Niepełnosprawne i schorowane dzieci czekają na mamę i tatę

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Sławomir Kowalski
Mogłyby pójść do nowych 
domów, ale nie ma nikogo, 
kto przyjąłby je pod swój dach. Mowa o dzieciach czekających na adopcję. W regionie jest ich teraz 31.

Już raz los je skrzywdził, bo mama i tata je zostawili. Teraz znowu ten sam los daje im w 
kość drugi raz. To dlatego, że dzieci umieszczone w domu dziecka albo innych placówkach opiekuńczo-wychowawczych mogłyby pójść do adopcji, ale nie ma kandydatów na 
nowych rodziców.

- Takie przypadki, niestety, się zdarzają - mówi Natalia Lejbman, zastępca dyrektora Bydgoskiego Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych. - Aktualnie przebywa u nas jedno dziecko, czekające na adopcję.

Pani wicedyrektor kontynuuje: - Wykonaliśmy wszelkie procedury, zgodnie z Ustawą o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Dziecko ma uregulowaną sytuację prawną. Zgłosiliśmy je do też 
ośrodka adopcyjnego. Nie ma natomiast chętnych par, które mogłyby zostać jego nowymi rodzicami.

Niepełnosprawne, chore

To nie jest odosobniony przypadek. - W naszym województwie obecnie 31 dzieci, posiadających uregulowaną sytuację prawną, czeka na rodziny adopcyjne - informuje Anna Sobiesiak, dyrektor Kujawsko
-Pomorskiego Ośrodka Adopcyjnego w Toruniu.

To przeważnie niepełnosprawne i schorowane małolaty zostają w placówce. - Wśród wspomnianych 31 wychowanków, aż 15 z nich to dzieci, u 
których stwierdzono FAS, czyli zespół wad wrodzonych, obejmujących zaburzenia psychiczne i fizyczne, spowodowane tym, że gdy matka była w ciąży, piła alkohol.

Oprócz dzieci z FAS, na 
adopcję czekają też te z innymi schorzeniami i zaburzeniami. Jest m.in. chłopczyk, 5-latek, który od urodzenia przebywa w placówce. Gdy był niemowlęciem, podejrzewano u niego chorobę genetyczną. Okazało się jednak, że mały cierpi na 
autyzm. Nowej mamy i taty wypatruje też 2-letnia dziewczynka, ciężko chora.

Zagraniczna ostateczność

Anna Sobiesiak podkreśla: 
- Najpierw dla naszych dzieci szukamy kandydatów na rodziców w województwie. Jeśli nie ma takich, wówczas dokumenty dzieci przekazujemy do 
ośrodków adopcyjnych w innych regionach. Naszą wolą jest, aby dziecko zostało w polskiej rodzinie.

Czasem jednak, właśnie ze względu na choroby i niepełno-sprawności dzieci, zainteresowania ze strony potencjalnych opiekunów nadal nie ma. Wtedy trwają starania o to, aby dziecko trafiło do zagranicznej adopcji, chociaż w tym przypadku procedury są już skomplikowane.

Zmiany w kodeksie pracy. Co się zmieni? [LISTA ZMIAN]

Chcemy budować polski kapitał dla polskich rodzin/AIP

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie