W marcu posiedzenie komisji gospodarki komunalnej.
- Wprowadziłem temat na komisję, zainspirowali mnie dwaj pracownicy wydziału komunalnego, którzy obsługują strefę płatnego parkowania - informuje burmistrz Arseniusz Finster. - Opracowali analizę, która powinna skłonić komisję gospodarki komunalnej, a w konsekwencji radę do dyskusji o strefie płatnego parkowania. Do dyskusji zapraszam też osiedla i inne gremia.
W strefie płatnego parkowania jest 446 miejsc postojowych i 25 dla niepełnosprawnych. Abonament w pierwszej wynosi 100 zł na miesiąc, 300 zł na sześć miesięcy i 500 zł na rok. W drugiej odpowiednio - 50, 100 i 200 zł.
Stawki w parkometrach? - w strefie pierwszej za pół godziny jest złotówka, za godzinę - 2 zł, za 2 godziny - 4,40, za trzy godziny - 7 zł. Druga strefa - pół godziny - 50 groszy, godzina - 1 zł, dwie - 2,20 zł, trzy - 6, 60 zł.
Wysokość opłaty abonamentowej ustalono 16 lat temu, w 2003 r. Nie wszyscy parkują zgodnie z zasadami, wtedy muszą dopłacić. - Dwaj pracownicy wydziału komunalnego są sprawniejsi niż straż miejska, bo straż wypisywała w latach 2012 - 2014 - 1 tys. 200 opłat dodatkowych, a oni w 2018 r. przekroczyli 1 tys. 600 opłat dodatkowych - mówi Finster.
Z danych wiemy, że przychody ze strefy raczej nie rosną. W 2015 r. było to 701 tys. zł, potem 695 i 691. Teraz - 731 tys. zł.
Z danych wynika, że chojnicka strefa wypełnia się ... przede wszystkimi abonamentami. - Nie może tak być - mówi burmistrz. - Byłem w pewnym mieście. Miałem abonament, wjeżdżam, a nie było miejsca, bo często się sprzedaje więcej abonamentów, niż jest wolnych miejsc. U nas tak jeszcze nie jest. Ale wiadomo, że gdyby ci, którzy je mają, zaparkowaliby jednocześnie, to rotacja byłaby słaba. Musimy się więc zastanowić nad tym, by było mniej abonamentów, a zwiększyć liczbę miejsc do parkowania.
Autorzy analizy proponują trzy zmiany. Po pierwsze, abonament miałby być przypisany do samochodu, nie do osoby. Po drugie, podniesienie opłat, przy czym burmistrz podkreśla - w 2003 r. minimalne wynagrodzenie wynosiło 1 tys. 500 zł, a teraz 2 tys. 250. Po trzecie - czas na rozważenie roli Parku 1000-lecia. Bo tak jest alternatywą dla tych, którzy chcą wjechać i nie zapłacić, ale jest też pytanie, czy nie należy zwiększyć rotacji. - To jest taki konflikt interesów, bo mieszkańcy też muszą mieć gdzie zaparkować - mówi burmistrz. - Z drugiej strony nie można mówić, że mieszkańcy są narażeni na abonament - mówi burmistrz. - 200 zł za roczne parkowanie w drugiej strefie to miesięczna stawka czynszu za garaż.
Dwa razy więcej fotoradarów na polskich drogach. Zobacz wideo!