Pies zaatakował mężczyznę w parku Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy

(ak)
Strażnicy poprosili kobietę o założenie psu kagańca.
Strażnicy poprosili kobietę o założenie psu kagańca. sxc.hu
Niebezpieczny amstaff biegał w bydgoskim parku pod okiem nietrzeźwej opiekunki.

Wczoraj około godz. 13 patrol Straży Miejskiej otrzymał zgłoszenie o nietrzeźwej kobiecie, która miała puszczała luzem agresywnego psa atakującego przechodniów w parku Kazimierza Wielkiego.

Na miejscu strażnicy zastali kobietę siedzącą na ławce i biegającego przy niej luzem psa rasy amstaff. Porozmawiali z mężczyzną, któremu pies poniszczył płaszcz.

Bydgoszcz - wiadomości

Opiekunka psa na widok patrolu zapięła go na smycz. W związku z tym, że zwierzę było nadal bardzo agresywne, strażnicy polecili kobiecie, aby założyła również kaganiec. Jednak, jak podaje straż miejska, była ona w takim stanie, że nie potrafiła skutecznie założyć kagańca, miała problemy z poruszaniem się i wysławianiem.

Strażnicy zatem złapali psa na pętlę, umieścili go w radiowozie i przekazali wezwanemu na miejsce pracownikowi schroniska dla zwierząt. Kobietę zaś zabrała policja do komisariatu Bydgoszcz - Śródmieście.

Wyświetl większą mapę

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
asdfgh
"nietrzeźwej kobiecie, która miała puszczała luzem"
Jestem ciekaw ile te redaktorzyny dostają za swoje wypociny.
A
Al Paga
Puszczanie psa luzem w mieście jest wykroczeniem. (nieostrożne trzymanie psa) i grozi za nie kara grzywny. Jeżeli pies stworzy zagrożenie np. wybiegając na jezdnię przed jadący samochód lub pogryzie kogoś - to odpowiada za to właściciel który nie zachował ostrożności przy trzymaniu psa. I to że Pikuś lub Kajtek według właściciela nie gryzie - nie ma tu nic do rzeczy
G
Gość
I jeszcze właściciel, bo jest kwestia wychowania i ułożenia psa. To tak jak z dziećmi!
D
Dora
Taaa.a. znaleźli się specjaliści od prawa... Właściciel ma obowiązek w miejscach publicznych mieć psa na smyczy, PANOWAĆ NAD NIM i sprzątać po nim. Jeśli jest w stanie zapanować nad psem bez kagańca, nie ma najmniejszego obowiązku go zakładać i taka informację dostała ze Straży Miejskiej we Wrocławiu. Uważam że to fantastyczne podejście po pozwala dobrze ułożonym psom na komfort i możliwość ochłody latem, a jednocześnie pozostawia całą odpowiedzialność na właścicielu za ewentualne pogryzienia.
G
Gość
Obowiązek jest by każdy pies był na smyczy i nie srał ..ale straż nie zawsze reaguje.
b
bydzio
Niestety nikt nie przestrzega rozporzadzenia, ktore jasno i wyraźnie mówi, że takie psy jak min. amstaff powinny być prowadzane na smyczy i w kagańcu.
Dodaj ogłoszenie