Podczas wielkanocnej mszy ksiądz wyprosił chorego Wojtusia

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski
- Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale Wojtek kocha kościół - mówi Piotr, ojciec chłopca.
- Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale Wojtek kocha kościół - mówi Piotr, ojciec chłopca. Mariusz Kapała
Gdyby matka tego dziecka była mądra, wyszłaby z kościoła - powiedział podczas mszy wikariusz w Kiełczu. Wstrząśnięta była nie tylko rodzina niepełnosprawnego Wojtka. Poruszeni są wszyscy wierni...

Poniedziałek Wielkanocny. Kościół w Kiełczu pod Nową Solą pęka w szwach. Mszę prowadzi wikariusz, ksiądz Jacek. - Ładne miał kazanie na mszy o 9.00, o 11.30 podobno też - mówi mieszkanka wsi. - Czytana była homilia. Taka odświętna, chwytająca za serce. Ale ta msza o 11.30 najbardziej za serce chwyciła rodzinę niepełnosprawnego Wojtka. Chwyciła i do dziś trzyma dziadka, babcię, rodziców... Trzyma też wielu uczestników tego nabożeństwa.

Mądra matka

Wojtek jest niepełnosprawny w stopniu wysokim. Nie chodzi, nie widzi, nie mówi... Ale kocha... kościoły. I nikt nie wie, na czym to polega. Może sprawia to niezwykła akustyka świątyni, która czyni cuda. Chłopczyk się ożywia, gaworzy... Tak było też w wielkanocny poniedziałek. Ksiądz, wyglądający na zirytowanego, starał się nieco manifestacyjnie przekrzykiwać dziecko.

- Gdyby matka tego dziecka była mądra, wyszłaby z kościoła - zagrzmiał duchowny. Wierni oniemieli. Mama, przyciskając Wojtka, wybiegła z płaczem ze świątyni. Mąż stał przed drzwiami z młodszym synkiem na rękach. Dopiero jakiś mężczyzna powiedział mu, co się stało. Skamieniał. Nie mógł uwierzyć. Od pięciu lat chodzą z Wojtkiem do kościoła.

Alfredzie Stroce, babci Wojtka, nadal łamie się głos. - Ta dziewczyna - mówi o córce - dźwiga swój krzyż, robi wszystko, co możliwe, kocha synka. Gdyby nie ona, zięć, jakie byłoby życie tego przez los doświadczonego chłopca? I w takim dniu usłyszeć od duszpasterza, że ma wyjść z kościoła. Przecież to gorsze niż policzek.

Czytaj więcej 2 kwietnia w weekendowym magazynie "Gazety Lubuskiej" oraz w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Zobacz także:Skarby z epoki brązu leżały w polu [ZDJĘCIA, WIDEO]

Wideo

Materiał oryginalny: Podczas wielkanocnej mszy ksiądz wyprosił chorego Wojtusia - Gazeta Lubuska

Komentarze 149

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:)

Wez sie puknij w leb!

K
Kasia

Księża, to je**ne nieroby i pasożyty, nie wszyscy ale większość. Kiedyś częściej chodziłam do kościoła teraz nie chodzę prawie wcale te ich narzekania wytrącają ludzi z równowagi ja sobie nawet nie wyobrażam jak może taki ksiądz wyprosić dziecko z kościoła i obrazić matkę ja na tej kobiety miejscu bym przy ludziach go obsmarowała błotem i napisała skargę do kuri jak tak można.on wogule nie powinien być księdzem.

J
Justyna

Jednak wiem jak zachowują się rodzice gdy ich dzieci robią co chcą. - Jak święte krowy. Oni też mają zawsze to samo wytłumaczenie - dziecko jest za małe żeby zrozumieć jak się ma zachowywać. Nie. To rodzice są zbyt mało dojrzali, żeby w domu uczyć swoje dzieci jakichś norm postępowania. Potem rodzice zabierają swoje "pociechy" do publicznych miejsc i są niebywale zszokowani, że otoczenie nie reaguje tą samą pobłażliwością i zachwytem nad ich dziećmi co oni sami. Umówmy się, nie znam nikogo, kto lubi wysłuchiwać wrzasków czy aby mu uniemożliwiać skupienie się na wykonywanym zadaniu. Nie wiem jak do końca jest z dziećmi upośledzonymi więc nie zamierzam się tu mądrzyć, ale rodzice powinni reagować na głośne zachowanie dziecka choćby chwilowym wyjściem z Kościoła, a nie stać i udawać, że nikomu to nie przeszkadza.

a
asia

z drugiej strony też by mnie wkurzało, że ktoś przeszkadza we mszy. Gaworzy czy się opluwa czy wytrzeszcza oczy, zwraca na siebie uwagę. Każdy idzie do kościoła na spotkanie z Bogiem, ja pragnę modlić się nieustannie w myślach i trochę uważałabym, że mam zmarnowaną mszę z której nic nie pamiętam i podczas której nie mogę się skupić.

J
Jolcia
W dniu 04.04.2016 o 00:16, alicja napisał:

Co wy wiecie na temat chorób na jakie cierpi to dziecko, a moze spiewy czy modlitwy, szumy , echo przerażaja go i dlatego płacze i wrzeszczy. Myślę że takiemu dziecku to lepiej nie przysparzać dodatkowych stresów.Nie wiecie jak było.

