Nikt jeszcze na Nocy Poetów nie grał w karty, ale zawsze musi być ten pierwszy raz

MARIA EICHLER
Edward Pietrzyk miał szczęście w grze w karty z Wojciechem Siemionem
Edward Pietrzyk miał szczęście w grze w karty z Wojciechem Siemionem Aleksander Knitter
Udostępnij:
Po Chojnickiej Nocy Poetów za każdym razem zostają anegdoty i zabawne wspomnienia. Tak będzie i tym razem.

Nie zdarzyło się jeszcze dotąd, żeby w roli głównej rekwizytem były karty. A te wykorzystał w tym roku Wojciech Siemion, który zaproponował publiczności zabawę polegającą najpierw na wyborze jakiejś karty, potem losowaniu. Jeśli szczęśliwiec trafił, nagrodą była książka związana ze sztuką aktorską, pióra Siemiona, za którą trzeba było jednak zapłacić...Profitem było to, że aktor policzył trochę taniej...I to, że w zamian recytował wiersze, w myśl fraszki o nim Andrzeja Szczepkowskiego: Nie wypije i nie zje, ciągle gada poezje.

Niebywałe szczęście dopisało wiceburmistrzowi Edwardowi Pietrzykowi, który w zabawie z Siemionem odszedł z książką... bo powiedział, że wyciągnie dwójkę i tak się też stało.

Jerzy Suchanek, jeden z jurorów, czytając, ile organizatorzy przyznali poetom gratyfikacji za nagrodzone wiersze, z przekąsem zauważył, że poeci nigdy nie ukrywali swoich dochodów...

Mieczysław Wojtasik, autor pikantnych aforyzmów, tak się zestresował występami poprzedzających go gwiazd, że stwierdził, iż aby po nich wejść na scenę, trzeba by być męską Dodą...

Jeden z zaproszonych poetów Dariusz Tomasz Lebioda zadziwił wszystkich czytaniem wiersza po angielsku. - Tu są Polacy - przywołał go do porządku ktoś z widowni.

Ci, którzy czekali zwłaszcza na koncert Mirosława Czyżykiewicza, musieli się zadowolić Januszem Radkiem, który wypadł zresztą świetnie. A Czyżykiewicz przesłał za pośrednictwem menedżerki wiadomość, że jest mu ciężko i przykro, ale być może zawita do Chojnic innym razem.

Henryk Talar najpierw rozśmieszył wszystkich czytaniem instrukcji korzystania z ubikacji, potem zrobił wrażenie ładnym gestem wobec chojnickiej poetki Łucji Gocek, którą obdarował swoimi kwiatami. I komplementował publiczność: - Warto być aktorem dla takich spotkań z państwem...

- Czuję się u was jak u siebie - wyznał Artur Barciś, który przypomniał jak to kilka lat temu, pytano go przed przyjazdem do Chojnic o rozmiar, a on liczył na garnitur w prezencie. Dostał kombinezon szambonurka... I pochwalił się, że napisał nawet wiersz a propos Chojnickiej Nocy...Z rymami raczej częstochowskimi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie