopni, ale powietrze było tak czyste, że widoczność sięgała 200-300 kilometrów.

Podczas innego, trzygodzinnego lotu nad Alpami, którego start był w Austrii, przelecieli nad Niemcami i wylądowali w Szwajcarii.

- To było poczucie znikomości człowieka wobec tych ogromnych gór - dodaje i mówi, że zawsze przed startem przeżywa drobny stres, który tylko wyostrza reakcje. - Po prostu powietrze nie jest miejscem, w którym się urodziliśmy i żyjemy. Z góry widzę coś, co ma okazję oglądać tylko kilka osób. Jest w tym samotność kontemplowania widoku, a czasem interesujące spotkania z ciekawymi ludźmi podczas startów.

Świat widziany z wysoka

Opowiada o zawodach we Francji, gdy w niebo wzbijało się około tysiąca balonów, o najbardziej egzotycznych zawodach o Puchar Pacyfiku w Japonii, o ostatnich zawodach sportowych na Saharze, kiedy leciał nad pustynią balonem i walczył z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Marzy mu się jeszcze start w Stanach Zjednoczonych, gdy podczas jednej imprezy wzbija się w niebo kilka tysięcy balonów.

- W trzydziestu procentach mam wpływ na to, gdzie lecę, a co do reszty, to muszę się dostosować, jak w życiu - mówi Piotr Górny. - Latanie opiera się na roztropności i kalkulowaniu ryzyka.

Przeważnie spotykają się z życzliwością ludzi, ale mieli dwie sytuacje, w których pijani rolnicy domagali się odszkodowania za zgniecioną - podczas lądowania - trawę.

O mały włos poleciałby balonem nad biegunem północnym. Ostatecznie imprezy nie udało się zorganizować (choć niewiele brakowało), a rok później przelot wykonał inny baloniarz.

Szacuje się, że w Niemczech jest 1,3-1,5 tysiąca balonów, w Polsce około 130, a jeszcze mniej na Litwie. - Ale - zaznacza Piotr Górny - nie jest to sport ani popularny, ani elitarny. Choć drogi.

Po wylataniu 600 godzin powłokę balonu (koszt ok. 20 tys. euro) trzeba wymienić na nową.

Polska Organizacja Lotnicza z siedzibą w Chełmnie, której Piotr Górny prezesuje, zorganizowała pierwsze zawody baloniarskie kilka lat temu - kolejne szykują w lipcu, ale na razie szukają sponsorów.

Roman Laudański
roman.laudanski@pomorska.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3