Piotr Kuczyński o biznesie w czasie pandemii: - Po poprawie sytuacji może nas czekać jeszcze mocniejsze uderzenie w dół

Strefa Biznesu
Piotr Kuczyński, analityk rynku finansowego, współautor książki „Dość gry pozorów. Młodzi macie głos(y)”, felietonista Krytyki Politycznej, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion w latach 2006-2019
Piotr Kuczyński, analityk rynku finansowego, współautor książki „Dość gry pozorów. Młodzi macie głos(y)”, felietonista Krytyki Politycznej, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion w latach 2006-2019
Jak koronawirus wpłynie na giełdę? Co się stanie, gdy zamrozimy gospodarkę? Czy pandemia doprowadzi do recesji i fali bankructw? Odpowiada Piotr Kuczyński, analityk giełdowy.

Rozwój sytuacji na giełdzie zależy przede wszystkim od dostępnych informacjach. Problem polega na tym, że lekarze i epidemiolodzy nie potrafią jeszcze odpowiedzieć na pytanie, jak długo potrwa pandemia. Nie wiemy też, kiedy tak naprawdę zakończy się kwarantanna, która ma olbrzymi wpływ na gospodarkę. Sytuacja jest trudna, bo jeżeli nie będziemy się izolować, uderzy to w służbę zdrowia i doprowadzi do znacznej liczby zgonów. Ale jeśli zamrozimy gospodarkę na dłużej, nie wiem, czy nie dojdzie do ostrej recesji i nie będzie więcej ofiar z tego tytułu niż z powodu wirusa.

W związku z tym, że wciąż niewiele wiemy, na giełdach obserwujemy teraz potężne ruchy. Trwa swego rodzaju walka pomiędzy strachem i nadzieją. Banki centralne zaczęły wlewać potężną rzekę pieniędzy w gospodarki swoich krajów, ale z drugiej strony mamy coraz więcej osób zarażonych. Z jednej strony jest więc nadzieja, że finansowe wsparcie pomoże firmom, z drugiej wciąż jest obawa, że pandemia okaże się silniejsza. Raz przeważa jedno, raz drugie podejście, więc na giełdzie obserwujemy olbrzymie wahania. Te okoliczności są korzystne dla day traderów, którzy potrafią w ciągu dnia wiele razy zmienić pozycję na giełdzie, ale dla normalnych inwestorów jest to duży problem. Ani nauka, ani doświadczenie nie podpowiada, jak sytuacja może się rozwinąć w dłuższej perspektywie.

Jedno jest pewne – jak pandemia już zacznie ustępować, to zobaczymy duże wzrosty na giełdach. Możliwy jest model przypominający literę V, czyli po gwałtownym spadku nastąpi gwałtowne odbicie. Natomiast w gospodarce bardziej prawdopodobne jest U, czyli spadek i powolne wychodzenie do góry, a nawet L – spadek i stagnacja. Nie zapominajmy też, że lekarze przewidują, że jesienią może być ponowny wzrost zachorowań. Po poprawie sytuacji może więc nas czekać jeszcze mocniejsze uderzenie w dół.

Średni czas oczekiwania na skuteczną szczepionkę wynosi około roku. Sytuacja jest więc trudna, bo nie wyobrażam sobie zamrożenia gospodarki na tak długi okres. Żeby możliwe było oczekiwane gwałtowne odbicie po ustąpieniu pandemii, trzeba tę gospodarkę utrzymać do tego czasu przy życiu. Ale jeżeli rządy będą tak długo pompować w nią pieniądze, za rok czy dwa może nastąpić kryzys zadłużeniowy. Najlepszym rozwiązaniem, przynajmniej moim zdaniem, byłoby odizolować osoby starsze i schorowane, czyli najbardziej zagrożone, a reszcie pozwolić na w miarę normalną pracę – oczywiście z zachowaniem środków ostrożności.

W przypadku przedłużającej się izolacji, nie chciałbym być w skórze ludzi, którzy są na samozatrudnieniu lub umowach cywilnoprawnych i nie mają żadnych oszczędności. Jeszcze tydzień, dwa, trzy – każdy wytrzyma. Ale jak to się przedłuży, firmy zaczną ogłaszać bankructwa. Szczególnie oberwie się turystyce, bo nawet po ustąpieniu pandemii ludzie przez pewien czas będą się bali podróżować. Część firm szybko odżyje, bo prawdopodobne jest, że jak zakończy się kwarantanna, ludzie ruszą masowo po te rzeczy, do których teraz mają ograniczony dostęp. Dlatego warto działać dalej, w miarę możliwości kontynuować produkcję i to co się da, trzymać w magazynach z myślą o tym wzmożonym ruchu.

Nie jest też tak, że wszyscy teraz tracą. Są przedsiębiorstwa, które w marcu odnotowały najwyższe zyski w historii. Firmy kurierskie rekrutują pracowników, bo ludzie siedzą w domach i zamawiają przez internet. Mnóstwo biznesów przeniosło się do sieci, wszyscy co mogą pracują zdalnie, więc ruch w internecie zrobił się potężny. Warto wykorzystać ten moment i – jeśli ktoś tego dotychczas nie robił – pokazać się online. Nie ulega wątpliwości, że reklama internetowa ma teraz najwięcej sensu.

Piotr Kuczyński

analityk rynku finansowego, współautor książki „Dość gry pozorów. Młodzi macie głos(y)”, felietonista Krytyki Politycznej, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion w latach 2006-2019.

Chcecie wiedzieć, co eksperci mówią o pandemii koronawirusa? Jak wpłynie ona na biznes i polską gospodarkę? Kto zyska, a kto straci na koronawirusie? Zachęcamy do śledzenia cyklu Biznes w czasie pandemii.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Osocze ozdrowieńców pod lupą badaczy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.