Jest napisane że gaworzy, wiesz co to znaczy?

G
Gość

ale jak nauczyc chore dziecko kultury dziecko ktore nie widzi nie slyszy nie mowi bezsens ci rodzice otaczaja go miloscia i ono to czuje

G
Gość

to Prawda aborcji zabraniaja a z kosciola wyganiaja

d
dana

ludzie ksiedz ma przyciagnac do kosciola on glosi slowo Boze a nie wyganiac z kosciola to nie jest jego prywatnosc, Jezus nie mial nic chodzil boso a dzisiaj jakimi brykami jezdza

K
Kati

WEDLUG KOSCIOLA rodzic niepelnosprawne dzieci TRZEBA!!! Ale potem nie ma sie juz zycia...nawet z kosciola zostaje sie wyproszonym z takim dzieckiem...a to chyba Ksieza powinni dawac przyklad. Kobieta jest w bardzo trudnej sytuacji. Aborcja- nie ale po urodzeniu takiego dziecka ani on ani rodzice zycia nie maja.

R
Renata
W dniu 03.04.2016 o 13:29, ada napisał:

Nikt nie uważa że powinny siedzieć w domu, ale jest tyle innych miejsc gdzie można pojść  z takim dzieckiem, idz do kawiarni , do parku na świeże powietrze. Chyba obserwując chore dziecko możesz zdać sobie sprawe  z tego gdzie możesz pojść a gdzie nie chodzić. Jakby dać tu każdemu po jednym chorym dziecku do wychowania, to ciekawa jestem opinii.Taka wasza paplanina o rzeczach o ktorych nie macie pojecia jest po prostu śmiechu warta.

Akurat mam pojęcie ponieważ to moja praca zawodowa

W
Wanda
W dniu 02.04.2016 o 11:11, Salvaste napisał:

Szkoda, że ten ksiądz nie czyta Biblii. Wiedziałby, że Jezus powiedział do uczniów, gdy napierały na niego dzieci(co było nietaktem i obrazą w tamtej kulturze), "Nie zabraniajcie dzieciom przychodzić do mnie". Szkoda, też, że nie czytał o tym, że Jezus otaczał się chorymi, ułomnymi, bandytami i złoczyńcami.

Ja nie pamiętam żeby otaczał się złoczyńcami, możesz mi podać werset z Nowego Testamentu>?

a
alicja

Co wy wiecie na temat chorób na jakie cierpi to dziecko, a moze spiewy czy modlitwy, szumy , echo przerażaja go i dlatego płacze i wrzeszczy. Myślę że takiemu dziecku to lepiej nie przysparzać dodatkowych stresów.Nie wiecie jak było. 

a
aga
W dniu 03.04.2016 o 19:12, marzanna napisał:

Do Aga,ty kobieto chyba dzieci nie masz,moje dzieci od pieluch było uczone chodzić do kościoła i nigdy nie bronilam płakać czy gaworzyc w kościele,po to idzie się tam z dziećmi aby mogły poznać naszą wiarę od najmłodszych lat.A ty to jesteś ta przysłowiowa święta w kościele krzyżem....A w domu kawał suki!!!!!

Tobie to nie przeszkadzało ale może innym tak. No ale może jesteś tak egoistyczną ignorantką ze nie interesuje cię to co dzieje się dalej niż czubek twojego nosa. Wlaśnie takie jak ty w kosciele ze złożonymi rączkami przed ołtarzem, oglaszają  się jakie to one  pobożne, już ja takie znam, ale ledwo wyjdzie z kosciola to już wyzywa, juz obrabia d***. Ty wiesz ze zachowujesz się jak moherowy beret?

m
marysia
W dniu 03.04.2016 o 23:43, Emi napisał:

jakos dla Jezusa dzieci nie przeszkadzaly i chorzy takze .... poczytaj Biblie... jak w ogole mozna powiedziec ze dzieci przeszkadzaja we mszy a pozniej siedziwic ze gdy te dzieci podrosna to juz nie maja ochoty chodzic do kosciola...

Ale rodzice muszą uczyć dzieci dobrego wychowania bo potem to juz za póżno, w czasach Jezusa dzieci były mniej rozpuszczone jak dzisiaj.

E
Emi
W dniu 02.04.2016 o 16:58, xTez matka napisał:

Nawet nie wiecie jak przeszkadzaja male dzieci w kosciele na mszy.Biegaja,rozmawiaja,placza itp.Niestety ludzdzie tu przyszli na msze,a nie na plac zabaw,wiec chca w skupieniu pomodlic sie i wysluchac kazania.Mozna role podzielic i pojedynczo przyjsc na msze,matka z dzieckiem w domu a potem na odwrot.Nie wierze ze male dziecko cokolwiek wyniesie ze mszy,a przeszkadza bardzo.

 

jakos dla Jezusa dzieci nie przeszkadzaly i chorzy takze .... poczytaj Biblie... jak w ogole mozna powiedziec ze dzieci przeszkadzaja we mszy a pozniej siedziwic ze gdy te dzieci podrosna to juz nie maja ochoty chodzic do kosciola...

Dodaj ogłoszenie