Pies biegał luzem, zagryzł innego psa na oczach właścicielki i jej dzieci

Maria EichlerZaktualizowano 
Julka nie udało się uratować, mimo że natychmiast trafił do gabinetu weterynaryjnego w Chojnicach.
To miał być zwykły spacerek. Iwona Kaszubowska z Warszawy, która przebywa na wakacjach w Skoszewie, nie przypuszczała, że zamieni się on w horror.

Gdy z dwójką dzieci i dwoma adoptowanymi ze schroniska psiakami spacerowała po wsi, nagle z jednej z posesji wyskoczył pies, który zagryzł jednego z czworonogów. - Nie udało się, niestety, uratować Julka - rozpacza kobieta. - Dzieci okładały napastnika kijami, a był to wielki pies, to nie był jamnik, ja trzymałam wysoko drugiego naszego pieska. Zwierzę mogło i nam zagrozić, przeciąć tętnicę. A właścicielka, widać, że nie panuje nad nim.

Zszokowana warszawianka złożyła doniesienie na policję w Brusach i tam prowadzone jest dochodzenie, ale bruscy policjanci nie chcą udzielać informacji, na jakim jest etapie. - Właścicielka psa dostała mandat - informuje Damian Trzebiński, p.o. rzecznika prasowego policji w Chojnicach. - Sprawdzamy, czy doszło do popełnienia przestępstwa z art. 160 o nieumyślnym spowodowaniu zagrożenia zdrowia i życia ludzi, ale mamy na to miesiąc. Potem będzie albo wszczęte postępowanie, albo umorzone.

Na miejsce zdarzenia przyjechali przedstawiciele urzędu w Brusach. - Rozmawialiśmy z właścicielką agresywnego psa w obecności sołtysa - informuje Zbigniew Lemańczyk, zastępca dyrektora wydziału gospodarki przestrzennej w UM w Brusach. - Ten pies to mieszaniec, skrzyżowanie husky i malamuta. Jak tam przyjechaliśmy, był uwiązany na lince, miał budę w zacienionym miejscu, na nas reagował obojętnie.

Przeczytaj również: To już plaga. Kolejny pies we Włocławku pogryzł człowieka!
Przedstawiciele urzędu pouczyli właścicielkę psa, że musi on być prowadzony na smyczy i mieć kaganiec, a skoro posesja jest tylko częściowo ogrodzona, to powinien być kojec. Ma być wykonany.

Lemańczyk przyznaje, że to nie pierwsze zdarzenie z udziałem tego psa i dodaje, że jest obawa, że jego agresja nie ograniczy się tylko do zwierząt. - Ale niewiele możemy zrobić - rozkłada ręce. - Burmistrz ma prawo odebrać psa, ale tylko wtedy, gdy zostanie stwierdzone znęcanie nad nim. Chyba że z postępowania policyjnego wyniknie, że agresja psa wynika ze sposobu, w jaki jest wychowywany.

- Ja nie kieruję się zemstą - mówi Iwona Kaszubowska. - Nie chcę po prostu, żeby tej sprawie ucięto łeb. Kojec to nie jest rozwiązanie. To tylko markowanie ruchów. Może wszyscy czekają, aż ja wyjadę do Warszawy i sprawa przyschnie. Ja nie odpuszczę.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Pies biegał luzem, zagryzł innego psa na oczach właścicielki i jej dzieci - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3