Uczniowie VIII LO, z którymi był zaprzyjaźniony, napisali tak: „Są wiadomości, na które nigdy nie będziemy gotowi. Są pożegnania, które przychodzą zbyt szybko (...). Przez lata przychodził do nas, w ostatnim czasie to my odwiedzaliśmy Pana Jacka. Jeszcze 10 maja byliśmy z życzeniami urodzinowymi. Obiecaliśmy wrócić - nie zdążyliśmy...”.
Pan Jacek zmarł w poniedziałek (21 maja). Większość swojego życia poświęcił na to, aby opowiedzieć młodym ludziom o tym, co przeżył. Miał 13 lat, gdy rozpoczęła się wojna. Latem 1943 roku został aresztowany i trafił do Auschwitz. Dostał numer 138142.
- To, że przeżyłem obóz, nie jest żadną zasługą - mówił. - Potrzebna była do tego wiara w przeżycie, przyjaciele i kupa szczęścia. Komu szczęścia zabrakło, umierał.
Mimo dramatycznych przeżyć na pytanie, czy wybaczył Niemcom, odpowiadał: - Tamtym - nigdy. Tym, którzy żyją, wybaczać nie trzeba. To od młodych ludzi zależy przyszłość. Dlatego tak niebezpieczni są ci, którzy próbują ożywić się tamtą ideologię. Tego wybaczyć nie można nikomu.
Pan Jacek odwiedził setki szkół, nie tylko w Bydgoszczy, ale także w innych miastach. Spotykał się również z młodzieżą w Niemczech. Zawsze cierpliwy i uśmiechnięty. Pożegnamy go w sobotę (26 maja) na cmentarzu przy ul. Wiślanej o godz. 13.45.
Święto strażaków 2018 w Bydgoszczy. Wręczono awanse i odznac...
Jak wytłumaczyć dziecku, czym jest bieda?
źródło: Dzień Dobry TVN/x-news