- Chciałem wziąć kredyt na samochód, dlatego postanowiłem popytać w kilku bankach, co mają mi do zaoferowania - mówi Mariusz Lewandowski z Bydgoszczy. - Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że im więcej placówek odwiedzałem, tym byłem mniej wiarygodny.
Przeczytaj też: Zdolność kredytowa. Czy może być jeszcze trudniej o kredyt na mieszkanie? Będzie od 2012 roku
Nie szalej z odwiedzinami
Banki, aby przeprowadzić symulację pożyczki dla klienta, muszą wysłać zapytanie do BIK. Ponieważ tam znajdują się m.in. informacje o aktualnych zobowiązaniach oraz historii kredytowej klientów, łatwiej im sprawdzić, czy przeciętny Kowalski jest w stanie płacić kolejne raty.
Jak to jest jednak możliwe, że wybierając w kilku bankach jak najlepszą ofertę, zmienia się nasza zdolność kredytowa? - Tak, niestety, może się stać - przyznaje Marcin Krasońz Open Finance. - Nie radzę więc szaleć z liczbą odwiedzanych placówek - podkreśla.
Czytaj również: Oszustwa bankowe. Biorą wysoki kredyt na święta i... w nogi
- Banki raz w miesiącu aktualizują informacje o udzielonych kredytach - twierdzi Michał Kisiel, analityk portalu Bankier.pl. - Nie wiedzą czy klient, który wcześniej kilkakrotnie pytał o kredyt, wziął go gdzieś indziej.
Dali mu kredyt czy nie?
Problem polega więc na tym, że nie są w stanie sprawdzić czy ktoś nadal stara się u nich o kredyt, czy przypadkiem nie udzieliła mu go konkurencja.
Czytaj: Kredyty hipoteczne 2012. Trudniej, ale i jaśniej
- Do końca nie wiadomo, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi, w każdym razie liczba takich wizyt może wpłynąć na naszą wiarygodność kredytową - komentuje Kisiel.
- Rzeczywiście jest tak, że BIK obniża oceny wiarygodności kredytowej osobom, które w krótkim czasie często pytają o różne pożyczki - mówi przedstawiciel jednego z dużych banków (nazwisko do wiadomości redakcji). - Niestety, nie znamy powodów, dlaczego tak się dzieje, odpowiedzi należy szukać więc w tym biurze.
BIK tłumaczy się dość lakonicznie: - To, że banki składają do nas zapytania dotyczące klientów, nie wpływa na ich zdolność kredytową - twierdzi Aleksandra Sikoraz BIK. - Nie my jednak decydujemy o przyznaniu lub odmowie kredytu, a jedynie przedstawiamy, jak klient wywiązuje się ze swoich zobowiązań.
Banki zrzucają winę na BIK, BIK na banki, a co może zwykły klient? - Najlepszym wyjściem jest skorzystanie z internetowej porównywarki kredytowej, znalezienie tam dwóch czy trzech ciekawych ofert i dopiero wtedy należy udać się do banku - radzi analityk z Bankiera.
